Cywilizacja Białego Człowieka musi walczyć. Nie takimi metodami, jak podgniła, zlewaczała, impotentna, zgejowana i obła Unia Europejska. Ale jak Ameryka. Twardo, a nawet bezwzględnie.
Takie słowa można przeczytać na blogu Wojciecha Wierzejskiego. Od razu ciśnie się na usta pytanie “Jak to jest możliwe w cywilizowanym, wolnym kraju, gdzie naród mądry i myślący skrajny nacjonalista, homofob z niewyleczonymi kompleksami z lat młodzieńczych jest u władzy?”. Rozumiem, mamy demokrację, każdy może mówić co chce, ale polityka obowiązują zasady dobrego zachowania. Wręcz nie przystoi osobie będącej w świetle kamer, by wygłaszała owoce lęków swojego, zgniłego umysłu. Wierzejski ma 30 lat, a światopogląd niczym zbuntowany siedemnastolatek, który uciekł właśnie z domu.
W przyszłym roku być może będą wybory parlamentarne. Ruszcie wtedy tyłki i wywalcie ścierwo na margines polityczny. Na banicję za podżeganie do nienawiści, za propagowanie nietolerancji, i w końcu, za głupotę.
Debilom mówię stanowcze nie.
Niestety takie elementy zawsze będą. Trzeba tylko zrobić wszystko, żeby nie mogły dorwać się do władzy
niestety w ostatnich wyborach sie nie popisalismy i doszli do wladzy rozni kretyni.
(teraz bede glosowac we wszystkich wyborach. to byla dla mnie nauczka)
zreszta politykom sie wydaje ze na blogach im wszystko wolno. a z drugiej strony czuja sie obrazeni jak ich ktos na jakiejs stronie pomowi. co za ironia.
z pewnością USA są krajem bardziej “białym” niż Polska. yo niggaz
>> fraglesi
robić wszystko?
znaczy: co?
konkretnie.
co robić, jak Lud, w demokratycznych wyborach — wybiera ich do Władzy…
ot, masz >> yoshi314
…sie nie popisalismy …teraz będę głosować…”
klasyka.
siedzą sobie mili Chłopcy i ślyczne Dziewczeta w kawjarniach warsiawy (krakowa, gdańska…) — i narzekają: na chamstwo.
że się.
pleni.
ale jak są wybory: to lepiej Browaru mlasknąć prawda? tivi sobie; albo Gierkę jaką… albo rowerek; i na disko. i dać se…
bo ktoby się tak zniesmaczał aby pójść głosować? to nie trendy jest…
i w „Aktiviście” nie napisali, że na Wybory trza…
no i zreszto; co ja mogie? Óni i tak za nasz…
……………………………
tak, się nie popisali.
(śmy. beze mnie, bez odmów.)
ja mam taką metodę
fanklóp wojtusia w
no cóż, gdyby nie demokracja to może można by było strzelać do takich ;) a tak na serio to takie słowa są przykre
A na początku myślałem, że Wierzejski to ten z tych łagodniejszych, patrząc po pierwszych wizytach u Lisa i wczesnych wypowiedziach w mediach. Taka opozycja do Romana, ale teraz wyraźnie role się odwróciły ;].
Ciekawe też, o jakiej Ameryce Wierzejski mówi. Czy o Ameryce typu Nowy Jork (Żydzi), Floryda (Kubańczycy), Nowy Orlean (Czarni), Kalifornia (Latynosi), Utah (Mormoni), czy może San Francisco (‘miasto bardziej europejskie, niż jakiekolwiek w Europie’ – © South Park ;)). Koleś ma zerowe pojęcie i pieprzy. Zresztą – nihil novi ;]
Ciemny lud i tak to kupi.
przepraszam, że hm, się wtrącę, hm, a czym sie teraz, hm różnicie od niego? hm. ten sam, hm język, ten sam, hm tok mylenia……hm.
“(…)gdzie naród mądry i myślący(…)”
wolne zarty :)
Wszystko przeminie, tak mnie jakoś naszło po 3 dębowych.
Pan Wierzejski też przeminie bo to tylko zwykły śmieć, najlepiej go olać. Niech się sam onainzuje swoimi wypocinami. chu.. mu na grób
Se tak myśle Rafi i Ci po’em, ze nie wim chopie czy MY dobrze robimy.
Swego czasu napisał do mnie X – “puść u siebie na blogu bąka nt. mojej książki”. Znam go z różnych for, głównie w temacie e-marketing, seo. Chicałem napisać, chłopina wyglądał na niegłupiego – co mi szkodzi. Ale byłem coś zajęty, nie miałem czasu, z tydzień zleciał. Nagle buchnęło w necie, w tym również i Ty sam toczyłeś pianę z pyska – X popełnił blogo-plagiat. Myśle se poczekam. Wyjaśni temat, zadecyduję – nie będę mu teraz szkodził. Z tego co wiem (choć zbyt pilnie nie śledziłem) nic się nie wyjaśniło. X poszedł w zaparte – nie ma żadnego plagiatu.
Nie to jest jednak ważne. Pozostał absmack, że oto w sumie rozsądny misiu podchodzi do tematu: ***uj co piszą, byleby pisali. Reklama leci.
I qrna nie wiem. Pisać, pokazywać, piętnować ? I to całe towarzystwo ma właśnie takie podejście do tematu. Nieważne co, byleby pisali. Przecież MY, blogowicze, piszemy (jak rozumiem) głównie dla siebie. Jeśli ktoś ma jeszcze zgrabne qmunity tym lepiej, ale nadal pisze z własnej potrzeby. Przecież MY nie jesteśmy “prasa”, coby nam się nakład zwrócił – i nie musimy pisać o sensacyjnych, a zazwyczaj również poronionych pomysłach różnych kastratów umysłowych (jakby co, mam kopyrajta na: kastarat umysłowy). Więc może nie pisać, nie linkować, niech to umrze w niebycie ? Hm ?
Idziesz przez las, maślaczek, borówka, zapach igliwia – jest cacy. Nic innego nie widzisz, nie czujesz. Luzik. Dopóki nie wejdziesz w krowi placek i nie zobaczysz stada wypasionych much. I może zamiast drzeć ryja na połowę Borów Tucholskich: luuuuuudzie osrano mnie blue shoes- MY powinniśmy w ciszy skonstatować tan fakt, wytrzeć trzewik i ani mru-mru. Wyschnie i nikt o tym gównie wiedzieć nie będzie, a co ważniejsze, smrodliwej sławy nie zdobędzie. Hm ?
fibbia i tak, i nie.
Wydaje mi się, że takich oszołomów nie można podobnie, jak w przytoczonym przez Ciebie przykładzie z krowim plackiem, ot tak wytrzeć w but. Ten nacjonalistyczny, skrzywiony na umyśle człowiek jest u władzy (poniekąd, ale jest) i ma wpływ na pewne decyzje, które zapadają na górze. Trzeba uśpionym osobom, których “to nie dotyczy” przypominać, że są wybory, że mają na nie iść i zagłosować mądrze. By później, np. ich dzieci, moje dzieci nie musiały być ofiarami chorych wymysłów, chorych osób, które w normalnym świecie byliby odizolowani od społeczeństwa.
A.W. >> ja tym się na pewno różnię od pana Wierzejskiego, że jestem w stanie sobie wyobrazić siebie (przy odpowiednich warunkach, życiorysie itd) mówiącego to, co on. Podejrzewam naromiast, że on nie jest w stanie sobie wyobrazić siebie jako kogoś, kim teraz nie jest. Ergo – uważam, że na świecie jest miejsce np. i dla homoseksualistów, i dla homofobów, dopuszczam do siebie istnienie obu tych grup społecznych (i wielu, wielu innych, żeby nie było wątpliwości). Sądzę, że Wierzejski niekoniecznie tak ma. Jeszcze bardziej ergo – ja jestem tolerancyjny, choć rzadko akceptujący, Wierzejski jest też rzadko akceptujący, ale tolerancyjny – nic a nic. Takie odnoszę wrażenie – może w domu ma tęczową tapetę i plakat Eltona Johna, ale tego nie wiem. Zresztą nie wnikam, może mieć nawet kolekcję różowych wibratorów oraz zestaw 666-u lateksowych wdzianek i też mi to nie będzie przeszkadzać, bo to jego prywatna sprawa. W każdym bądź raziei mogę oceniać tylko na podstawie oficjalnych wypowiedzi.
fibbia >> kiedyś też myślałem, że głupotę należy przemilczeć, nie komentować, nie rozgłaszać itd. Niestety sprawdzałoby się to tylko, gdyby większość osób żyjących na świecie miała wysoki stopień samoświadomości, podejmowała wybory (no, chociaż te 60% wyborów ;)) na podstawie racjonalnych przesłanek, uważała, że myślenie nie boli. A smutna prawda jest taka, że jednak w wielu przypadkach trzeba pokazać i obnażyć głupotę, bądź chamstwo, czy też cokolwiek innego, z czym się nie zgadzasz. Poza tym, nie czarujmy się – władza nad umysłami leży w telewizji, blogi to toalny margines. Przytłaczająca większość Polaków czerpie swoją wiedzę o świecie z programów informacyjnych w godzinach 18.30-20.00 (+teleexpress ;)) i na tym koniec. To tam się właśnie unika ostrzejszego komentarza (poza piętnowaniem spraw oczywistych typu złe drogi, czy też korupcja), czy analizy o trochę większej głębi, aniżeli osobowość Renaty Beger. Jeśli Ci się nie podobają wyniki wyborów, to już wiesz, co jest jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy – blogów bym do tego raczje nie mieszał.
Sądzę, że to oczywiste, ale dla pewności: to nie jest jakieś tam stanowisko, czy moja opinia. Po prostu na głos myślę. Nie wdając się w szczegóły, mam podobne zdanie jak Wy, ale jednak mam pewną wątpliwość. Bo to sCarY, tak jak z tym tortem marketingowym. Gdzieś ujmiesz to gdzieś musisz dodać. Jak jeden kanał dystrybucji (główny) masz “załatwiony” to się bierzesz za obróbkę innych.
I oczywiście telewizor Wierzejsko-podobnym “załatwia” ten główny kanał dystrybucji. Ale wysyp blogów (Marcinkiewicz, Pawlak, Czarnecki, itd) nie jest Panowie przypadkowy i jestem pewny, że nie wynika z czystej potrzeby serca i pióra. I byłoby naiwnością z naszej strony myśleć inaczej. I do tego zmierzałem; czy jednak MY nie ułatwiamy tym burakom roboty w internetowym kanale dystrybucji ?
Oni szukają swojej grupy docelowej, a to akurat nie jest związane z kanałem: telewizja, radio, internet. Jak gnoja zaczynasz linkować, pisać ( i to nieważne jak) – on może “postawić” sobie ptaszka; naiwniaki “załatwili” mu internet.
Jest w tym ziarko prawdy, czy majaczę, hm ?
Ziarnko pewnie jest, ale temat blogów polityków właściwie zaczął się od reklamy tego marcinkiewiczowskiego we wszystkich chyba serwisach tv i pewnie też na onecie. Wydaje mi się, że jednak kllki z np. ja.rafi.pl to jednak totalny margines w przekierowaniach do bloga Wierzejskiego. Chociaż, rzecz jasna, jest to jakaś forma reklamy, w tym wypadku negatywnej, a podejście “nieważne, jak mówią, byle mówili” bywa skuteczne, zwłaszcza, jeśli targetem jest te 10-20% społeczeństwa.
W ZSRR przeciwników politycznych wsadzano do “psychuszek” – bo przecież trzeba było być chorym na umyśle, by podważać wspaniałość ustroju radzieckiego. Sugerujesz, że trzeba być niespełna rozumu, żeby przyjmować punkt widzenia p. Wierzejskiego? Może to objaw tego “zgejowania”, o którym pisał?
Z Wierzejskim mogę się nie zgadzać, Wierzejski może sobie być chamem i mieć niewyparzoną gębę – ale właśnie za to lubię jego bloga, jakaś odmiana po przesłodzonym Kazimierzu M. Dobre wychowanie? Sorry, to jest właśnie jeden z przykładów “obłości” współczesnej polityki : polityk ma się uśmiechać i mówić gładkie słowa, choćby nogami wdeptywał Cię w gówno… Wolę prostolinijnego Wierzejskiego, nawet z jego niewybrednym słownictwem i prostackim zachowaniem niż gładkolicego Tuska, Rokitę czy Olejniczaka, który czarne nazywa białym, a białe czarnym, a poglądy na świat ma takie, jakie się najbardziej akurat opłacają. Wśród ludzi, którzy nie mają nic do powiedzenia, warto zwracać uwagę na tych, którzy coś mówią – choćbyśmy się z nimi nie zgadzali. Zamiast wyzywać Wierzejskiego od debili, zastanów się – a może przynajmniej w tym jednym punkcie ma rację?
Leszek >> w kolebce ustroju parlamentarnego, czyli Anglii, na przestrzeni wieków wykształcono pewien mechzanizm kultury, który wymaga od elity narodu, jego reprezentantów godnego zachowania się. Powstał np. zbiór słownictwa nieparlamentarnego (stąd też ‘język nieparlamentarny’), czyli słów, które z ust deputowanych paść nie mogą. Myślę, że to jednak nie przeszkadza w wyrażaniu poglądów, a potrafi pokazać, kto umie tak ułożyć swą wypowiedź, by nie używając słów obraźliwych, przekazać to, co myśli. Dla Ciebie ktoś, kto to umie, będzie prawdopodobnie tym, który nie ma nic do powiedzenia. Dla mnie będzie to z kolei inteligent, erudyta. Kwestia percepcji ;)
sCarY
uważam, że na świecie jest miejsce np. i dla homoseksualistów, i dla homofobów, dopuszczam do siebie istnienie obu tych grup społecznych (i wielu, wielu innych, żeby nie było wątpliwości)
tak, tak
ale dla Wierzejskiego to już nie. ;-)
Jako, że nie jestem gładkolicy i nie umiem mówić jak Tusk i Rokita że białe nie jest białe – powiedzmy więc Lechu wraz: nacjonalista jest nacjonalistą, cham jest chamem, homofob jest homofobem, a gówno jest gównem. A jeśli dobrzez rozumiałem sCarY’a to on jeszcze uważa, że parlamentarzysta oznacza parlamentarzyste.
Jeżeli “inteligent, erudyta” składa gładkie słowa, z których nic nie wynika, to znaczy, że prawdopodobnie nie ma nic do powiedzenia. Jeżeli weźmiesz przeciętnego przedstawiciela tzw. “salonu”, to otrzymasz właśnie “inteligenta” – który na to miano zapracował głównie kurczowym trzymaniem się i powtarzaniem obowiązujących “salon” “prawd”. Być może jest to godne pochwały, nie wypowiadam się – ale słuchanie po raz sto pięćdziesiąty tych samych wyświechtanych sloganów jakoś specjalnie mnie nie bawi.
Zresztą, to, czy ktoś mówi ładnie, czy nieładnie, nie ma wiele do rzeczy – można być chamem jak Ziemkiewicz, można być elegantem i erudytą jak np. Kłopotowski – i mówić rzeczy mądre i ważne. Można być chamem jak Lepper, można być intelektualistą i erudytą jak Kwaśniewski – i mleć ozorem bez głębszego sensu.
Poza tym, nie zapominaj, że słowa to tylko część przekazu – na który składają się jednak w dużej mierze emocje. Język jest narzędziem, które te emocje potrafi przekazać – i dlatego informacja “Wierzejski mnie wk***a” jest dużo więcej mówiąca i prawdopodobnie bliższa prawdy niż “Wierzejski mnie denerwuje”. Nie jestem psychologiem, ale podejrzewam, że działa to i w drugą stronę – próbując utemperować swój język, czyszcząc go z negatywnych emocji, w jakiś sposób obcinamy sobie jaja, stając się niezdolnymi do ataku – aż stajemy się niezdolni także do obrony: i wtedy ci, którzy jeszcze jaja mają – nacjonaliści, homofobowie, islamscy terroryści, antyglobaliści, gejowskie bojówki – zaczynają włazić nam na głowę!
Spróbuj przeczytać którąś z książek Oriany Fallaci, np. Wściekłość i Duma (wiele mówiący tytuł, nieprawdaż?). A potem przeczytaj sobie “Powrót z Gwiazd” Lema (albo obejrzyj “Człowieka Demolkę”, to w sumie to samo, tylko że głupiej). To oczywiście tylko książki, ale dużo dają do myślenia.
Oczywiście jest wspaniale, i w sumie dużo przyjemniej dla uszu, kiedy dyplomatycznym językiem potrafi się przekazać swoje poglądy. W ogóle najlepiej byłoby, gdyby wszyscy byli dla siebie mili i mówili poprawną polszczyzną, sypiąc cytatami z Kanta i Norwida. Tyle że wtedy wystarczy jeden facet z kijem, żeby całe to towarzystwo zapędzić do swojej zagrody.
A.W. >> dla Wierzejskiego jest jak najbardziej miejsce, (tak samo, jak np. dla Shazzy, głupiego dzieciaka w koszulce z Che, czy też wenezuelskich telenowel). Mogę go nie lubić, mieć zupełnie inne poglądy, ale jako osoba wychowana w duchu katolickich wartości, toleruję go, co wcale nie przeszkadza mi w uważaniu go za prymitywa, nie posiadającego jakiejkolwiek finezji, którą osobiście w ludziach cenię.
Dodajmy jeszcze: zboczeniec jest zboczeńcem, przestępca jest przestępcą, zdrajca jest zdrajcą, komunista jest komunistą – i zaczynamy mówić jak Wierzejski! Nam wolno, a jemu nie?
Leszek >> to, że dla Ciebie nic z jakichś słów nie wynika, wcale nie oznacza, że naprawdę nic z nich nie wynika ;).
Poza tym, czym innym jest ‘chamstwo’ artystyczne, gdzie wulgaryzmy są jednym ze środków wyrazu, a czym innym płytka wypowiedź któregoś z naszych amatorskich polityków.
I wcale nie zależy mi na miłowaniu jednych przez drugich, czy też powszechnym używaniu języka dyplomatycznego. Pisząc o inteligencji, mam ją właśnie na myśli, a nie ‘salonową inteligencję’, czyli dokładnie – inteligencję z jajami. Można skutecznie zbluzgać nie będąc ordynarnym, wystarczy trochę inwencji. ‘Bure suki’, czy też ‘zgejowaciałą UE’ potrafi wymyśleć byle żul spod sklepu – chyba mam prawo oczekiwać trochę więcej po elicie rządzącej?
Na koniec – przykład, o co mi mniej więcej chodzi
sCarY – jak ktoś do mnie mówi, i nic nie rozumiem, to nic z tego nie wynika…
A tak poza tym, to w gruncie rzeczy się zgadzamy – jedyna różnica, to gdzie stawiamy granicę pomiędzy “wyrazami powszechnie uważanymi za” i tymi “parlamentarnymi” :). Ja jestem gminu, więc okazjonalna k***a jakoś strasznie mnie nie razi, a raczej dodaje smaku. No, chyba że ktoś używa jej w charakterze przecinka. Nie wydaje mi się, żeby Wierzejski tę wspomnianą granicę przekraczał, ale to jak podejrzewam kwestia smaku. Być może jednak ten pan – mimo że brzydko – mówi coś mądrego? Może nie ma co wyzywać go od debili, chamów i prymitywów, tylko posłuchać najpierw co ma do powiedzenia?
BTW., na podlinkowanej przez Ciebie stronie znalazłem taki cytacik:
Tak w temacie tolerancji – dobre, nie?
Leszek
Hitler i Stalin, też nie lukrowali. Również kibicowałbyś im?
A mówili z sensem?
Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. Wierzejski nie mówi z sensem. Pierdoli 3 po 3. Wywołuje wielki buzz wokół siebie. Bo gdy nie ma nic mądrego do powiedzenia, zwraca uwagę na siebie swoimi radykalnymi i idiotycznymi pomysłami, od których zdrowym ludziom robi się nie dobrze już na samą myśl o tym, co by było gdyby. Kibicowałbyś im?
Jeżeli zapytam Cię np. “czy kupiłbyś sobie do domu krupsztynga”, to pewnie zapytasz “a co to jest i ile kosztuje”, nie? Nie pouczaj mnie, tym bardziej że nie masz do tego podstaw.
Pytanie było delikatnie mówiąc idiotyczne, bo porównywanie Wierzejskiego do Hitlera wskazuje na jakieś problemy z rozumieniem świata, ale dobra: gdybym żył w czasach Hitlera czy Stalina, to prawdopodobnie przynajmniej spróbowałbym zorientować się, co sobą reprezentują, i jakie są ich poglądy. Nie potrafię powiedzieć, czy bym im kibicował – my wiemy, czym się skończyły ich zabawy, im współcześni – raczej tego nie wiedzieli, i nie bardzo mieli w jaki sposób te przyszłe konsekwencje ekstrapolować.
Wracając do adremu: skoro twierdzisz, że Wierzejski “pierdoli trzy po trzy”, to ufam, że zastanowiłeś się nad jego wypowiedziami. Rozumiem także, że po zastanowieniu stwierdziłeś, że jego poglądy są w Twoim mniemaniu tak absurdalne, że nawet nie warto z nimi dyskutować. Ja w gruncie rzeczy uważam podobnie, choć niektóre (nieliczne) stwierdzenia Wierzejskiego gotowy byłbym poprzeć.
Szczerze mówiąc podejrzewam jednak, że usłyszałeś w telewizji, czy gdzieś, że Wierzejski (oraz Giertych i jego kumple) to banda nacjonalista, homofob i Bóg^H^H^H Marks Wi Co – a ponieważ obowiązująca linia programowa Unii Europejskiej, Salonu i Ludzi Eleganckich W Ogóle potępia takich ludzi w czambuł, założyłeś z góry, że Wierzejski jest debilem i pieprzy głupoty (bo ludzie normalni itp.). Najlepszym dowodem na to jest fakt, że jako przykład rzekomego debilizmu Wierzejskiego przytoczyłeś cytat nt. Islamu – a ten akurat taki głupi wcale nie jest.
Z mojej strony EOT. Pozdrawiam.
Leszek >> Tolerancja nie oznacza zgody, czy akceptacji. Co do gminu, to sam jestem z malego miasteczka i nie stronie od bluzgów, ale nie jestem ‘wybrańcem narodu’. Po prostu może nieco naiwnie, ale cały czas staram choć na chwilę uwierzyć, że jesteśmy w tej bardziej cywilizowanej części świata, gdzie jest miejsce na jakąś dyskusję.
sCarY – a co niby innego oznacza?
Co do braku dyskusji – zgoda, przecież ja cały czas sugeruję, żeby zastanowić się, co mówią nasi “przeciwnicy”, zamiast arbitralnie nazywać ich debilami… Problem w tym, że jest to cecha polskiej klasy politycznej w ogóle – jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza, to najwyraźniej jest idiotą, i nie warto z nim dyskutować! I tak uważają wszyscy, od lewa do prawa!
Leszku
Bardzo łatwo nam odpowiedzieć, że z pewnością Hitlera, czy Stalina byśmy nie poparli. Mówimy tak, gdyż wiemy czego dopuścili się za czasów ichniego panowania. Niestety nie wiemy do czego mogą doprowadzić tacy ludzie jak Roman Giertych, czy Wojciech Wierzejski. Można gdybać, przypuszczać. Niestety żadna z tych gdybanych myśli nie była w moim przypadku optymistyczna, a markowanie sprawowania władzy przez Romana jako MEN jest takim zwiastunem nieudolności, braku pomysłu ze strony LPR na rządzenie Polską. Jestem zatem przekonany, że Polska pod rządami ludzi pokroju Wierzejskiego nie dość, że byłaby krajem cofającym się, przepełnionym nienawiścią i nietolerancją na preferencje seksualne, kolor skóry, przynależność bądź nie partyjną. Na dodatek z pewnością LPR wnioskowałby za wystąpieniem z UE.
Co do Islamu, akurat nie obserwuję ostatnimi czasy pozytywów na świecie związanych z wyznawcami tej religii. Dla mnie Islam kojarzy się z bombą, a nie z Bogiem.
Oto kilka propozycji-wypowiedzi LPR (nie są dokładne słowo w słowo, gdyż na pamięć ich nie wykułem), które dla mnie są dowodem na to, że członkami tejże partii są ludzie, którzy nie do końca mają poukładane w głowie oraz nie potrafili uporządkować swojego umysłu i psychiki po przeżyciach z okresu młodzieńczych lat:
“Głosować przeciw wstąpieniu do UE. UE zagraża katolickiej tożsamości Polaków”
Jakoś nie zagroziła. Na dodatek LPR korzysta z przywilejów członkostwa w UE. Co więcej: “Jak już jesteśmy w UE, to dlaczego mamy nie być w europarlamencie?”.
“Wprowadzić bezwględną ochronę życia od momentu jego poczęcia”
Nie ważne, że płód może zagrażać życiu matki. Nie ważne, że dziecko zostało poczęte przez gwałciciela. Nie ważne, że dziecko może być nieuleczalnie chore.
“Unieważnić prywatyzacje”
Pięknie. Cofnijmy wszystkie prywatyzacje bez względu na konsekwencje. Wypieprzmy zagranicznych inwestorów z kraju. Przecież chcą zagarnąć Polskę! Zdeptać ją.
“Odebrać Kuroniowi order Orła Białego”
A najbardziej krzyczą małolaci z mlekiem pod nosem, którzy gdy Kuroń siedział w więzieniu za wolność naszą i waszą oni srali w pieluchy. Bez komentarza.
“Mam nadzieję, że Unia się w ogóle rozleci. Uważam tę możliwość za bardzo realną.”
To mówi profesor, który wydawałoby się, że powinien być osobą mądrą bez sianokosu zamiast mózgu. Nie dziwi mnie jednak, że syn jest tak samo chory na umyśle.
LPR niech sobie będzie, w końcu mamy demokrację, ale kto powiedział, że nie mogą być partią kanapową bez poparcia społeczeństwa?
Leszek >> Lepiej niż Wikipedia tego nie opiszę ;)
sCarY – nie będziemy się kłócić o semantykę, ok?
Rafi – powiem tylko tyle, że jak się próbuje dyskutować z jakimiś poglądami, to dobrze sobie przygotować jakieś argumenty, a nie “masz siano w głowie” i “sraliście w pieluchy, jak xxx siedział w więzieniu”. Ale dobrze, że chociaż próbujesz.
Leszek dziękuję za Twoją merytoryczną wypowiedź. Szkoda, że w każdej następnej zauważalne jest deprecjonowanie moich słów. Pozdrawiam w takim razie, gdyż na bicie piany nie mam za bardzo ochoty, ani też czasu.
[...] Dlaczego nie akceptuję ludzi, którzy zamiast rozumu mają kiszoną kapustę czyli kilka zdań nt. W. Wierzejskiego. [...]