Dostałem dziś e-mail z reklamą. Niby nic nadzwyczajnego, ale postanowiłem przeczytać go do końca i co więcej, kliknąć w umieszczony tam link do strony, a to dlatego, że spam reklamowy różnił się nieco od tych co zwykle przychodzi na skrzynkę: tabletki mocy, kredyty hipoteczne, powiększanie penisa (gimme a break, ile można? ;) ).
Autor zachęca do odwiedzenia jego strony – nowego projektu, który ma sprawić, że zarobi na nim 1 mln złotych. Holi szit, tyle kasy? W Polsce? To tylko można ukraść, albo zostać ojcem dyrektorem od radyjka. Ale ok, gość ma pomysł – przypuszczam, że nie własny (ot pomny przykładów kserówek million dollar homepage) – i chce dzięki niemu zarobić było nie było na chatę, brykę, dziwki i alkohol. Co więcej, nie tylko on ma zarobić melona, ale drugiego ma zarobić jedna z osób, która okaże się najhojniejszym sponsorem.
Sam projekt to cyber-cegiełki. Możesz sobie kupić za … 25 zeta od sztuki. Cegiełek jest 100 tysięcy. Śpiesz się! Pozostało ich tylko 999 994 (stan na 25.11 br., godz 4:25). No proszę 6 cegiełek już ktoś kupił. Spoglądam na podstrony, a tam “Co zrobiłbyś z milionem?”. Kurka wodna, już tam ludzie (zapewne ci spośród tych, którzy zakupili dotychczasowe 6 cegiełek) zeznają na co wydaliby melona. Pozwolę sobie zacytować dwie z nich:
Kupiłbym 100 biletów na mecz Manchester United vs Chelsea. Zobaczyć gole strzelane przez Giggs’a, Ronaldo i innych.
~ Janusz R., woj. zachodniopomorskie
szansa na milion 2:100 000
Kupiłbym 100 biletów na mecz Manchester United vs Chelsea. Zobaczyć gole strzelane przez Giggs’a, Ronaldo i innych.
~ Renata N., woj. zachodniopomorskie
szansa na milion 4:100 000
Dziwne, prawda? I Renata N. i Janusz R. mają takie samo marzenie, a co więcej Renata, to facet. Serial brazylijski, system argentyński, a piramida Cheopsa lub innego egipskiego fajfusa. Krótko mówiąc nie dajcie się oszukać kolejnemu naciągaczowi.
AKTUALIZACJA – 04:38
Wygląda na to, że autor udał się do lokalnej cegielni i uzupełnił zapasy cegieł. Znów jest 100 000, a po Renacie N. i Januszu R. ni widu ni słychu.

A co z pozostającą jeszcze połówką miliona (25×100 000)? Jednego w całości bierze kolega cwaniak, drugiego sponsor a kto bierze połówkę? Może ja? :)
Spamerowi, który zaproponował mi udział w piramidzie finansowej odpisałem, że ma 10 dni na przeproszenie mnie. Po 10 dniach napisałem do portalu, który usunął jego konto pocztowe oraz poinformowałem właściwą dla jego adresu IP komendę policji. Z panem policjantem całkiem miło mi się nawet korespondowało, choć nie wiem, czy gościa ujęli.
Hehe czego to ludzie nie wymysla! Kolejny pomysl typu http://www.milliondollarhomepage.com
O polskim plagiacie http://www.stepuptoamillion.com poczytajcie sobie dodatkowo na Wirtualnych Mediach.
coz… polska wersja…
Chodźcie skserujmy Rafiego :)
Jeśli chodzi o milliondollarhomepage to znane są co najmniej 2 polskie podróbki: milion.pl (nieistniejąca już) i machinapikseli.pl.
W milion.pl koleś opowiadał, jak to przeleje pół miliona na cele charytatywne. Sprzedał troche pikseli i zniknął z kasą :D Ok tysiąca pln chyba zarobił.
Machinapikseli.pl jeszcze działa, ale widać “byznes” sie nie kręci. Same adidasy przywaliły reklamy i tyle. Obawiam się, że nic z tego też nie będzie…
Pozostało 10 razy więcej cegiełek niż jest? Błąd?
Chodzi o stronę mstar.pl?
Mozna powiedziec, ze znam osobe ktora prowadzila http://www.milion.pl ;)
Niestety, albo stety, strona w PL nie zrobila takiego samego szalu co za granica. Piksele ktore on “sprzedal” nalezaly do jego znajomych. Zakup w ramach wzajemnej reklamy ;) Strona miala swietna ogladalnosc!!
Takze osoba prowadzaca milion.pl nic nie zarobila, ba nawet stracila! Bo kupila za kilkaset dolarow skrypt, ktory dzialal dokladnie tak samo jak na http://www.milliondollarhomepage.com, ot co!
Niestety w PL miliona dolarow nie da sie zrobic nic nie robiac ;)
jeszcze…… ;p
Tak, Adriano. Jednak jak myślisz, dlaczego nie pojawił się we wpisie adres strony?
Miliona dolarow moze nie zarobie w Polsce jednak bede mogl sie pochwalic kiedys dzieciom “Jak zarobilem milion zlotych”.
Domyślam się – jednak w takim świetle sprawy i tak nikt nie byłby na tyle głupi żeby wydać kilkadziesiąt złotych ‘na nic’ …
Czytam Twojego bloga Rafi, ale teraz napisałeś głupotę. Otrzymałem zlecenie wykonania tej strony. Nie zdążyłem dokończyć panelu administracyjnego (dodawania cegiełek itp) i w nocy testowałem (myślałem, że jeszce nikt nie wejdzie na tą stronkę i że żadna promocja i reklama jeszce nie wystartowała) dodając takie wymyślone dane i wymyśloną liczbę cegiełek by spawdzić czy wszystko działa jak powinno. Później jak zleceniodawca sprawdził, że wszystko ok wyczyściłem bazę danych.
W cześci jest to mój błąd bo strona powinna być zablokowana.
Tyle chciałem dodać z mojej strony i proszę o zmianę tytułu notki. Możesz napisać, że pomysł Ci się nie podoba.
I jeszce jedno ja mam na imię Janusz…. a Renata to moja dziewczyna… więc nie pisz proszę, że to facet.
Pozdrawiam.
RyaN głupotą było wysyłanie spamu reklamującego nie działającą do końca stronę. Nie wnikam kim jest Renata i kim jest Janusz. Podałem cytaty, które w przypadku obydwu osób brzmiały identycznie.
Zmiany tytułu notki nie będzie, gdyż mam prawo przypuszczać, że cała sprawa mocno śmierdzi.
eee… ten komentarz ryana to jakiś fake, nie? no powiedz rafi, że to jakaś prowokacja bo nie chce mi się wierzyć, że są ludzie, którzy domagają się od innych ludzi zmieniania/usuwania opinii o jakiejś tam stronie internetowej. no chyba że to kaczyńscy ale to nieco inny kaliber głupoty…
a niech tam, potraktuję, że ten koment jest na serio. w takim wypadku, w trosce nie tyle o rafiego, co o swoją własną wygodę przez uświadomienie nadgroliwym asom pewnej rzeczy: komentarze są i powinny być moderowane w trosce o to, by je czytający nie zapluli czasem ze śmiechu swoich drogich monitorów. następnym razem możesz umieścić przed swoim komentarzem jakieś ostrzeżenie o zawartości. oszczędzi mi to sprzątania. nie liczę na to, że wyczujesz ironię drogi ryanie ale mniej więcej podobnie rafi potraktuje twoje tu żądania – będzie miał kilka minut śmiechu. za free, bez cegiełek :)
CoSTa rozbawiło mnie to, zaprawdę. ;)
Toż to tych milionowych stron tylko w .pl naliczyłem kiedyś z 20… A pisali już tak z rok temu i już wtedy to był słaby plagiat. Ale inwencja twórcza autorów tych poronionych projektów jest niezmierzona.
CoSTa – mój komentarz to żaden fake.
CoSta i Rafi macie rację, że prośba o zmiane tytuły notki jest bezsensu. Każdy może sobie myśleć jak chce.
Ale wyobraźcie sobie taką sytuacje (a wyobraźnie RAFi jako grafik musi miec).
W nocy siedzicie nad stronke, ktora powinna byc skonczona na wczoraj. Przeprowadzacie zmiany na zywo. I z leniwstwa nie ustawiacie hasla dla strony (bo kto wchodzi na strone w srodku nocu, ktora wedlug Waszych informacji nie byla promowana?). Testujecie. W niedziele mecz Manchester United vs Chelsea wiec wpisujecie takie a nie inne marznie. Wszystko dziala i kasujecie licznik.
Mija jeden dzien… Wchodzicie na Wykop.pl – bo tam byla dodana strona (byc moze nim zdazylem z testowaniem) i jest link do artykulu. “naciagacz?”
I w sumie wszystko ladnie. Dochodze do momentu pisania na temat sprzedanych juz cegielek i dwoch roznych donatorow o tym samym marzeniu z dolaczonym zabawnym komentarzem. W pierwszej chwili smiech. Pozniej zauwazenie mojego bledu… a raczej skutku… i to jakiego. Ze sam RAFi o nim pisze :)
A tekst, ze pomysl ma na celu “naciagniecie” osob na wydanie kasy? Dla mnie jest obojetne co ktos, o tym mysli. Ale przypuszczam ze swoje “3 grosze” dorzucili donatorzy ” Renata N. i Januszu R” (Renata “Noemi”, Janusz “RyaN”), po ktorych “ni widu ni słychu” wedlug RAFi’ego.
Czyli moj blad. I przez moj blad strona mojego klienta, ktory osobiscie jest rowniez moim znajomym ma negatywny oddzwiek. Po przeczytaniu notki i pozniejszym napotkaniu sie ze strona pamietamy “a to ten naciagacz”.
Co do samego pomyslu. To jest dobry, ale musialby spelniac np takie warunki:
Czas trwania 1 miesiac.
Pieniadze sa wplacane na konto banku, ktore je zabezpiecza.
Pozniej polowa kwoty idzie do pomyslodawcy, druga do wylosowanego donatora.
Bank udziela gwarancji. Banki znamy. Wiemy ze sa wiarygodni. Obcych ludzi nie znamy.
Kampania reklamowa.
Jako, ze znam osobicie pomyslodawce strony to nie uwazam ze jest on naciagaczem. Chyba ze naciaga mnie i Was :)
Nie widzialem, ale otrzymalem zlecenie wiec podjalem sie jego wykonania. Nie jestem tez przekonany, czy naciagasz staralby sie uzyskac opinia prawna o legalnosci swojego projektu oraz czy staralby sie zainteresowac tym mediom, jak to uczynil Mstar.
Krytykowac zawsze jest latwo. Latwiej znalezc negatywy niz pozytywy. Ale rozumiem Was, ja tez jestem zmeczony takiego typu projektami… bo wszystkie one bardziej lub mniej przypominaja pomysly ludzi z UK czy z USA, ktorym sie udalo. Dlaczego? Bo byli oryginalni, pierwsi… i metnalnosc na zachodzie jest troche inne.
Podsumowujac ta notka bardziej kompromituje mnie jako wykonawce niz sam pomysl strony. Dobrze, ze popelnilem ten blad wczoraj, bo nie popelnie go juz jutro ani pojutrze. Szkoda ze nie jestem znajomym RAFI’ego. Wtedy wiedziac, ze jestem odpowiedzialny za czesc techniczna zapytalby czy to moj blad czy strona juz dziala. I o bledzie wiedzialyby tylko dwie osoby. A tak wie juz troche ludzie :)
Pozdrawiam.
PS. Rafi mozesz wyslac mi na @ ten “spam reklamowy” ?
RyaN dostałem e-mail, że wystartował nowy projekt to już nie mój problem, że ktoś od was nie spodziewał się szybkiego odzewu. Jakem grafik noc mam za dzień, a dzień za noc. ;P Na błędach człowiek się uczy, gorzej gdy z błędów nie wyciąga wniosków.
E-mail poszedł do wglądu.
ryan:
stary, za błędy się niestety płaci i rafi już ci to napisał. ale nie myl dnia z nocą i nie domagaj się zmiany czyichś poglądów tylko dlatego, że nie korespondują z twoimi. i nie ma sensu unosić się w cudzej sprawie. ty jak rozumiem stronkę tylko robisz a nie odpowiadasz za jej treść. i okej, wpadka przy testach się zdarzyła a że ma takie a nie inne konsekwencje to już sprawa do wyjaśnienia między tobą a zleceniodawcą. mnie (nie wiem jak rafiego) guzik to obchodzi. on skomentował to co widział (zrobiłbym pewnie to samo gdybym miał czas na bieganie po stronkach ze spamów ;)) a że to widział to już nie jego problem. ja tam widzę próbę naciągania i zdrową próbę przed tym ostrzeżenia. i nie ma to kompletnie nic wspólnego z twoją pracą jako robiącego tę stronę. za content przecież nie odpowiadasz…
CoSTa zgadzam się z Tobą. Ale z moją wiedzą ta notka brzmi śmiesznie i wyciąga fałszywe wnioski. Tak samo jak Wy macie prawo do oceny i formułowania wniosków na podstawie zdobytych przez Was infromacji (nie zawsze kompletnych i oddających w 100% rzeczywistość) tak samo ja mogę ocenić tą notkę i się do niej odnieść.
Powinieniem odnieść się tylko do ostatniej części notki…
“Wygląda na to, że autor udał się do lokalnej cegielni i uzupełnił zapasy cegieł. Znów jest 100 000, a po Renacie N. i Januszu R. ni widu ni słychu.”
Prostując, że to nie autor udał się do lokalnej cegielni i uzupełnił zapasy, tylko programista po przeporwadzeniu testów zrestartował licznik i listę donatorów.”
… ale czasem lubię podyskutować.
ryan:
i okej, mamy jasność co do roli programisty i jeśli o to chodzi to chyba kwestia jest oczywista. spoko ryan, zrobiłeś stronę, działa jak należy, wygląda fajnie – ja tak nie potrafię i zostaje mi gratulować umiejętności. a że zawartość taka a nie inna… i że tak a nie inaczej wyszły testy… sorry, ce est la vie (czy jak to się pisze :)). nie mam twojej wiedzy i mnie nie śmieszy próba (kolejna) wyciągnięcia przez kogoś pieniędzy od naiwnych. i tylko o to chodzi. ja czasem robię takie rzeczy, że mi wstyd i w życiu bym się pod nimi nie podpisał. ale cóż począć – za robienie takich właśnie rzeczy mi płacą więc ok, nie dyskutuję, nie będę kogoś uszczęśliwiał na siłę.
jak dla mnie eot bo nic tu więcej nie ma do dodania. informację przekazałeś, zapoznaliśmy się z nią, opinii o wpłacaniu komuś pieniędzy w ciemno raczej nie zmienię (nie wiem jak rafi :)) i to imo tyle. pozdrawiam!
CoSTa
Żadnej cegły do tego nie dołożę, a moja myszka więcej tam nie postanie. ;)