Cieszy wygrana, ale nie styl. I proszę nie mówić, że Belgowie to trudniejszy rywal od Portugalii, wystarczy spojrzeć co na przełomie ostatnich imprez piłkarskich osiągnęli Belgowie, a co Portugalczycy. Dla tych, którym wiedza ta jest obca, podpowiedź: Belgia nie kwalifikowała się do imprez typu MŚ lub ME. Pierwsza połowa lepsza od drugiej. Nie do końca trafne zmiany (Garguła, Murawski). Obrona zwłaszcza w drugiej połowie wyglądała katastrofalnie i trzeba przyznać, że mieliśmy dużo szczęścia i naszym udało się powstrzymać kiepsko grających Belgów przed strzeleniem nam gola.
Żałosny był Szpakowski, który na koniec recytując regułkę – przygotowaną zapewne przez marketing TVP – podkreślał kilkakrotnie, że oni jako TVP zrobili wszystko by przypomnieć czar meczu sprzed ponad 30 laty, zapraszając do studia ludzi z tamtego okresu. Dziwne, bo Gmocha i Piechniczka to ciągle zapraszają, bez względu na to czy jest rocznica spotkania przed n-laty, czy to, że Szaranowicz ubrał nowy garnitur. I o tyle, co do Gmocha zastrzeżeń nie mam – ot jest wesołym elementem wejść ze studio na Woronicza – to dziwię się po co zapraszają leśnego dziada Piechniczka.

Piechniczek czyli ‘Postać spod kominka’ tak mnie drażni, że już od dłuższego czasu nie oglądam studia przed meczem – nerwy zostawiam sobie na później :).
Natomiast co do meczu to w pierwszej połowie imponowaliśmy taktyką, w drugiej połowie było już gorzej, ale ważne, że dowieźliśmy te 0:1 do końca :).
Ah, zapomniałem napisać. Widzieliście Patyrę w pomeczowym wywiadzie z Dziekanowskim? Dziekanowski gibał się jakby z imprezy wrócił. Normalnie “bałns” ma na drugie.
Co do studia sportowego. Na szczęście w porę się opamiętali i przestali Endżela, który spiskował (i zapewne cały czas to robi) przeciwko Beenhakkerowi.
Styl faktycznie nie był porywający, ale stan murawy też był daleki od ideału i dużo gorszy niż podczas meczu z Portugalią, co utrudniało jednak płynną grę i zabierało więcej sił.
Pierwsza połowa była prowadzona przez polski zespół bardzo dobrze, bo te kilka groźnych sytuacji uświadomiło Belgom, że nie mogą przeszarżować. W drugiej, co tu dużo mówić, rywale dopiero w ostatnich 15 minutach zaczęli stwarzać jako takie groźne sytuacje. Polacy zaś kontrowali ten wynik.
Co do porównywania Belgii do Portugalii i jakichkolwiek drużyn, to jest to ważka sprawa :P Polska, z tego pktu widzenia, też nie miała prawa wygrać z Portugalczykami, a jednak wygrała.
Co do zmian, to były na tyle trafne, że pozwoliły wywieźć wygraną, chociaż znowu nie spowodowały wielkiej poprawy gry.
Otóż to. Nie było poprawy gry po dokonaniu zmian. A przecież po to weszli nowi, by wprowadzić świeżość i nieco uspokoić chaos. Cieszmy się z 3 pktów.
mimo, że w końcu zbyt bardzo się cofnęli i nie potrafili utrzymać piłki, to Belgowie nie stanowili zagrożenia. najgroźniej było gdy Bąk groźnie wybijał piłkę na rzut rożny.
za to tradycyjnie za mikrofonami twórcze szakeństwo :D czemu Szpakowski od zawsze wyczynia takie cuda z nazwiskami piłkarzy Beneluksu? Timmons, Timmonsen, Timms, Fermolen, Wanden Bołrrrre itd.
spodobał mi się również tekst “komentatora wspomagającego”:
“dostanie zaufania znowóż” (po strzeleniu bramki przez Matusiaka)
@shqvarny: Szpaku ma z każdymi nazwiskami problem ;) Portugalczyków też przekręcał. Dzisiaj o mało nie wyszła mu Formalina zamiast Vermaelena :D
niemniej jednak cieszy mnie fakt, ze Polacy mimo wszystko mogą zagrać porządny mecz. Niech tylko przypomnę meczy Niemcy – Polska, kiedy potrafilismy dobrze grać. Jednak obrona nie wykonała swego planu jak nalezy, bo do Boruca nie mam o to żalu.
Podobnie było dzisiaj. O niebo lepsza była pierwsza połowa, natomiast brutalna rzeczywistość w 2im ale i tak potrafili jakoś utrzymać pozycje.
Wiem jedno – Powinniśmy dać czas Leo, by mógł popracować nad drużyną bo widać ze młodzi piłkarze sporo pozytywnych emocji wnosza do reprezentacji. Jak widać, Leo robi swoje a mało brakowało, żeby zrezygnował z pracy przez dziwny atak polskich mediów czy trenerów z Jurkiem Engelem na czele. Zatem zobaczymy co dalej z tą piłką.
o komentatorach to ja już nie będę wypowiadał, bo to juz przegięcie z ich strony, ale to juz typowa charakterystyka polskiej telewizji publicznej ;-)
Polska Gola !!
pozdrawiam
mecz nie byl zly i to nie my mielismy duzo szczescia, ze nam Belgowi w koncowce czegos nie strzelili, ale Belgowie, ze Smolarek mial troche rozregulowany celownik (dwa strzaly na 0.5m od slupkow)!
nie moge dojsc do statystyk strzalow, ale mielismy przewage w tym meczu, a Belgowie ratowali sie beznadziejnymi faulami.
poza tym juz ktos wspominal o bagnie zamiast murawy…
styl byl poprawny, wynik sprawiedliwy.
no i trzeba pamietac, ze za Janasa dostalismy od Belgow 3:1
nie masz na co narzekac RAFi!
juz dawno sie nie denerwowalem jak przez ostatnie 10min tego meczu! widac ze chlopaki troche sie motaja i nie wiedza co z pilka zrobic w pewnych sytuacjach ale po przyjsciu benhakera widac ze chca grac i ze wiedzia o tym ze musza dac z siebie wszystko aby zagrac w kolejnym meczu
Mecz bardzo mi się podobał. Choć rzeczywiście pierwsza połowa pachniała już fajerwerkami. A jakby Ebi strzelił gola… Tylko ten niepotrzebny finisz… Tylko dobrze, że Boruc zachował czujność… Engela nie lubię. Zreszta mnie zawsze dziwiła krótka pamięć Polaków – wykpiwany Engel znów wrócił na experta do tv. Boniek, który po braku sukcesów jako selekcjoner ukrył się, by wrócić za kadencji mruka Janasa.
A sukcesy Polaków cieszą. Nawet jeśli bez fajerwerków. Wygrana to wygrana. Wygrana to punkty.
No z Gargułą to on nie trafił, ale wydaje mnie się, że gdyby Murawski zagrał od początku zamiast Dudki to byłoby więcej pożytku… Warto dodać, że właśnie ów pomocnik rozpoczął akcję pod koniec meczu zmarnowaną przez Gargułę ;)
Fajnie, że chłopacy wygrali. Ale wiesz, moim zdaniem ten mecz był trudniejszyl. Bo dla Portugalii była cholerna motywacja i zawsze przed meczami z wielkimi drużynami gramy jakoś inaczej. A poza tym to murawa była lepsza i nie taka błotowata.
Bynajmniej widać już styl gry Polaków, w ogóle zaczynamy jakikolwiek styl posiadać. A Leo pokazał, że przez dwa dni potrafi zbudować drużynę (nie reprezentację, bo tę mieliśmy cały czas; tym razem drużynę!) nawet z nowych zawodników.
O piłce pojęcia nie masz, a opinie jakieś próbujesz kreować. Mecz był trudniejszy dla nas dlatego, że Belgia to zupełnie inny przeciwnik niż Portugalia. Z Belgami nie wygrywa się porywająco, a taką wygraną trzeba wybiegać, wymęczyć, poobijać.
Pamiętasz jak efektowana Holandia grała z Belgią? Mecz były zazwyczaj brzydkie, “brudne”, często na 0:0. Ta sama Holandia z kolei potrafi grać (i wygrywać) porywające mecze z zespołami o klasę lepszymi od Belgii.
Z Portugalią szybkie dwie bramki spowodowały to, że Portugalczycy zrobili nam mnóstwo miejsca w środku i dlatego można było grać tak efektownie (grać z klepki, krótkie podania na jeden kontakt, szyba gra skrzydłami etc.).
Nie musisz znać się na wszystkim, ale nie musisz też wyrażać opinii o rzeczach, na których się nie znasz.
Wojtek
Do kogo kierujesz swoje zdania? Jeśli do mnie to pozwolę sobie skwitować w następujący sposób. Rozumiem, że ty znasz się na piłce, ale hej, zobacz, to tak jak pozostała część z połowy znających się na futbolu Polaków.
Silna ekipa Belgii istniała w latach ’70-’80, kiedy to odnosili sukcesy (m.in. v-ce mistrzostwo europy 1980, III-cie miejsce w ’72 oraz czwarte miejsce na MŚ 1986 r.). Lata ’90 i obecnie to przeciętna ekipa pokroju przeciętnej reprezentacji Polski. I mam nadzieję, że ta polska przeciętność skończy się za kadencji Leo Beenhakkera.
p.s. 4 twoje akapity i nic mądrego. Może ostatni powinieneś powtórzyć w formie monologu przed lustrem? ;)
shqvarny na potwierdzenie “dostanie zaufania znowóż” dodałem gol Matusiaka. ;)
RAFi, był jeszcze jakiś fragment o mieczach czy skrzyżowanych grach, ale nie byłem w stanie spamiętać, bo było tak zawiłe i niezrozumiałe. uznałem, że to wina zbyt dużej ilości zjedzonych słonych paluszków i sponsora reprezentacji – Tyskiego :]
Przede wszystkim 3 punkty. A teraz analizując mecz: pierwsza połowa bardzo dobra, zabrakło dokładnego przy bodajże dwóch sytuacjach. Bałem się trochę przez to, bo niewykorzystane sytuacje lubią się mścić :) Druga połowa już nie tak dobra, trochę za bardzo się cofnęliśmy chyba, kilka niegroźnych sytuacji, nic poza tym. Pod koniec mieliśmy trochę szczęścia, gdy Artur Boruc obronił strzał Emila Mpenzy.
Natomiast o Panu Szpakowskim widzę, że nie trzeba wspominać, przedmówcy mnie uprzedzili :). A jeżeli chodzi o Piechniczka, to chyba wole go bardziej od Gmocha. Lecz ogólnie rzecz biorąc, te przedmeczowe studio to nieporozumienie w takim składzie.
Pozdrawiam
A kto mówił, że Belgowie to trudniejszy rywal niż Portugalia? Polska z pewnością przegrałaby z Portugalią 9 na 10 spotkań. Akurat nasi zawodnicy rozegrali mecz życia, a Portugalia cieniaczyła jak nie ona. Nie zmenia to faktu, że graliśmy jak natchnieni. Nikt nie łudził się, że z Belgią pójdzie nam tak samo łatwo. Nie dość, że poleciała połowa składu, to jeszcze forma jednak nie ta. Gdyby tylko Smolarek z Belgami prezentował taką skuteczność jak z Portugalią, to nie musielibyśmy obgryzać paznokci w 2. połowie.
http://ra2er.blox.pl/2006/11/Belgia-Polska.html
Nawet 10:0 dla nas by mu nie pasowało…
Hmm, nie chce nic mowic bo nie chce byc posadzony ze znam sie na pilce tak jak 15 milionow polakow. Mowicie ze Portugalia nie miala formy bla bla bla, z tego co pamieta i widzialem na powtorkach poczatek meczu (6-7 minut) nalezalo do Portugalczykow.. Posiadanie pilki przez polakow wynosilo okolo 30 procent. Dopiero pierwsza bramka dodala Polaka ‘skrzydel’..
Zapis z relacji: http://sport.gazeta.pl/sport/1,74696,3679437.html
No ale pewnie ja sie nie znam na pilce ;)
Pingback: Ja, RAFi - o mnie i o was » YouTube kasuje sportowe pliki z TVP