This entry was posted
on Wednesday, December 13th, 2006 at 03:08 and is filed under Polityka, Video.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
Ja nie pamiętam, bo mnie jeszcze jakoś na tym świecie nie było, ale jak co roku powraca pytanie kto ma za to beknąć.
A ja się zastanawiam czy jest sens…
Było minęło, nie mówimy po rosyjsku – dzięki Bogu…
Kto wie, może powtórkę z rozrywki nam zaserwują niedługo…
A ja myślałem że naTwoim blogu Rafi tego tematu nie poruszysz, przecież można puścić pawia jak się o tym słyszy, to jest tak samo chore ja rozpamiętywanie powstania warszawskiego.
Zbiorowe samobójstwo w imię chorych wartości staje się przykładem bohaterstwa ( powstanie ) a wprowadzenie stanu wojennego który ocalił nas przed 2 Czechosłowacją jest potępiane.
Tak czy inaczej domeną polaków jest życie przeszłością i marudzenie jak to nam jest źle.
Tak się właśnie zastanawiam, co byłoby gdyby stan wojenny nie został wprowadzony? Podejrzewam, że bez względu na to, kto wtedy był głową państwa zrobiłby to samo co zrobił Jaruzelski. Po prostu nie miał wyboru. Wydaje mi się, że gorzej mogłoby być, gdyby tego nie zrobił. Być może nie młodzi mówiliby teraz tylko po rosyjsku? Biorąc pod uwagę to, jak nam “zachód” zwykł pomagać, nie zdziwiłbym się wcale, gdyby w efekcie końcowym Polska zmieniłaby granice państwa, albo co gorsza, zniknęłaby z mapy.
RAFi – niestety ta sprawa to nie jest kwestia wyboru pomiędzy czarnym a białym. Faktycznie Ruscy przodowników PRL nieraz straszyli, że zrobią nam wjazd i przejmą władzę, a wtedy bez dwóch zdań, byłaby rzeź cywilnej ludności. W 1980 też nas straszyli, tyle że według historyków były to ciche utyskiwania w porównaniu z tym za czasów Gomułki i Gierka, żebyśmy w końcu coś zrobili z tą Solidarnością. Niby błahe, ale kto wie co by było gdyby nie stan wojenny…
Z jednej strony był to zamach stanu, junta wojskowa, ale z drugiej: nie zmieniono władzy, nie było mordów wykonanych przez wojskowych (zauważcie, że to milicja i SB pałowały ludzi, a nie armia).
Wydaje mi się, że potrzeba jeszcze drugich 25 lat, by następne pokolenie zupełnie bez emocji tylko w oparciu o suche fakty oceniło przebieg 1981roku. Niestety, nie mam w sobie tyle wiary, by zaufać ruskiej kukiełce i zdrajcy jakim jest Jaruzelski.
Skoro twierdzisz, że jeżeli na czele rządu Polskiego stałby ktoś inny to odpowiedz mi szanowny historyku dlaczego Jaruzelski prosił ZSRR o interwencję w Polsce?
Jeszcze coś: skoro groziła nam interwencja radziecka to radzę się nad czymś zastanowić. W Czechosłowacji. interweniowały wojska układu warszawskiego. Zorientuj się ile osób poniosło tam śmierć. W Polsce nie interweniował (i by nie interweniowały), a pomimo to podczas stanu wojennego zginęło więcej osób niż w Czechosłowacji. Nie daje to Fraglesom i Rafim do myślenia? Nie wiem po co to piszę – przecież o faktach nie powinno się dyskutować. Zajrzałem na blog Fraglesa. Jest żenujący. Jeżeli porównuje dzisiejsze władze do ówczesnych to fajnie by było gdyby potraktowano go armatką wojenną i pałą za głoszenie poglądów. O morderstwach nie będę pisał.
Pawle kogo nazywasz historykiem? Jeżeli mnie, to jesteś w błędzie. Zajrzyj tutaj i dowiedz się kim jestem. Moje opinie zamieszczone tutaj są tylko i wyłącznie moimi opiniami, gdybaniami i przemyśleniami.
Do stanu wojennego podchodzę z ogromnym dystansem. Nie byłem internowany, nie zabito mnie, nie padłem ofiarą represji. Komunizm był zły i wszędzie tam, gdzie nadal istnieje, nie jest dobrze. Nie bronię ani gen. Jaruzelskiego, ani żadnego gościa będącego wtedy u władzy czy mającego wpływ na to, co działo się w kraju.
Cieszę się, że mamy demokrację, z drugiej strony patrząc na obecne wydarzenia w Polsce jestem zdegustowany poziomem reprezentowanym przez polityków i sposobem uprawiania polityki. Nie będziemy budować nowego babrając się w gównie z przeszłości. Wmawianie ludziom o istniejących wszędzie układach jest niczym innym, jak sposobem na trzymanie się u władzy. A działanie na przetrwanie nie jest budujące dla Polski, dla nas wszystkich, Polaków.
Co to tej rzekomej interwencji wojsk ZSRR, które miały wjechać do kraju to nie zapominajmy, że one stacjonowały na terenie Polski w niemałych ilościach do początku lat 90-tych.
13go nocą stukałem chemię. Radio zamilkło, ale pomyślałem że baterie siadły. Chwilę póżniej pod blokiem trzasnęły drzwi auta, chwila ciszy i wrzaski i płacze w klatce schodowej. Melina była na 4-tym więc nie zdziwiło mnie to, ot kolejny pijaczek który negocjował za głośno cenę flaszki został zgarnięty.
To było na piątym. Zgarnęli inżyniera z kopalni, znajomego mojego ojca, ich córka chodziła z moim bratem do jednej klasy. Był w Solidarności, gdzieś na poziomie kopalnianego kierownictwa związku. Nie pamiętam ile siedział, chyba trochę ponad rok. Nie chciał nic podpisać. Wypuścili go i niedługo potem całą rodziną wyemigrowali do Stanów. Obrażony na wszystko i na wszystkich.
Dowcip, jeśli można to tak nazwać, polega na tym, że facet został nieoficjalnie poproszony przez wierchuszkę kopalnianą (nie przez partyjniaków) do wstąpienia do związku, bo specjaliści od łopaty i kilofa zasiadający w związku mieli takie pomysły, że to co się stało ostatnio na Halembie to mały pikuś. Facet był w związku tylko po to żeby inteligentni inaczej nie roznieśli kopalni, bo tam były pomysły z zalaniem poziomów włącznie. Kiedy go internowano, koledzy, szefowie ponoć z dyrektorem włącznie interweniowali w tej sprawie. G.. to dało, a szef tzw POP PZPR dostał za to po uszach, bo też się pod tą petycją podpisał.
Nie tak dawno brat spotkał jego córkę, a swoją kumpelę z podstawówki. Jej ojciec do dzisiaj interesuje się wszystkim co się u nas dzieje. I patrząc co mówią, co i w jakim stylu robią obecnie elity postsolidarnościowe, stwierdził, że nigdy tu nie wróci. Nawet po laury które mu się należą.
Paweł – Nie bardzo rozumiem dlaczego zarzucasz mi bronienie generała? Przecież napisałem: “Niestety, nie mam w sobie tyle wiary, by zaufać ruskiej kukiełce i zdrajcy jakim jest Jaruzelski.”
mads:
Paweł wydaje się mieć zasłonięte oczy i widzi tylko to, co chce widzieć, oskarżając każdego próbującego polemizować o zdradę narodu i popieranie rosyjskiego systemu i jego pionków.
25 lat, a nikt nie znalazł na Jaruzelskiego paragrafu. Zamiast zamknąć go w pierdlu, traktujemy go jak Augusto Pinocheta – jako niedołężnego dziadka, który i tak niedługo posiedzi.
Teleranka już na szczęście nie oglądam :-)
Oby tak nie było jak napisałem jakiś czas temu:
http://fraglesi.wordpress.com/2006/07/12/obywatelki-i-obywatele-iv-rzeczpospolitej/
ależ ja długo po tym świecie chodzę…
>> CoSTa
nie Ty 1-den…
pamiętam… chociaz tylko 5 lat miałem
Byłem zbyt młody, by coś pamiętać.
Ja nie pamiętam, bo mnie jeszcze jakoś na tym świecie nie było, ale jak co roku powraca pytanie kto ma za to beknąć.
A ja się zastanawiam czy jest sens…
Było minęło, nie mówimy po rosyjsku – dzięki Bogu…
Kto wie, może powtórkę z rozrywki nam zaserwują niedługo…
Już robią przymiarki do gospodarki centralnie sterowanej.
A ja myślałem że naTwoim blogu Rafi tego tematu nie poruszysz, przecież można puścić pawia jak się o tym słyszy, to jest tak samo chore ja rozpamiętywanie powstania warszawskiego.
Zbiorowe samobójstwo w imię chorych wartości staje się przykładem bohaterstwa ( powstanie ) a wprowadzenie stanu wojennego który ocalił nas przed 2 Czechosłowacją jest potępiane.
Tak czy inaczej domeną polaków jest życie przeszłością i marudzenie jak to nam jest źle.
Tak się właśnie zastanawiam, co byłoby gdyby stan wojenny nie został wprowadzony? Podejrzewam, że bez względu na to, kto wtedy był głową państwa zrobiłby to samo co zrobił Jaruzelski. Po prostu nie miał wyboru. Wydaje mi się, że gorzej mogłoby być, gdyby tego nie zrobił. Być może nie młodzi mówiliby teraz tylko po rosyjsku? Biorąc pod uwagę to, jak nam “zachód” zwykł pomagać, nie zdziwiłbym się wcale, gdyby w efekcie końcowym Polska zmieniłaby granice państwa, albo co gorsza, zniknęłaby z mapy.
p.s. Taki już polski zwyczaj, że wspomina się rocznice klęsk i porażek, mało mówi się o sukcesach.
RAFi – niestety ta sprawa to nie jest kwestia wyboru pomiędzy czarnym a białym. Faktycznie Ruscy przodowników PRL nieraz straszyli, że zrobią nam wjazd i przejmą władzę, a wtedy bez dwóch zdań, byłaby rzeź cywilnej ludności. W 1980 też nas straszyli, tyle że według historyków były to ciche utyskiwania w porównaniu z tym za czasów Gomułki i Gierka, żebyśmy w końcu coś zrobili z tą Solidarnością. Niby błahe, ale kto wie co by było gdyby nie stan wojenny…
Z jednej strony był to zamach stanu, junta wojskowa, ale z drugiej: nie zmieniono władzy, nie było mordów wykonanych przez wojskowych (zauważcie, że to milicja i SB pałowały ludzi, a nie armia).
Wydaje mi się, że potrzeba jeszcze drugich 25 lat, by następne pokolenie zupełnie bez emocji tylko w oparciu o suche fakty oceniło przebieg 1981roku. Niestety, nie mam w sobie tyle wiary, by zaufać ruskiej kukiełce i zdrajcy jakim jest Jaruzelski.
Natchnałeś mnie Rafi :-D
http://fraglesi.wordpress.com/2006/12/13/co-by-bylo-gdyby/
Skoro twierdzisz, że jeżeli na czele rządu Polskiego stałby ktoś inny to odpowiedz mi szanowny historyku dlaczego Jaruzelski prosił ZSRR o interwencję w Polsce?
Jeszcze coś: skoro groziła nam interwencja radziecka to radzę się nad czymś zastanowić. W Czechosłowacji. interweniowały wojska układu warszawskiego. Zorientuj się ile osób poniosło tam śmierć. W Polsce nie interweniował (i by nie interweniowały), a pomimo to podczas stanu wojennego zginęło więcej osób niż w Czechosłowacji. Nie daje to Fraglesom i Rafim do myślenia? Nie wiem po co to piszę – przecież o faktach nie powinno się dyskutować. Zajrzałem na blog Fraglesa. Jest żenujący. Jeżeli porównuje dzisiejsze władze do ówczesnych to fajnie by było gdyby potraktowano go armatką wojenną i pałą za głoszenie poglądów. O morderstwach nie będę pisał.
Pawle kogo nazywasz historykiem? Jeżeli mnie, to jesteś w błędzie. Zajrzyj tutaj i dowiedz się kim jestem. Moje opinie zamieszczone tutaj są tylko i wyłącznie moimi opiniami, gdybaniami i przemyśleniami.
Do stanu wojennego podchodzę z ogromnym dystansem. Nie byłem internowany, nie zabito mnie, nie padłem ofiarą represji. Komunizm był zły i wszędzie tam, gdzie nadal istnieje, nie jest dobrze. Nie bronię ani gen. Jaruzelskiego, ani żadnego gościa będącego wtedy u władzy czy mającego wpływ na to, co działo się w kraju.
Cieszę się, że mamy demokrację, z drugiej strony patrząc na obecne wydarzenia w Polsce jestem zdegustowany poziomem reprezentowanym przez polityków i sposobem uprawiania polityki. Nie będziemy budować nowego babrając się w gównie z przeszłości. Wmawianie ludziom o istniejących wszędzie układach jest niczym innym, jak sposobem na trzymanie się u władzy. A działanie na przetrwanie nie jest budujące dla Polski, dla nas wszystkich, Polaków.
Co to tej rzekomej interwencji wojsk ZSRR, które miały wjechać do kraju to nie zapominajmy, że one stacjonowały na terenie Polski w niemałych ilościach do początku lat 90-tych.
mads, o co chodzi? bronisz generała? dlaczego? nie mogę zrozumieć tego fenomenu.
13go nocą stukałem chemię. Radio zamilkło, ale pomyślałem że baterie siadły. Chwilę póżniej pod blokiem trzasnęły drzwi auta, chwila ciszy i wrzaski i płacze w klatce schodowej. Melina była na 4-tym więc nie zdziwiło mnie to, ot kolejny pijaczek który negocjował za głośno cenę flaszki został zgarnięty.
To było na piątym. Zgarnęli inżyniera z kopalni, znajomego mojego ojca, ich córka chodziła z moim bratem do jednej klasy. Był w Solidarności, gdzieś na poziomie kopalnianego kierownictwa związku. Nie pamiętam ile siedział, chyba trochę ponad rok. Nie chciał nic podpisać. Wypuścili go i niedługo potem całą rodziną wyemigrowali do Stanów. Obrażony na wszystko i na wszystkich.
Dowcip, jeśli można to tak nazwać, polega na tym, że facet został nieoficjalnie poproszony przez wierchuszkę kopalnianą (nie przez partyjniaków) do wstąpienia do związku, bo specjaliści od łopaty i kilofa zasiadający w związku mieli takie pomysły, że to co się stało ostatnio na Halembie to mały pikuś. Facet był w związku tylko po to żeby inteligentni inaczej nie roznieśli kopalni, bo tam były pomysły z zalaniem poziomów włącznie. Kiedy go internowano, koledzy, szefowie ponoć z dyrektorem włącznie interweniowali w tej sprawie. G.. to dało, a szef tzw POP PZPR dostał za to po uszach, bo też się pod tą petycją podpisał.
Nie tak dawno brat spotkał jego córkę, a swoją kumpelę z podstawówki. Jej ojciec do dzisiaj interesuje się wszystkim co się u nas dzieje. I patrząc co mówią, co i w jakim stylu robią obecnie elity postsolidarnościowe, stwierdził, że nigdy tu nie wróci. Nawet po laury które mu się należą.
Tyle historii dzieci. Pokręcone trochę, nie ?
Paweł – Nie bardzo rozumiem dlaczego zarzucasz mi bronienie generała? Przecież napisałem: “Niestety, nie mam w sobie tyle wiary, by zaufać ruskiej kukiełce i zdrajcy jakim jest Jaruzelski.”
mads:
Paweł wydaje się mieć zasłonięte oczy i widzi tylko to, co chce widzieć, oskarżając każdego próbującego polemizować o zdradę narodu i popieranie rosyjskiego systemu i jego pionków.
25 lat, a nikt nie znalazł na Jaruzelskiego paragrafu. Zamiast zamknąć go w pierdlu, traktujemy go jak Augusto Pinocheta – jako niedołężnego dziadka, który i tak niedługo posiedzi.
http://ra2er.blox.pl/2006/12/Bohater-Jaruzelski.html