Pieniądze to nie wszystko. Uratuj trzy ludzkie życia bez wydawania centa. Takim hasłem zachęca australijski Czerwony Krzyż do oddawania krwi. Reklama przygotowana przez M&C Saatchi. Z kolei agencja Leo Burnett wykonała reklamę dla Czerwonego Krzyża w Kolumbii. Podoba mi się motyw poplamionej koszuli. My mamy Krewniaków.


Reklama z zakrwawioną koszulą jest nieswykle prosta. Pewnie w tym tkwi jej niewątpliwa siła przekazu. Nasi Krewniacy są dla mnie przegadani. Krew na białej koszuli dotyka emocji dlatego zapada w pamięć. Widziałam kiedyś reklamę duńskiego Red Cross. Nie znając języka nie jesteś w stanie przez nią przebrnąć. Oczywiście rozumiem, że każda reklama ma określony target. Mnie jednak podobają się rekalmy, które w prosty czytelny sposób, w pewnego rodzaju metajęzyku realizują swój przekaz. Jak ta koszula. Albo skarbonka z krwią. Jako licealistka widziałam pracę Hasiora “Tym co na morzu” – do dziś pamietam wrażenie które na mnie wywarła. To jest magia.
Magia oraz sztuka tworzenia takich reklam. Krewniacy – zaiste szczytny cel – są zrobione niestety “po naszemu”. Kampania taka sobie, a i strona www jakby niedokończona. Może jej twórcom właśnie krwi zabrakło?
Bardzo ciekawy pomysł. Wykonanie też niczego sobie. Od dawna wiadomo, że do wszelkiego rodzaju reklam czy kampani trzeba mieć głowę. Reklama stała się swoistą sztuką (oczywiście nie mówie tu o reklamie jakiś proszków itp.). PROSTOTA to klucz do sukcesu.
Strony to mi krytykować nie wypada – mogę jedynie powiedzieć czy zrobiła na mnie wrażenie – nie zrobiła. Ale możesz mieć rację, że pies w krwi twórców pogrzebany…
jak wszystko w Polsce musi być “im. JP II” :-/ największy mankament tej akcji.
strony bym się tak nie czepiał – ma kilka rzeczy rozwiązanych w sposób conajmniej dyskusyjny, ale generalnie spójna i przejrzysta.