Całkiem niedawno pisałem o braku i długo oczekiwanej internetowej wersji Dziennika, aż w końcu dziś miała miejsce premiera nowego portalu informacyjnego Dziennik.pl. Na wstępie jednak należy sprostować nieprawdę podaną w dzisiejszej wersji papierowej przez Katarzynę Skrzydłowską-Kalukin jakoby dziennik.pl był najszybszym (wcale taki szybki nie jest) i najnowocześniejszym, a także – co jest największym kłamstwem – nie mającym odpowiednika w polskiej sieci portalem.
Jaki jest?
Już na pierwszy rzut oka można wywnioskować, że portal nie ma na celu nieść informację, ale sensację. Pomóc w tym zapewne ma krzykliwy kolor czerwony, na którym aż do przesady oparto kolorystykę i wystrój portalu Dziennik.pl. Moje skojarzenie – to raczej internetowa wersja brukowca, niż opiniotwórczego, ogólnopolskiego dziennika.
Kolorystyka dobierana na monochromie?
Na stronie głównej, jak i podstronach serwisu ciężka kolorystyka wręcz przeszkadza w czytaniu informacji. Dodając do tego brak podziału na istotne i mniej ważne informacje mamy portal przesiąknięty niemieckim dążeniem do sprzedawania zarówno „njusów” o wizycie Papieża w Turcji, jak i wieści o nowych silikonowych implantach Pameli Anderson. Uważam to za wielki błąd, który być może będzie mieć wpływ na mniejsze zainteresowanie ludzi spragnionych wiadomości i szybkiego dotarcia do ważnych informacji. Nie znam niestety założeń do całego projektu i celu istnienia serwisu, na jaką grupę docelową są nastawieni, ale sądzę, że bałaganem i kolorystycznym krzykiem nie uda im się odebrać sporej ilości internautów z prężnie działających polskich portali takich jak Gazeta.pl, Onet.pl czy Interia.pl.
Elementy nie z tej bajki
Logo portalu zostało „przyduszone” ciężarem elementów otaczających włącznie z górną listwą z imieninami i wyszukiwarką oraz będącą w sąsiedztwie po prawej stronie czarną belką z najświeższymi informacjami. Lewa sekcja to przejaskrawione czerwonymi gradientami menu zawierające odnośniki do głównych działów portalu. Co dziwne znajdują się tam również pozycje typu: „Papież w Turcji” oraz „Dramat w kopalni”. Dziwne o tyle, gdyż wydaje mi się, że menu z podziałem na poszczególne sekcje (np. Polityka, Wydarzenia, Sport, etc.) powinno składać się tylko ze stałych pozycji.
Poniżej menu wirtualne podróże Dziennika, dla których mogłoby się znaleźć miejsce w innej części portalu. W lewej kolumnie znajdziemy również kursy walut i notowania indeksów giełdowych. Te dwie informacje zmieniają się codziennie dlatego też uważam, że powinny być umieszczone znacznie wyżej i przedstawione w subtelniejszy sposób.
Środek to wiadomości i wydarzenia z kraju i ze świata. Wydarzenie główne przedstawiane jest w zaokrąglonej ramce, która nie pasuje do pozostałych, kanciastych elementów portalu. Pod wydarzeniami „wideo fakty” i „życie na luzie”, które wydają się być ważniejsze od wieści z działów tematycznych. Wideo fakty ponadto w moim odczuciu „kłócą się” z rozmieszczeniem po skosie „foto wiadomości”.
Po prawej stronie kolumna zaczyna się od foto-wiadomości przedstawianych w postaci przewijanych slajdów. Nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań zwłaszcza, że forma w jakiej slajdy są przedstawiane jest nieciekawa i nienowoczesna. Dalej mamy sekcję „najnowsze informacje”, które nie wiem czy mają być czymś w rodzaju plotek, albo ciekawostek, bo skoro w głównej kolumnie istnieje już sekcja „z ostatniej chwili” to “najnowsze informacje” wydawałoby się, że to duplikat tych pierwszych.
Niżej znajdziemy dosyć duży obrazek z pogodą dla Polski. Przede wszystkim zauważalny jest brak informacji o godzinie, z której pochodzi pomiar temperatur i zachmurzenie. Osobiście nie przywiązywałbym tak wielkiej wagi do prezentowania pogody i uprościłbym nieco np. do rozpoznawania po IP regionu, z którego pochodzi internauta i na tej podstawie w formie tekstowej serwowałbym odwiedzającemu pogodę z opcją zmiany obszaru.
Serwis społecznościowy?
Dziennik.pl otwarty jest na internautów i już na starcie proponuje zabieranie głosu w dyskusjach toczących się na forach towarzyszących poszczególnym artykułom i działom, czy też głosowanie w ankietach. Jednak forum prezentuje się jak doklejony moduł phpBB, a nie jako wewnętrzna aplikacja serwisu.
Dziennik vs. reszta kraju
W odniesieniu do konkurencji (Gazeta.pl, Onet.pl, Interia.pl, WP.pl) Dziennik wypada dobrze jeśli chodzi o prędkość w podawaniu informacji, ale niestety na tle wielkich graczy na rodzimym rynku to za mało. Nie za dobrze wychodzi mu to w przypadku czytelności, dostępności i nawigacji. A za sprawą wspomnianych już nie raz krwistoczerwonych, wszędobylskich elementów mój wzrok męczy się niezwykle szybko, przez co moja ochota na dłuższe przebywanie na Dziennik.pl mijała w zastraszającym tempie. Proszę nie podawajcie przykładów typu NYT (ma naśladowcę w postaci gazetawyborcza.pl) czy Guardian (naśladowany przez gazeta.pl), bo uważam, że nie są to serwisy, z których należałoby czerpać wzorce, a zwłaszcza w przypadku tego ostatniego. Za przykład dobrze zaprojektowanego serwisu – elektronicznego wydania papierowej gazety lub jak kto woli portalu informacyjnego – niech posłuży austriacki Kurier, który od początku przypadł mi bardzo do gustu pod względem estetyki, przejrzystości i rozmieszczenia elementów na stronie, a jako najpoważniejszy jego mankament uważam brak wycentrowania w oknie przeglądarki.
Jednym słowem falstart
Reasumując w nowym portalu Dziennik.pl panuje chaos, który przysparza wiele problemów z odróżnieniem co jest najważniejsze, co ważne, a co mniej. Ponowne rozmieszczenie powinno dotyczyć również podziału na sekcje elementów stałych, jak i często zmieniających się. Winę za to zapewne ponoszą kierownik projektu oraz sami projektanci, których jak widać na załączonych obrazkach przeciętne umiejętności miały wpływ na przeciętny, dosyć nienowoczesny wygląd portalu. Należy sporo elementów poukładać, a niektóre przeprojektować, bo bez tego o poprawie czytelności i sprawnej nawigacji nie ma mowy. Zastanawiający jest również fakt dobrania kolorystyki, która znacznie różni się od wydania papierowego Dziennika. Byłbym skłonny ją zaakceptować, gdyby się okazało, że jest to elektroniczne wydanie SuperExpressu – po nich zbyt wiele nie oczekuję. Dziennik.pl to stanowczo za mało, by zrekompensować tak długie oczekiwanie na jego uruchomienie.


Recenzja po byku, Rafi. Nie zamierzam się z nią kłócić. Dlaczego jednak “plusy i minusy” serwujesz jako grafikę?
no coz… wlasciwie mam podobne odczucia.
O jakich kanałach RSS mówisz Rafi? u mnie w czytniku wrzuca mnie zawsze na główną stronę, niezależnie który wpis kliknę…
Jako grzebacz kodowy zajrzałem do kodu a tam… ŁoBożeDrogi ! Tabela tabelą pogania a na tym wszystkim jeszcze tabelka :-D Kto tak teraz poważne strony pisze?? A arkusz CSS a la gimnazjalista
A ja miałem długi komentarz i mi się skasował, więc sobie daruję.
Zgadzam się z Twoją opinią, RAFi. IMO, strona powinna być “lżejsza”, coś w stylu portali, które wymieniłeś.
[...] Dziś premiera portalu dziennik.pl Zgadzam się częściowo z opiniami na ja,RAFI i MEDIA CAFÉ POLSKA. [...]
byte a musiałbym w szablonie pogrzebać, żeby mi się wyświetlało tak jak chciałem, a nie mam zbytnio czasu na taką zabawę. ;)
fraglesi prawdę mówiąc nie sprawdzałem jak działają, widziałem że są. No to lipa z nimi.
thion zdecydowanie lżejsza wersja wskazana.
Zastanawiam się, czy któryś z grafików/twórców stron miałby czas zaprojektować nowy Dziennik.pl, tak, aby wyeliminować zarzuty RAFiego. Podesłało im by się to i może by dali. ;-)
Ktoś chętny? (tłum krzyczy: nieeee!)
Ktoś zapłaci?
thion, a co, zasponsorujesz?
Ach, od razu zapłaci, dobrej woli nie macie? ;-D
fajne zrobiles te przyciski plusik i minusik :)
kurier jest niezly ale nytimes ma charakter – jest bardziej gazetowy, poza tym to jednak nie ta skala i klasa.
w dzienniku najbardziej irytuje mnie to co we wszystkich polskich portalach – absolutny brak polotu i chęci wyjścia przed szereg jakimś oryginalnym rozwiązaniem. jest tyle zajebistej technologi, tyle zdolnych i pomyslowych ludzi dzialajacych tu i uwdzie – w portalach tez ;), robiacych rzeczy przelomowe a jakos w polskich portalach nie widac wykorzystania tego potencjalu. chyba chodzi o proces decyzyjny, obawy ze innowacyjnosc moze sie nie sprawdzic albo ogolny konserwatyzm (ktory w webie jest wyjatkowo drażniący a w polskim webie wyjątkowo popularny).
troche w gazecie.pl w nowym dziale wideo cos tam pokombinowano, byc moze to tez bezpieczna zrzynka ale jesli nie to to jest wg mnie kierunek – male ale sexy ficzery, ktore zabijają poymslowościa, sa wygodne albo po prostu widac w nich cheć wprowadzenia nowych standartow.
dlaczego yahoo moze byc innowacyjne – personalizuje sie, generalnie szaleje, a onet, wp, inne stoją w bezpiecznym – ale na krotką metę – miejscu?
jak zwykle pytam “no i co?”
poruszenie jak po Halembie………
wielka ekscytacja jakby utrudnili Wam zycie i korzystanie z jedynego i ulubionego zrodla informacji o swiecie……maja taki serwis jak maja i bede mieli taka ogladalnosc i powracalnosc
czasami mam wrazenie ze macie za duzo czasu (a juz jak pan Urbanowicz – prezes i medioznawca) wzial sie za web site review, usability testing DZIENNIK.PL to mnie to naprawde rozbawilo
anyway jak zwykle NO OFFENSE!
Coś się strasznie krztusi ten dziennik.pl , czerwony pasek u góry nie jest zły ale elementy menu po dłuższym czasie drażnią… Jeśli chodzi o strony gazet to mi się podoba svd.se niby wszystkie informacje na jednej stronie i bałagan ale różny rozmiar czcionki zależny od ważności informacji bardzo mi odpowiada i wszystko jest dla mnie czytelne.
Fraglesi – faktycznie kod też leży. Więcej na ten temat jakości kodu i dostępności na naszym firmowym blogu.
RAFi – trochę spóźniłeś się z tą notatką. W sumie chyba już wszystko zostało powiedziane na temat nowego serwisu Dziennika na Internet Standard oraz na Media Run. Inna sprawa, że zgrabnie podsumowałeś całość.
Krzysiek to nie wyścigi, a Ja, RAFi to nie REUTERS. ;) Miałem czas usiąść i napisać tak więc napisałem. Artykułów z IS i MR nie czytałem, ale dzięki za linki.
thion, jak ktoś ma kalendarz zapchany na pół roku z góry, to jego wolny czas jest cenny [:
Rafi… A oglądałeś może wyniki z validatora kodu HTML strony Dziennik.pl?
Maverick nie, ale czytałem opinie, że w skrócie mógłbym to nazwać: “Dziennik.pl – depresja kodera” ;)
Ale ale… myślę że ktoś kto pisze taki kod niekoniecznie wie co to jest validator…
Więc po co nim się przejmować?
Kolejna witryna jakby wyjęta z wayback machine, a ten GIF z kręcącym się globem odrazu nasuwa mi porównanie z modną niegdyś, kręcącą się, gifową małpą :)
Ciekaw jestem bardzo ile $ skasowano za to coś…
A ile jest warte :)
Przepraszam Rafi czy miales nadzieje, ze bedzie dobrze (ekscytujaco, olsniewajaco)? :)
Dla mnie des akurat dobrze wpasowany w charakter tej gazetki. Za 4 lata zmienia to i tamto i to (doloza kilka elementow, xhtml) wtedy bedzie dopiero ach i och ze strony sztabu PR dziennika.pl ;)
Tak juz jest, bylo i bedzie.
Internetowe wydania poki co sa robione poprostu bylejak, bez planu, bez jakiejs typografii zrozumialej dla ludzkiego oka.
Stanie sie cud dopiero wtedy kiedy ktos dozna iluminacji, ze wydanie internetowe moze sie swietnie sprzedawac – bo… bedzie wygodne w czytaniu :) poki co niewiele ekspertow od serwisow gazetowych o tym zdaje sie wiedziec.
W kazdym razie dobrze, ze jest jeszcze jeden tytul… choc nie moj tytul.
Rafi – akurat pod tym względem, to czerpią pełnymi garściami ze wzorców dawanych przez Onet. Strona główna dziennik.pl straszy 237 błędami, Onetu – 234. Pisane podobno wg specyfikacji HTML 4.01 Transitional. Która to specyfikacja opublikowana została 24 grudnia 1999 roku. Uwielbiam takich “webmasterów”.
Rozczarowalem sie portalem Dziennik.pl!
Na pierwszy rzut oka nie jest zle, ale zaglebiajac sie dalej w tresc idzie sie doslownie pogubic! Nie wiadomo co czytac, na co zwrocic uwage!
Hej! Z ciekawosci – czemu sadzisz, ze nie warto czerpac wzorcow z NYT? Mnie sie to rozwiazanie podoba…
Na mediacafe zwrócono uwagę, iż to nie jest tylko branie wzorów z innych serwisów- to plagiat. I muszę przyznać, że coś w tym jest.
Tylko jak kopiować to już z dobrych wzorców :P
MediaCafe samo na to nie wpadło, tylko przeczytało artykuł w MediaRun.pl, więc radziłbym p. Urbanowiczowi następnym razem podać źródło przypuszczeń:
obejrzałam sobie dość dokładnie, dla mnie średnio czytelny, ale dobrze, że jest. Nie ulega wątpliwości, że będą się ścigać, ale z gazetą jeszcze długo nie
Rafi,
Opowiada Pan banialuki, bez najmniejszego wyobrażenia na co Media Cafe może wpaść a na co wpaść nie może. Nie ma Pan najmniejszego pojęcia – bo i skąd – ani o źródłach informacji, ani o sposobach dotarcia do nich, bo nie zna Pan ludzi z naszej branży, nawet z jej najniższych – co nie oznacza, że z najgorszych, często wprost przeciwnie – segmentów.
Gdyby Media Cafe (czyli ja) opierało się na argegatorach informacji, nigdy nie miałoby tylu czytelników. Bo ci czytelnicy to nie są informatycy, ale w większości przypadków ludzie z branży dziennikarskiej, a więc rozumiejący – w przeciwieństwie do Pana – jak się zdobywa informacje z pierwszej ręki i jaka jest waga dobrej analizy, a nie kompilacji opinii innych (chyba dobrze się rozumiemy?). Czy to nie jest zbyt skomplikowane? Mam nadzieję, że nie.
Bez urazy.
Pozdrawiam.
Krzysztof Urbanowicz
Panie Krzysztofie, pozwoli Pan, że nie będę wdawać się w pańską, niskich lotów polemikę.
Bez urazy.
Widzę RAFi, że po raz kolejny naraziłeś się Naczelnemu Specjaliście od Web 2.0 :>
Dzizas ;)
Rafi pamietaj sa ludzie, ktorzy zawsze maja racje, nawet jesli jej nie maja – bo moja racja jest najmojsza! ;)
web 2.0 – to taka lawica pod ktora podczepi sie kazdy plankton byleby tylko wyplynac na czyms co jest od dawna znane.
Tutaj wręcz jest idolem, który ma nosa:
Chyba umiejętności do wkładania sobie czyichś słów. Do jasnej ciasnej, mity trzeba obalać, a nie ciemno powtarzać.
U siebie natomiast, Krzysztof U. jest oburzony, że WM nie podały źródła i ukradły jego zrzuty ekranowe:
Serwisu WM nie bronię, ale wydaje mi się, że w tym przypadku trafił swój na swego. ;)
mam pytanie, czy tidy jest takie kiepskie, ze pokazuje 3 bledy oraz 1226 ostrzezen na MC ?
Ohooo…Ja tu nic nie chciałem mieszać, tylko tak zauważyłem….
Chyba tu nie lubicie mediacafe… Szczerz mówiąc jakoś tego nie czytałem wczesniej, ale skoro to taki kontrowersyjny blog… czas zacząć :)
Jeszcze dwie ciekawe sprawy odnośnie dziennik.pl:
1. Istnieje coś takiego jak dziennik.pl/index.html, który jest pustym htmlem zawierającym odwołanie do nieistniejącego pliku .swf
2. Ciekawe spostrzeżenie na blogu blog.brief.pl
Przyznam szczerze, że również dałem się nabrać. Myślałem, że to nowe, kolejne zabójstwo w W-wie. Nie zwróciłem uwagi na datę wydarzenia.
wzs nie zgodzę się, że MediaCafe jest tu nie lubiane. Po prostu nie toleruję samozwańczych guru, którzy będąc być może specjalistami w jednej dziedzinie, uważają, że obligatoryjnie są specami w drugiej. A prawda jest taka, że są po prostu entuzjastami czegoś, co dla nich jest nowe.
O cholera tu też podają, że to góóóróóó jest odkrywcą plagiatu:Jak to ludzie błędy powielają, kopiując wypowiedzi “speców od projektowania serwisów i portali”. =)Ostra krytyka serwisu Dziennik.pl.
Mi ten spec może trąbkę pocmokać. Jestem małym lolkiem, ale na pewno jak ktoś będzie szukał rzetelnej informacji to do niego nie odeśle. Nie mam zwyczaju polecać nadętych buców.
Hmm… no ja tak przejrzałem troszkę mediacafe i… no w sumie tez już mam swój obraz sytuacji.
Co jak co, ale kontrowersje potrafi wywołać.
Czytam niektóre newsy z Dziennik.pl i tak merytorycznie to bardzo trzyma to poziom artykułów z Faktu. Przykład:
To jakby wyjęte z zeszytu ucznia szkoły średniej i to takiego, nie za bardzo rozgarniętego.
I jeszcze z bloga góóóróóó – wybrane minusy serwisu dziennik.pl (hity pogrubiłem):
Taaa czepiam się. ;P
[...] Szykuje się wojna mediów internetowych? Zaczęło się od uruchomienia nowego portalu informacyjnego Dziennik Online (Axel Springer). Zaczęli od razu z dużą aferą – neonaziści związani z Młodzieżą Wszechpolską. Sam wygląd i forma portalu pozostawia jednak wiele do życzenia. W sumie nie wiadomo, czy to bardziej “Dziennik” czy “Fakt”. RAFi ostro stronę skrytykował, w sumie zgadzam się z nim w całości. Męcząca kolorystyka, nieprofesjonalna forma, informowanie o głupawych plotkach. W zasadzie to, co pogrążyło “Nowy Dzień” – nie wiadomo, czy to jeszcze tabloid, czy już poważna publikacja. [...]
[...] Nie wypada przemilczeć głośnej afery z udziałem K.U., która niedawno miała miejsce w polskiej blogsferze odnośnie przywłaszczania materiałów, informacji oraz tekstów. WirtualneMedia (WM) ukradły tekst, który wcześniej pojawił się na blogu MCPL – pan Krzysztof (LINK) padł ofiarą kradzieży. WM znane są nie od dziś z tego, że często publikują pod własnym szyldem teksty, których autorami nie są. Jednak sądzę, że doszło do tzw. sytuacji, w której “złodziej okradł złodzieja”, gdyż stwierdzenie o Dziennik.pl jako plagiacie Spiegel.de prędzej padło z ust Łukasza Dyszego dyrektora w MindChilli. Rozumiem jednak, że pan K.U., internauta od niespełna kilku lat, znał już od dawna stronę Wayback Machine i zaraz po premierowym wejściu na Dziennik.pl postanowił porównać go ze starym Spiegel.de? Możliwe, ale mało realne. [...]
[...] Przedstawiłem swoją opinię nt. nowego portalu dziennik.pl. GRUDZIEŃ [...]