This entry was posted
on Wednesday, November 22nd, 2006 at 13:24 and is filed under Na wesoło.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
Najważniejsze, żeby mieć powód do uśmiechu…a oprócz innych uśmiechnietych ryjów, tylko “uśmiechnięte umysły” (tak, jak Ci w kabarecie) Ci moga go poprawić :)
ja tyż, dom wariatów :-D
stosowny obrazek komentujący:
http://fraglesi.wordpress.com/2006/11/21/a-swistak-zawija-sreberka/
Pięęękne! ;D
“Don Wonso Styropiano” ;D
IMHO dowcip toporny, taki od waszecia, ale momentami nazwet śmieszny.
dobry jest ten kabaret :) znalazlem go juz pare dni temu
Świetne ;) Znam już od jakiegoś czasu jednak za każdym razem gdy to słysze poprawia mi to humor.
hehe, dobre :)
niezłe to nagranie. gratuluje pomysłu
jak sie nazywa ten kabaret ??
norek: Jacek Ziobro.
Cudne. :D
Zajesuper:D
“to lipa jest i nie wiem z czego ci ludzie sie tak cieszą jakby sie szaleju najedli”
– tak powiedział tomasz:* a ja się z nim w zupełności zgadzam:D
rewelacja:)kurduplo!!!
kabaret zawodowy…rewelacja,ksero kurduplo direktore:D
U nas na weselu orkiestra zrobiła coś takiego na oczepinach. Ale był ubaw :)
Teksty typu
“będziesz się cieszył z małżonki” = “silenzio mortale” ;)
Najważniejsze, żeby mieć powód do uśmiechu…a oprócz innych uśmiechnietych ryjów, tylko “uśmiechnięte umysły” (tak, jak Ci w kabarecie) Ci moga go poprawić :)
No i pozostał śmiech… ;)
nie no rewelacja!!!! a ja chciałam iśc na włoski:D:D:D:D
Zajebiste !!!!!!!!!!!
[...] Była lekcja włoskiego dla początkujących. [...]