Nareszcie znalazłem czas by obejrzeć ten film. Przed projekcją cieszyłem się na niego i nie mogłem doczekać. Niestety obejrzenie do końca przygód Adasia Miałczyńskiego w drugiej odsłonie po prostu mnie przerosło. Po 60 minutach nie wytrzymałem, nie tylko ja, ale reszta współtowarzyszy oglądających wraz ze mną ten, nie ma co ukrywać, marny film. Oczywiście wszystkie najlepsze momenty w filmie zawarto w zwiastunach promujących tenże. Nie wszyscy są Chrystusami tak samo, jak nie wszyscy powinni brać się za kręcenie “sequeli”.
Ej, co ty mówisz. „Nie wszyscy jesteśmy chrystusami” to *naprawdę* dobry film. Oczywiście i naturalnie – imho. :-)
IMHO nie powinno się patrzeć na ten film jak na ‘sequel’. Ot ckliwa opowieść traktująca o problemach dużej części polskiego społeczeństwa ^-^.
Być może masz rację XmorfX, ale znając prawie na pamięć Dzień Świra, oglądając WJC trudno było nie porównywać z poprzednią produkcją Koterskiego. No właśnie, problem dużej części społeczeństwa. Nie za wiele w Polsce powstaje filmów o problemach? A gdzie miejsce dla filmów fabularnych, akcji? Chociaż ostatnio w pl kinie moda na romansidła. :/
znowu nieskumałeś :D
JAKI SEQUEL?!? Ten film to bodajże piąta opwiesc o losach Adasia Miauczyńskiego
Jaki to sequel? Opowiesci o Adasiu Miauczynskim wyszlo juz 5 czesci…
Rafi, może poszedłeś na ten film z nastawieniem “na komedię”. Ja oczekiwałem “trochę innego Dnia Świra” i się zawiodłem.
Miałeś nadzieję na film akcji? Komedię? To nieporozumienie. Cykl o Miauczyńskim jest bardzo zróżnicowany i jest to typowo polskie kino, ale w tym dobrym znaczeniu.
“Wszyscy jesteśmy Chrystusami” stawiam wyżej niż “Dzień Świra”.
Tego filmy wręcz nie należy postrzegać pod kątem “Dnia świra” bo można sobie mocno zaskoczyć… NA seansie było wiele osób które wyszło z kina, dwie osoby siedziały niedaleko mnie, które stwierdziły że mało śmieszny film i wyszły…
To film o ludziach z problemami z elelemntami komediowymi (mało ich, ale są) a nie komedia z odrobiną problemów ludzkich.
RAFi a może spróbuj zobaczyć ten film do końca. To raczej pod koniec film nabiera swojego przesłania i dotyka problemu. Poza tym film nie ma nic wspólnego z komedią.
Uważam ze to dobry film, ba nawet bardzo dobry. Powstało wiele produkcji przedstawiających życie osób uzależnionych i ich „wyjścia” z nałogów ale żaden nie przestawił problemu tak realnie, prawdziwie. Po prostu uczciwe. Pozdrawiam
Byli w kinie i tacy którzy przyszli z nastawieniem na komedie i ogladali go jak komedie brechtajac caly czas w najmniej odpowiednich momentach ;) Ja też poszedłem na dzień świra 2, rozczarowałem się pod tym wzgedem, ale film mocny i dobry…
Przyznaję szczerze, że sugerowałem się Dniem Świra oraz zwiastunami WJC. Zawarte w nich fragmenty wskazywały na dobrą komedię. Niestety mam dosyć polskiego kina, w którym jest pokazywana ciągła bolączka i niedola Polaków. Sami siebie dołujemy i utrwalamy w obrazie nędzy i ogólnego spieprzenia życiowego.
A “Dzień świra” czy “Nic śmiesznego” to o czym są, jak nie właśnie o ogólnym spieprzeniu życiowym? :)
Ale masz rację, bo po obejrzeniu traileru albo pokazywanej często w mediach sceny z koglem-moglem, można mieć wrażenie, że to będzie komedia.
filmy Koterskiego w których głównym bohaterem jest Adam Miauczyński, nie mają ze sobą żadnego innego związku niż imię i nazwisko bohatera. I nie są komediami! to są dramaty k*rwa, dżisus, ja pier***e!!!
Adam Miauczyński to własnie przeciętny polak. Jego nazwisko wskazuje, że jest to człowiek który się nad sobą użala – bo to nasza cecha narodowa. A każdy film porusza również inne nasze cechy narodowe abyśmy mogli na nie spojrzeć obiektywnie – stojąc z boku.
Trudno mi uwierzyć, że nie jesteś w stanie tego ogarnąć Rafale… mnie film wbił na 10 minut w fotel po zakończeniu seansu w kinie. i uważam go za najlepszy z serii Koterskiego o nas samych.
Kino Polskie tak dla odmiany, uważam za jedno z lepszych. Mimo okresowego marazmu, i adaptacji literatury.
Myślę, że ten film może ‘poczuć’ dopiero ktoś kto może choć trochę utożsamić się z bohaterami. Chociażby ojciec-alkoholik.
Huh, mam podobne odczucia co RAFi. Film ten oglądałem w trzech ratach :)
Obejrzałem ten film i czułem sie mocno zdołowany, ale gdybym miał ojca alkoholika to po obejrzeniu tego filmu chyba mógłbym zacząć przejawiać tendencje samobójcze! Lubie filmy, które robią mocne wrażenie i dają kopa, ale tego dzieła polskiej kinematografii nigdy wiecej widzieć nie chce!
A ja się właśnie zabieram za obejrzenie tego filmu. Dzień świra średnio mi się podobał, nie dostrzegłem tam jakiś wielce odkrywczych prawd, ciekawe jak będzie z Chrystusami? Jakoś mnie te kultowe filmy rzadko ruszają, chyba jestem wypaczony pod tym względem :)
Tak, jak napisałem wcześniej. Gdyby nie to, że w mediach przedstawiano WJC jako kontynuację DŚ oraz, gdybym nie widział tych wprowadzających w błąd zwiastunów, to w ogóle bym tego nie chciał obejrzeć. Mam dosyć, po prostu dosyć filmów o problemach polskiego społeczeństwa. Jakbym nie miał tego na co dzień dookoła.
Film jest bardzo dobry IMHO lepszy od dnia świra – znam takich, którzy oglądali ten film z wypiekami na twarzy (niestety mieli podobne wspomnienia z domu rodzinnego)
Zwiastuny musiały nawiązywać do Dnia Świra i sugerować że WJC to kontynuacja komedii typu “śmiech przez łzy”, bo inaczej nikt by nie poszedł do kina.
Może i dosyć mamy w Polsce problemów i filmów o nich, ale wolę prawdziwy film typu WJC, niż jaką sieczkę typu “Francuski przekręt”.
Zaś WJC to bardzo dobry film – pokazuje upadek człowieka, nie lumpa i tym się różni od polskiego “kanonu”. Podobnie, jak w Dniu Świra, Miauczyński nie jest prymitywem spod budki z piwem, ale tzw. inteligentem. Nieszczęście może dosięgnąć każdego i o tym jest ten film. W którym zresztą nie brakuje naprawdę dobrych motywów komediowych (vide palisada z jedynek, czy “co za bieda co za slams”).