This entry was posted
on Wednesday, December 13th, 2006 at 02:55 and is filed under Bez komentarza.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
Jako programista muszę powiedzieć, że w koderzy różne rzecz w kod wkładają. Kiedyś mój kolega umieścił nr telefonu do swojej panienki. Zawsze będzie pod ręką – powiedział ;-)
Nie wspominając o dziwnym nazwach zmiennych. My wrzucaliśmy np KonBySieUsmial, WalSieGnoju, itd
Lub radosne komunkaty, które były wywoływane gdy stało się coś złego w programie co teoretycznie nie powinno się zdarzyć.
Zdumionej Pani Księgowej wyskakiwał np komunikat “Poszedłem w krzaki ;-)”
Osobiście byłem lekko zszokowany. Poważna agencja, poważny klient, a tu taka forma wyrażania swojej dezaprobaty dla niektórych odwiedzających stronę. ;)
Jak dla mnie, to całkiem normalne, może ja sam takie komunikaty piszę tylko grzeczniej… Ale nie da się ukryć, że możliwość pisania rzeczy niewidzianych na pierwszy rzut oka jest przyjemna i owocuje właśnie takimi kwiatkiami :).
z wlasnego doswiadczenia wiem, ze najlepszymi breakpointami w kodzie w kazdym jezyku sa wlasnie takie ciekawe slowa. najczesciej jakos trafia sie ‘dupa’, bo szybko sie pisze.
pol biedy, jezeli te info widzimy my, z pospiechu i niesprawdzeniu kodu taki message moze wyskorczyc klientowi :P
Zgadzam się z shw. Ja także wrzucam jako trace do loggera dupę z odpowiednim kodem błędu (czyli kolejną dupę od 1..n). Kiedyś klient w fazie testów przesłałem mi log po włączeniu flagi debug i był zadziwiony ilością dup które jego program produkował ;-)
Jako programista muszę powiedzieć, że w koderzy różne rzecz w kod wkładają. Kiedyś mój kolega umieścił nr telefonu do swojej panienki. Zawsze będzie pod ręką – powiedział ;-)
Łeeeeee, to jest małe piwo. W linuksowym kernelu to się dopiero dzieje! Na tyle dużo się dzieje, że powstała aktualizowana na bieżąco statystyka:
http://www.vidarholen.net/contents/wordcount/
Nie wspominając o dziwnym nazwach zmiennych. My wrzucaliśmy np KonBySieUsmial, WalSieGnoju, itd
Lub radosne komunkaty, które były wywoływane gdy stało się coś złego w programie co teoretycznie nie powinno się zdarzyć.
Zdumionej Pani Księgowej wyskakiwał np komunikat “Poszedłem w krzaki ;-)”
No niezłe kwiatki. ;)
Osobiście byłem lekko zszokowany. Poważna agencja, poważny klient, a tu taka forma wyrażania swojej dezaprobaty dla niektórych odwiedzających stronę. ;)
Jak dla mnie, to całkiem normalne, może ja sam takie komunikaty piszę tylko grzeczniej… Ale nie da się ukryć, że możliwość pisania rzeczy niewidzianych na pierwszy rzut oka jest przyjemna i owocuje właśnie takimi kwiatkiami :).
z wlasnego doswiadczenia wiem, ze najlepszymi breakpointami w kodzie w kazdym jezyku sa wlasnie takie ciekawe slowa. najczesciej jakos trafia sie ‘dupa’, bo szybko sie pisze.
pol biedy, jezeli te info widzimy my, z pospiechu i niesprawdzeniu kodu taki message moze wyskorczyc klientowi :P
Zgadzam się z shw. Ja także wrzucam jako trace do loggera dupę z odpowiednim kodem błędu (czyli kolejną dupę od 1..n). Kiedyś klient w fazie testów przesłałem mi log po włączeniu flagi debug i był zadziwiony ilością dup które jego program produkował ;-)
vermin:
powinien byl sie cieszyc, a nie dziwic.