Górnikiem być

Mówcie co chcecie, ale górnicy w naszym kraju zaliczyć się mogą do świętych krów. Dlaczego? Kolejny Rząd ugina się pod ich postulatami – w stolicy odetchnęli, zadymy nie będzie. Wskażcie mi drugą taką grupę zawodową, która w Polsce najczęściej wystawiałaby łapska po pieniądze i najgłośniej krzyczała, jak im źle w pracy.

Za chwilę ktoś napisze, że górnicy to sól ziemii, polskiej ziemii. Zaraz pewnie znajdzie się i taka osoba, która wskaże jak bardzo niebezpieczna to praca. Chwileczkę. Solą, owszem, ale z 20-30 lat temu. Niebezpieczna? Proszę spojrzeć ilu rocznie ginie kierowców zawodowych na polskich drogach lub robotników na budowach, a ilu ginie górników w kopalniach?

Odnoszę wrażenie, że górnik to osoba przyzwyczajona do dobrobytu, który był zagwarantowany i wpisany w ten zawód w czasach PRL. Talony na paliwo, samochody – pyk, proszę bardzo. Dodatkowe kartki – oczywiście, już się robi. Różnego rodzaju gratisy, czy też mieszkania po preferencyjnych cenach – przecież nie może być inaczej, proszę. Dwunastki, trzynastki oraz premie – dawniej spotkać ubogiego górnika, to jak trafić 6 w totolotka. Teraz górnikowi niestety jest źle. Bo “nic” nie dostaje, musi pracować, a dodatkowych bonusów za bardzo nie widać. A to chce mieć udział w zyskach, a to pragnie iść szybciej na emeryturę. No bo jak? Pracować bez rozpieszczaczy?

Obecny polski górnik, to huligan i szantażysta: “Nie zgodzicie się na nasze postulaty? Ok, zrobimy wam w Warszawie rozpierduchę”. Aż dziw bierze, że w kraju, który importuje węgiel m.in. z Czech (wiążą nas umowy gospodarcze) największy nacisk i wpływ na Rząd potrafi wywrzeć grupa, od której praktycznie przyszłość Polski nie jest uzależniona. Górnik w Polsce to święta krowa, którą należałoby oddać w ofierze dla dobra ogółu, dla dobra narodu.

75 thoughts on “Górnikiem być

  1. Trzeba by jeszcze nadmienic o gornikach-emerytach pracujacych nadal pomimo tego, ze w teorii robic tego nie powinni (wazne, ze ida pieniadze z dwoch zrodel – i to niemale).

    I jeszcze o bezczelnosci zwiazkow zawodowych, ktorych mocodawcy wypowiadaja sie przed kamera, cytuje: “no wiec trudno, bedziemy ZMUSZENI UZYC PRZEMOCY, no nie da sie inaczej”. W tym momencie na usta cisna mi sie przeklenstwa, wobec czego przemilcze komentarz.

    Wegiel przestaje byc dochodowy (lub tez dawno juz byc przestal), a jedynym oplacalnym i wydajnym zrodlem energii sa elektrownie atomowe. Oczywiscie zanim w naszym kraju powstanie jakakolwiek, minie kilkanascie lat, ze wzgledu na protesty srodowisk ekologicznych oraz wciaz zywa traume po Czarnobylu. Niestety, poziom informacji na temat bezpieczenstwa i oplacalnosci inwestycji w tego typu rzecz jest na tyle niski, ze raczej nie zanosi sie na to, zebysmy mogli taki reaktor postawic.

    Tymczasem pewnie trzeba sie spodziewac kolejnych rozrob, rzucania kamieniami, plytami chodnikowymi, rannych gornikow, ktorzy “zywia i bronia”.

  2. górnicy emeryci przed 50 rokiem życia pracujący w Czechach – zmora naszych południowych sąsiadów.

  3. Zastanawiajace jest po co komu w dzisiejszych czasach wegiel. Jest rakotworczy, zatruwa srodowisko i ktos musi go wydobyc. Pozostaje atom i gaz, z tym ze ten drugi jest niepewny, bo aktualnie od Rosji…

  4. Wydobycie wegila jest znow bardzo oplacalne, tacy potentanci na rynku europejskim jak RWE przewiduja, ze do 2025 roku zdecydowana wiekszosc energii przez nich wytwarzana pochodzic bedzie z wegla. Problemem polskiego gornictwa jest to, ze nie zaproponowana bylym gornikom zadnego sensownego zajecia, tylko dano wielkie odprawy i pozostawiono samym sobie. A np. w Zaglebiu Ruhry rozwinela sie turystyka, sektor uslug, produkcja energii z kolektorow slonecznych…

  5. W Polkowicach ostatnio było tompnięcie spowodowane wydobyciem węgla w pobliżu. Tompnięcie po którym ludzie mają popękane ściany, poprzewracane meble itd.
    Jak tłumaczy zarząd kopalni to tąpnięcie?
    “ups, chyba za duży ładunek podłożyliśmy” komentarz zbyteczny.

  6. Za chwilę ktoś napisze, że górnicy to sól ziemii, polskiej ziemii.

    Nawet jeśli to nie usprawiedliwia to irracjonalności tej sytuacji

    Aż dziw bierze, że w kraju, który importuje węgiel m.in. z Czech (wiążą nas umowy gospodarcze) największy nacisk i wpływ na Rząd potrafi wywrzeć grupa, od której praktycznie przyszłość Polski nie jest uzależniona

    No to rzeczywiście jest smutne!

    CHWDG :]

  7. W trzecim akapicie powinno być chyba trzynastki i czternastki ;-)

    Górnicy przez lata ssali naszą kasę z budżetu kiedy trzeba było dofinansować upadające przedsiębiorstwa kopalniane. Teraz mogli by nam je zwrócić zamiast pyszczeć o premie. Paranoja.

  8. Czasami jeżdżę na Śląsk z żoną do teściów i co ciekawe cały ten okołogórniczy ambaras we współczesnej konsumpcji oprócz wzmocnienia postawy roszczeniowej powoduje też coraz większą frustrację i siakiś taki w całej aglomeracji ‘syndrom oblężonej twierdzy’.

    Tak mi się ‘conieco’ zdaje…

  9. Zgadzam sie ze wszystkim w 100 %. Rzad powinnien sie nie uginać, bo po pierwsze juz kiedys poszedł na ustępstwa górnikom, a po drugie to chyba starczy im juz przywilejów a po trzecie jesli sie ugna to oczywiscie pociągnie to za sobą fale protestów innych grup zawodowych.

  10. hahah “węgiel staje sie nieopłacalny” “przyszłość Polski nie jest uzależniona od górnictwa” cóż to za geniusze takie mądrości powiadają. gadacie głupoty.

    węgiel w tej chwili przeżywa swój renesans. proszę spojrzeć na obecne zyski kopalń, a straty sprzed kilku lat. nie mówcie tlko że to zasługa rządu cz restrukturyzacji.
    zysk jest po jest na świecie zapotrzebowanie na węgiel (głównie chiny). ponadto do sprzedarzy wchodzą napędy na wodór (kolejne wykorzystanie węgla). przed górnictwem stoi teraz wielka szansa.

  11. Wydobycie węgla to powoli przestaje być opłacalne, bo jego ceny zaczynają spadać. A sami górnicy są irytujący z innego powodu — domagają się kasy z wypracowanych zysków. Pomijając fakt, że im się to nie należy (nie są właścicielami swoich kopalń), to zysk został wypracowany nie większą efektywnością pracy, ale wyższymi cenami węgla na rynkach światowych.
    Prawdę mówiąc to ja bym bardzo chętnie wypowiedział wszelkie umowy z górnikami, umorzył im długi i oddał kopalnie na własność — niech się rządzą sami. Na początku by nas to kosztowało, ale wydaje mi się że na dłuższą metę byśmy na tym zarobili. A węgiel zawsze można sprowadzić taniej, choćby i z Australii…

  12. Opinia człowieka, którego praca ogranicza się do operowania myszką, pisania na klawiaturze i lekkiej inwencji w projektach (-;

    Może górnicy trochę przesadzają, ale napewno nie Tobie pozostaje ich osądzać, nie bądź bezczelny …

  13. przydala by sie polska thatcher ktora potrafila by to za ryj zlapac. gdyby to odemnie zalezalo to przepedzilbym gornikow na 4 wiatry. palami. traktowalbym ich jak zwyklych chuliganow demolujacych miasto po meczu. ale u nas jak zwykle jest wszystko na opak – wiec czemu potem ktokolwiek sie dziwi jak jeden z drugim mowi ‘ze musi byc rozruba bo inaczej sie nie da’ ?

  14. chmurli > To zalezy, przez jaki okres czasu utrzyma sie koniunktura na wegiel. Poza tym, kto zrozumie dzialanie mocodawcow polskiego gornictwa, skoro nasz kraj importuje ponad 2600 tys. ton wegla rocznie, a jednoczesnie restrukturyzacja zaklada zamykanie kopaln i ograniczenie wydobycia? Tu nie ma logiki, albo ja jestem zbyt ciemnym prostaczkiem, zeby dostrzec oswiecenie bossow z tej branzy.

    Nowe technologie musza byc oplacalne przede wszystkim, nie wystarczy, zeby byly ekologiczne etc. Do tego dochodza rozne lobby, ktore maja duzy wplyw na obecny rynek, no i koszty wdrozenia.

    Tak czy inaczej wysoka koniunktura i tak nie usprawiedliwia oddawania poklonow swietym krowom gornictwa i zgadzaniu sie na burdy, przesadzone zadania i chamstwo z ich strony. Lekarzy mozna zwyzywac, a minister moze im pogrozic, zas Fakt (ta gazeta juz dawno powinna przestac istniec za to, co wyprawia) potraktowac na rowni z terrorystami? Nie badzmy smieszni.

  15. Dywidenda wyplacana pracownikom to jakies nieporozumienie, ale trudno od gornikow oczekiwac zrozumienia zasad dzialania spolek kapitalowych. W tej chwili nie oczekiwalbym tego rowniez od znacznej wiekszosci czlonkow rzadu.

  16. yar -> przestan pieprzyc. gornicy przesadzaja. troche. w polosce wogole jest tylko troche nie tak jak trzeba. troszeczke rzeklbym.
    kazdy kogo pieniadze sa rozpierdalane na dofinansowanie jakiejs grupy spoleczniej ma prawo sie wypowiadac. to nie sa pieniadze ani pana kaczora, ani pana cimoszcze, ani pana marcinkiewicza. to sa pieniadze ktore MY placimy. placa je rodziny ktore maja dochod po 400 pln na glowe po to zeby gornik dostal te swoja ‘pomostowke’ w czasie ktorej bedzie lezal dupa do gory i dostawal za to n-razy wiecej kasy niz te rodziny na niego lozace.
    a gornikom nikt nie kazal wybierac takiego zawodu. wybrali go GODZAC sie na warunki jakie z nim sa zwiazane i jakie w nim panuja. i to nie jest kwestia ‘niemania’ wyboru, bo wybor mieli taki sam jak reszta spoleczenstwa. to moze i ta reszta spoleczenstwa powinna wyjsc z kijami, jajkami i moze nawet molotowami na ulice ?

  17. Jednych straszy się kamaszami, drugich przekupuje podwyżkami i spełnianiem postulatów. Z drugiej strony bardzo dziwne wydały mi się podziękowania prezydenta dla szefa komitetu protestacyjnego za gotowość do negocjacji. I podziękowania w drugą stronę, za wyrozumiałość i chęć do rozmów. Może to było ustawione, by PiS i Prezydent RP mogli zdobyć jakieś plusy, którymi będą się teraz chwalić przy każdej nadarzającej się okazji?

  18. mamy przeciez wolny kraj, wiec jesli im sie nie podobaja warunki pracy (placa, emerytury itp) to niech poszukaja sobie innej roboty, przeciez to nic niezwyklego

    niepodoba Ci sie – probujesz negocjowac warunki (negocjowac, a nie wymuszac!), nie dostajesz tego co chciales to albo geba na klotke i dalej popierdzielasz, albo sie zwalniasz i szukasz czegos innego

    yar: uwazasz, ze praca przed komputerem np. jest miej warosciowa od pracy gornika, jesli tak to jetem bardzo ciekaw Twojego uzasadnienia

  19. Ja ze swojej strony dodam tylko tyle, ze to jest bandydtyzm w bialy dzien. Nie znalazlem informacji na temat aby gornicy byli akcjonariuszami kopaln (poprawcie mnie jesli sie myle?) – to jakim prawem sa im wyplacane dywidedy od zyskow???
    Skandaliczne emerytury w wysokosci 50 mld zl to gruba przesada – a teraz im sie wyplaca nawet 2000 zl netto!!!
    Malo tego, a jak sie skonczy okres dobrej koniunktury na wegiel to zas bedzie zadyma o dokapitalizowanie molochow (bledne kolo).

    Polecam rowniez ten ciekawy wpis.

    Jeszcze mala dygresja. Otoz jak pokazuje historia kopalni BOGDANKA (artykul z aktualnego WPROST’u), jednak kopalnie w Polsce moga dzialac na normalnych zasadach rynkowych.
    Malo tego, potrafia miec srednie wynagrodzenie wyzsze o kilkaset zlotych wieksze oraz najnowoczesniejszy park maszynowy w Polsce.
    Jakim cudem to sie stalo? Ano poprostu jakis wazny polityk postawim krzyzyk na kopalni – a ta majac noz na gardle zrestruktyzowala w oszalamiajacym tepie!

    I to samo powinno sie zrobic z cala reszta gamoni.

  20. To nie do końca jest takie proste, zwykły hajer przodowy ;) zarabia moze z 1100 pln na rękę. To nie jest dużo. Prawdziwą zmorą kopalń jest armia pracowników szczebla średniego. Jak zamykano kopalnie to z tych zamkniętych zakładów poprostu zwalniano lub dawano te nieszczęsne odprawy zwykłym górnikom. Pozostałych pracowników czyli sztygarów, nadsztygarów i wszystkich pracójących na powierzchni porozlokowywano do innych kopalń (bo porostu oni potrafili sobie załatwić). I teraz mamy sytuację paradokalną na jednego górnika pracującego na dole przypada kilka osób z dozoru.

    Dlatego wyciągają ręce po zyski bo do ich małych wypłat każdy pieniądz się przyda. A związki zawodowe już do perfekcji opanowały manipulowanie tymi coby nie mówić, jednak niewykształconymi ludzmi i dlatego tak wszyscy się boją górników. Bo górnicze związki mają swoją prywatną armię i to armię bardzo dobrą bo zachartowaną w cięzkiej pracy i nie zadającą żadnych pytań tylko ślepo wierzącą w przewodniczącego związku. Ale to tylko takie moje subiektywne zdanie.

  21. W koncu w koncu ktos cos sensownego zauwazajacy oprocz oczywistosci o bezprawnym wyplacaniu zyskow itd. Ci ktorzy jada warszawke poniszczyc faktycznie maja do dupy. Tylko ze na ich plecach wozi sie fura niepotrzebnych pasozytow.

  22. Jestem synem górnika. Ojciec poszedł na (normalną) emeryturę na początku lat 90. Całe swoje zawodowe życie (sztygar, nadsztygar), poza ostatnimi 4-5 latami (był wtedy Głównym Inżynierem) przepracował na dole. Ja w przeciwieństwie do Ciebi Rafi wiem jak “wygląda” facet po tylu latach pracy na dole. Ja w przeciwieństwie do Ciebie Rafi widuje codziennie 50letnich zniszczonych zdrowotnie dziadów na wcześniejszych rentach i emeryturach. Ja w przeciwieństwie do Ciebie Rafi znam z imienia i z nazwiska 3 kolegów z lat podstawówki, którzy zginęli na kopalni. Więc, albo nie pieprz, albo skoro to takie kokosy to zapraszam. Nie na wycieczkę na widokowym poziomie, gdzie się nawet schylać nie trzeba, ale na takim “normalnym”. Nie zapomnij tylko założyć przed tym parokilometrowym marszem, połączonym z czołganiem takiej dębowej szweli o wadze jakieś 50 kilo. I tak przez 30 lat. Podpowiadam również – weź sobie też olejek, bo miał węglowy spomiędzy pośladków ciężko domyć i łatwo sobie kakaowe oko poharatać. Będziesz świętą krową, taką że ho-ho.
    Ja się na te przyjemności nie zdecydowałem, wprawiając w zdumienie pewną Panią kadrową w pewnej kopalni (spokojnie, nie tam gdzie tatuś-szycha) w 1989r. To po pierwsze.
    Po drugie, Ci ludzie w latach PRL’u o talony, dodatkowe paliwo, etc – nie walczyli. Oni to “dostali”. Bo ówczesna władza nie była w stanie za tą nieludzką harówę im zapłacić. “Dała” im talony, zamiast pieniędzy (Nota bene, na konto talonowe można było zarobić praktycznie tylko dniówkami weekendowymi). I zapewniam Cię, że już wtedy samopoczucie tych ludzi (a przynajmniej tych myślących) nie było z tego powodu najlepsze. Może tego nie zrozumiesz, ale to im uwłaczało. I nie zasługują, żeby ktokolwiek im to wypominał. Bądź uprzejmy nie zapomnieć, że nadsztygar strzałowy (fakt autentyczny), który w 88r. zwiał do eReFeNu zarabiał tam tyle, że jego zmartwieniem było, czy se kupić basen 15-to czy 25-cio metrowy i czy mu się to zmieści koło jego własnej chałupy. Jego odpowiednik w Polsce zajmował się sprzedażą kupionej za talon lodówki Donbas, żeby sobie kupić żarcie.
    Oczywiście w wszechogarniającej biedzie kraju tamtych czasów górnik to był Pon. Mógł se sprzedać Donbasa. Faktycznie jest o co robić zarzut.
    Pech polskiego górnika tamtych czasów polegał jeszcze na tym, że produkował “coś”, co jako jeden z niewielu produktów dało się sprzedać za zielone. Potwierdzam Rafi, w gównianym komuniźmie PRL’u, górnik, hutnik i stoczniowiec byli odpowiedzialni, że za cholere nic innego nie dało się wyeksportować i uzyskać bony pieniężne w kolorze green.

    I jak wynika z Twojej wypowiedzi współczesny górnik jest odpowiedialny za to, że nie da się go łatwo zrobić w balona. Ten cholerny tępy hajer wie, w przeciwieństwie do Pana Macieja Tarnowskiego na czym polega księgowość. Zysk papierowo można zaniżyć w pięć sekund – i oni już o tym wiedzą. Ale to pewnie też ich wina.
    Ich winą jest również to, że cena węgla przez lata była “sztywną” kotwicą planu Balcerowicza. Teraz ten i ów może bełkotać trzy po trzy o koszmarnej nierentowności (nierentowne tak, ale z paru innych powodów – co nie zmienia postaci rzeczy, że taką skalę nierentowności wywołała sztywna cena węgla przez dzisiąt lat).

    Winą tych ludzi jest również to, że widząc iż NIKT, ani biały ani czerwony, a teraz czarny nie stworzył im PRAWDZIWEJ i REALNEJ możliwości na znalezienie pracy w innej branży – walczą. Cóż, cholerni hajerzy, zachciało im się wyżywić własne dzieci.

    I na koniec tych nudnych rozważań – nie bądźcie obłudni. Co mówią tak pomiędzy sobą wasi znajomi, lekarze, nauczyciele, prawnicy bez szans na aplikację, bo tatuś nie prawnik ? Bo mój przyjaciel chirurg żałuje, że mentalnie utracił możliwość chwycenia sztachety i cytując wicepremiera z paroma wyrokami na karku,: “trzepnięciem w papę” Pana wicepremiera Dorna. I przez wrodzoną grzeczność :-) nie powiem Wam gdzie znajoma pani nauczycielka akademicka wsadziłaby obcas obecnemu ministrowi edukacji.

    Przy takich rządzących chciałbym mieć odwagę być huliganem.

  23. Yar, prowadzę firmę, płacę podatki i mam pełne prawo do wypowiadania się na temat rozporządzania nimi.
    Gdyby kopalnie przeszły na własny rozrachunek, to błyskawicznie wszystkie stałyby się “Bogdankami”, bo restrukturyzacja jest nieuchronna. Przy restrukturyzacji szlag trafiłby darmozjadów, bo nagle górnicy pracujący na własny rachunek zdaliby sobie sprawę, że czapa techniczna i związkowa jest zbyt rozbudowana.
    W tej chwili Kompania Węglowa bierze zyski z dobrych kopalń, żeby dofinansować nieopłacalne – to są słowa przedstawiciela KW. Jak całej KW zabraknie kasy, to my do tego dopłacimy.

  24. Ani wtedy, ani dziś nikt nikogo nie zmusza by pracować tu czy tam. Tak jak wtedy tak i dziś wiadomo w jakich warunkach będzie się pracowało w określonym zawodzie.

    Na marginesie dodam jeszcze, iż logicznym jest, że w krajach z dobrze rozwijającą się gospodarką w pewnych zawodach będzie się zarabialo kokosy, a Polska takim krajem nie jest więc widziały gały co brały.

  25. fibbia – ja tez moglbym ci opowiedziec historie ciezkiego zycia moich rodzicow, rodzicow ktorzy gowno teraz za przeproszeniem maja, nawet mieszkanie spoldzielcze nie wlasnosciowe. myslisz ze im bylo lzej ? ze mieli wiekszy wybor ? moze mniejszy bo tam gdzie mieszkali nie bylo kopalni. nie mieli szans pojechac do erefenow i zarabiac na basen 25 metrowy. a uwierz mi – jezdzili po swiecie zeby zwiazac koniec z koncem. mieszkali w trabancie zeby w berlinie co rano stac pod sciana i czekac na robote. pomyslales nad tym w ten sposob ? a czy moi rodzice teraz domagaja sie czegokolwiek og kogokolwiek ? NIE. ojciec w wieku 60 lat pracuje w 4 z rzedu firmie w ciagu tylko 10 ostatnich lat. nie narzeka, nie pierdoli, nie ma nikomu za zle ze ma zszargane zdrowie. po prostu bierze sie do zycia jak to mowi moja tesciowa. proponuje sie gornikom wziasc do zycia, powtarzam po raz nty – jak im nie pasi, zycia innego niz zycie gornika.

    a to co pisze pomija fakt to W JAKI SPOSOB gornicy walcza ‘o swoje’, a widze wlasnie ze jednak to jakos bardziej dziala na ludzi, niz to co oni rzeczywiscie narobia/narobili.

  26. Przypomina mi sie pamietna scena z Dnia Swira:

    “Jesli nie podbijam codziennie rano karty w fabryce azbestu, to znaczy ze nie pracuje, kurwa?!”

    …i niech to posluzy za moj caly komentarz.

  27. fibbia: tak jak Tobie nikt nie kazal pracowac w kopalni tak tez innym, ktorzy tam siedza nikt nie kaze, wiec nie widze w czym problem…

    przyznam, ze coraz bardziej wkurza mnie sluchanie, jak to ciezko sie pracuje w kopalni (choc pewnie jak w wielu innych przypadkach tak jest), ALE PRZECIEZ JAK SIE NIE PODOBA TO SOBIE MOZNA WYBRAC INNY ZAWOD, przeciez nie masz w dowodzie osobistym wpisane gornik i rozkaz od boga, ze masz zapierdzielac tam caly czas

    tak na marginesie coraz czesciej mam wrazenie, ze pewne duze grupy spoleczne, ktore krzycza, ze chca zarabiac jak na “zachodzie” (co jest oczywiste, ale nierealne w tym momencie), za ladnych kilka lat po wyrownaniu sie zarobkow, beda krzyczec, jak to dobrze bylo w 2006 bo wszystko bylo takie tanie, a teraz kaza im placic za chleb 3 zlote, a przeciez kiedys kosztowal 1,5 zl

  28. “tak jak Tobie nikt nie kazal pracowac w kopalni tak tez innym, ktorzy tam siedza nikt nie kaze, wiec nie widze w czym problem…”
    Uwzglednij bezrobocie , czlowiek pracuje tam gdzie moze a nie tam gdzie chce…niestety
    “przyznam, ze coraz bardziej wkurza mnie sluchanie, jak to ciezko sie pracuje w kopalni”
    Nie no pewnie lajt robutka jak za biureczkiem co?
    “ALE PRZECIEZ JAK SIE NIE PODOBA TO SOBIE MOZNA WYBRAC INNY ZAWOD”
    Taaa , powiedz mi tylko kto da pieniazki zeby przekwalifikowac tych ludzi? Gdzie im dadza prace?
    Pamietajcie ze w elektrowniach i cieplowniach pali sie glownie weglem , pozatym jest szansa ze w polsce powstanie fobryka paliw syntetycznych wytwarzanych z wegla…

  29. ecto:
    >
    wyrwales zdanie calkowicie z kontekstu i sie czepiasz
    robota za biurkiem wcale czeso nie jest lajt, zdarzalo mi sie kilkukrotnie siedziec w biurze 16 godzin przed kompem, bo trzeba bylo na gwalt cos zlozyc itp, ale nie wpadam w jakas histerie z tego powodu, bo sam sobie wybralem zawod tak jak to oni rowniez uczynili

    pozatym nie wiem czemu akurat ktos (w domysle panstwo) ma dawac kase na przekwalifikowanie gornikow, ktorzy chca odejsc (co inneego zwolnienia grupowe); w dzisiejszych czasach praktycznie wszyscy inwestuja w siebie, zeby cos osiagnac, wiec czemu ktos ma inwestowac w nich?

    to, ze wegiel zrobil sie w tym momencie oplacalny to wiadomo, ale to, zeby zwykly pracownik na pensji zaczyna zadac od pracodawcy kasy z tego powodu (a nie ma zapisanego tego w kontrakcie) jest imo chore, mozna negocjowac warunki, ale tego nie robi sie w taki sposob,

  30. Z gornikami kolejne rzady sie cackaja z jednego najprostszego powodu – jest ich duzo, a kazdy z nich silny – przypierdolic moze przypierdolic. Oczywiscie, ze kopalnie powinny byc sprywatyzowane i te, ktore nie dadza rady pasc na pysk. A ze gornikom zle? Ciagnac doplaty przyczyniaja sie do tego, ze wszystkim bedzie gorzej. Tak jak na przyklad PKP. Czy ktos sie kiedys roztkliwia nad ciezka sytuacja webdeveloperow? Nie podoba sie w gornictwie, to zostan slusarzem.
    Nalezy sie tyle, ile jest na kontrakcie. Za malo placa? Nie chca dac wiecej? Zmien prace. Z tego, co czytalem, jest praca dla gornikow w Szwajcarii, Niemczech i jak pamietam, w Islandii.

    W UK na stacjach kolejowych wisza na scianach tabelki ze statystykami punktualnosci i ocenami obslugi wystawionymi przez pasazerow poszczegolnym prywatnym przewoznikom – jak na dloni widac roznice. W hallu miedzy peronami stoi pan w mundurku swojej linii i pomaga pasazerom trafic do wlasciwego pociagu (kazdego, nie tylko swej linii). Co to jest? Konkurencja.

  31. Coz…niestety w tym kraju dalej ciagnie sie ten stereotyp “jedyna prawdziwa praca to ciezka praca fizyczna”…

  32. Tak, jak już wcześniej napisano. Trzeba odbijać kartę na zakładzie codziennie rano o szóstej, by być uważanym za osobę pracującą. Smutne, że niektórzy potrafią myśleć ograniczonymi kategoriami.

  33. @tomzel
    “pozatym nie wiem czemu akurat ktos (w domysle panstwo) ma dawac kase na przekwalifikowanie gornikow, ktorzy chca odejsc”
    Bo tak jest wszedzie w cywilizowanym swiecie. Lepiej jest kogos przekwalifikowac niz mu placic zasilek dla bezrobotnych…

  34. @ecto
    ciekawe jest podejscie Polakow – przebijajace sie nawet tu w komentarzach – do podmiotu, jakim jest panstwo. Silny i antagonistyczny podzial na wladze i obywatela. “Panstwo daje kase”, “panstwo daje zasilek”.. Mysle, ze nie bedzie w Polsce dobrze, dopoki do powszechnej swiadomosci nie dotrze, ze panstwo wydaje nie swoje pieniadze, ale podatnikow i ma byc z tego rozliczone. Minister nie daje doplat gornikom ze swojej kieszeni, tylko z Twojej. Gornik nie domaga sie pieniedzy od wirtualnego tworu, jakim jest panstwo, tylko od Ciebie. Gdyby wszyscy mieli tego swiadomosc, ekonomia chodzilaby jak szwajcarski zegarek, a protestujacych gornikow pogoniliby sami obywatele. Ciekawe, jakie byloby poparcie dla gorniczego socjalu, dla becikowego i innych rozdawniczych pomyslow, gdyby kazdy zaznaczal w zeznaniu podatkowym, czy sklada sie na poszczegolne fundusze, czy nie.

  35. ecto:
    nie w cywilizowanym panstwie, a w panstwie tak zwanym opiekunczym, nie wiem jakie jest Twoje podejscie, ale zupelnie mi sie taka sytuacja nie podoba

    jak zauwazyl rafalski, skoro gornicy chca sobie odejsc i zmenic prace czemu mamy my wszyscu pokrywac koszt ich dodatkowej “edukacji”, dla mnie firma prywantna, o ile nie bylbym jej akcjonariuszem moze sobie wysylac pracownikow nawet na szkolenia w opalaniu sie na hawajach, ale panstwo, ktorego my wszyscy jestesmy akcjonariuszami nie powinno tego robic

    rafalski:
    niestety nie zdziwilbym sie jakby duza czesc obibokow, ktorzy niewiele wkladaja do wspolnego koszyka zaznaczalaby kazdy socjal mozliwy do wyboru…

  36. tomzel:
    Przez zaznaczanie rozumiem zgode na udzial w skladce na dany cel. Cos takiego, jak dobrowolny podatek na kosciol w Niemczech – podajesz na formularzu podatkowym wyznanie i automatycznie odciagaja Ci skladke na odpowiedni fundusz. Nie trzeba dodawac, ze ogromna wiekszosc pracujacych legalnie w Niemczech Polakow to zatwardziali ateisci :)

  37. To co “wywołało” moją wcześniejszą wypowiedź to zastosowane przez Rafiego – dostawali. Powtarzam, nic nie dostawali, ale na to zapracowali. I zamiast pieniędzy wypłacano im ekwiwalent w formie tych cholernych talonów.

    Nie było moim zamiarem licytowanie, że górnicy tacy biedni i zaharowani, a reszta w PRL’u miała lajcik – bo jest to bzdura oczywista. Z resztą gdyby zacząć licytować kogo wydymano najbardziej na transformacji, trzeba byłoby zacząć od łódzkich włókniarek, a nie od górników.

    Korzystając z gościnności i cierpliwości Gospodarza – parę uwag;

    Możliwość przekwalifikowania się i zmiany zawodu w tym kraju, a szczególnie na Śląsku jest ułudą. Nie ma na o ani pomysłu ani pieniędzy. A rolą Państwa – czy to się komuś podoba czy nie – jest bycie kreatorem tego procesu. Opowiadać, że w obecnych czasach, każdy sam i wyłącznie na własną rękę powinien się przekwalifikować, być kreatywnym, jest bełkotem do kwadratu. Powiedzcie to ludziom z małych miasteczek wałbrzyskiego, podkarpackiego, czy postPGRowcom pomorza, z jednym czy dwoma zakładami na krzyż i to jeszcze w stanie upadłości. Są wśród Nas ludzie i jest ich niemało, którym pomoc należy się jak psu buda – i to nie w formie po@$%&lonego becikowego, ale zdecydowanie lepiej celowanej. Kto tego nie rozumie, życzę mu z całego serca porządnej wpadki życiowej. Ruki pa szwam mości Państwo – przyda Wam się wtedy pomoc.

    Druga istotna, jak mi się wydaje, sprawa poruszona w tej całej dyskusji to

    Silny i antagonistyczny podzial na wladze i obywatela. “Panstwo daje kase”, “panstwo daje zasilek”.

    Oczywiście, że tak jest. I jest to sprawa, która nie uległa zmianie od czasów PRL. Pozostawiając na boku aspekt historyczny (zabory, wojna, komuna; my-oni) – a co się zmieniło od tamtych czasów ? Dlaczego w swojej masie “wszyscy” uważają, że są dymani przez Państwo ?
    Przykłady ? Nie tam zaś znowu, poważne z górnej półki:
    Reforma szkolnictwa, zmiana matur, praktycznie z dnia na dzień. Popytajcie znajomych którzy zdawali starą maturę, z jakiśtam powodów zrobili sobie 2 lata przerwy (praca, saxy) i próbują się dostać teraz do Państwowej uczelni – jakie mają szanse wg tej nowej punktacji ?
    Reforma ubezpieczeń, bez jakiegokolwiek okresu przejściowego. Jak na tym wyszli płacący wg starych zasad, a przeszli na emeryturę wg nowych ?
    Kupował któryś używaną staroć marki VW, Ford, czy cokolwiek innego ? Akcyzę płaciliście ? A wg. przepisów Unijnych niby czemu ?
    Zabrali Waszym dziadkom kamienicę, czy aptekę ? Odzyskaliście ? Bo ja nie, a wiem nawet w której aptece teraz stoją meble mojego dziadka – a Kwaśniewski kazał mi i mnie podobnym iść z tym do sądu. A w Cefarmie oczywiście wszystkie dokumenty nacjonalizacyjne oczywiście szlag trafił.

    Myślę, że wystarczy. Pozdrawiam.

    PS: Rafi, ja poza 1,5 roczną przygodą z odbijaniem karty na kopalni nigdy potem, a dużo czasu upłynęło, już nic nie musiałem odbijać. I podobnie jak Ty wiem, że nie podbijając jej, pracuję niejednokrotnie ciężej niż Ci podbijający. Tylko, że Oni nie muszą tego wiedzieć – Ty powinieneś i to bez żalu do nich o to. Osioł może mieć żal o przechlapaną rolę jaką mu zgotował los. A woźnica co najwyżej milcząco współczuć… okładając go dalej batem :-)

  38. “nie w cywilizowanym panstwie, a w panstwie tak zwanym opiekunczym, nie wiem jakie jest Twoje podejscie, ale zupelnie mi sie taka sytuacja nie podoba”
    A czy panstwa opiekuncze – czyli cala skandynawia nie sa krajami cywilizowanymi?
    Jedna z funkcji panstwa jest zapewnienie swoim obywatelom minimum środków do życia.

    Zobacz o ile kozystniej jest kogos nauczyc nowego zawodu i niech pracuje i odprowadza podatki zamiast placic mu zasilek za to ze siedzi i nic nie robi…

  39. podajesz przyklad skandynawi a pomiajsz niemcy czy francje ? uwazasz ze panstwa opiekuncze dziajaja lepiej niz ‘nieopiekuncze’ ? opierasz swoja opinie na wyjatku jaki stanowi skandynawia ? skandynawia w ktorej obywatele sa bogaci i stac ich na oddawanie panstwu 60% dochodow ? (czy ile oni tam oddaja) w polsce to nigdy nie zadziala uwierz mi. znaczy 60% pewno by zadzialalo bez problemu ale juz ‘opiekunczosc’ z pewnoscia nie. chyba ze pod tym pojeciem kryja sie kwiatki pokroju ‘udzial w zyskach’ dla gornikow czy emerytury pomostowe. panstwo nie zapewnia nic najbardziej potrzebujacym – panstwo zapewnia cokolwiek tylko tym ktorzy sa sillni, glosno wolaja i wychodza na ulice z kijami.

    ja jestem za rozwiazaniem nowozelandzkim – chcesz to palcisz ubezpieczenia, skladki etc. nie chcesz nie placisz, ale musisz sie liczyc z tym ze mozesz zostac bez srodkow do zycia. to jest twoja sprawa i jak jestes ‘pussy’ i wiesz ze sobie nie poradzisz zabezpieczasz sobie tyly. ty sam. a nie liczysz na innych – w domysle na panstwo. bo to jest dla mnie chore podejscie i z tamiz zajedziemy co najwyzej do dupy. sorry za zwrot ale na kacu latwiej mi sie wyslawiac ;)

  40. fibbia:
    chyba nie chcesz mam wmowic, ze jednak za dawniejszych czasow gornicy i w gruncie rzeczy caly slask nie byl uprzywilejowany? bo prawda jest taka, ze byl, wowcas praktycznie nikt nie dostawal prawdziej, naleznej placy, ale jednak gornicy mieli lepiej niz inni

    ecto:
    wiedzialem, ze padnie przyklad skandynawi, ale pamietaj o specyfice tego regiony i jego malej wielkosci, polske trzzeba porownywac z wiekszymi narodami takimi jak wpomnial LB, a tam to juz nie jest tak rozowo, nieprawdaz?

    nie rozumiem czemu stawiasz alternatywe pomiedzy przystosowaniem, a zasailkiem, panstwo powinno nie miec nic do tego (przy jednoczesnym obnizeniu wszelakich podatkow oczywiscie), przystosowanie powinno zalezec od Ciebie lub Twojego pracowawcy jezeli miales to zapisane w kontrakcie i that’s all.
    Wlasnie to jak pisale LB jest najbardziej sprawiedliwe, czyli dobrowolnosc, jak sobie nie zapewnisz zasilku wczesniej oplacajac go, tak jak w chwili obecnej robisz to zapewne z upezpieczeniami (bo to tak naprawde jest swego rodzaju ubezpieczenie), a potem sie wylozysz to sorry, ale jestes frajer i dowidzenia martw sie sam

  41. // jeszcze raz

    rafalski:
    ok nie skumalem wczesniej o co Ci chodzi, fakt pomysl bylby bardzo fajny pod warunkiem, ze w znacznie wiekszej skali niz w DE

  42. Tomzel stosujesz argumenty i sposób dyskusji, które, parafrazując poetę: gdybym czytał w sraczu to miałbym to już za sobą. A stosując Twój idiotyczny argument z postu wcześniej: Jak górnictwo to był taki miodzik w PRL’u i przywileje – to wszyscy mogli się przekwalifikować i przyjechać tu po te talony.

    Bez odbioru.

  43. @tomzel Zgadzam sie skandynawia jest swoistym fenomenem na skale swiatowa , w wyniku tej polityki byly tam tez niezle cyrki w latach 70 i na poczatku 90 kiedy to naprzyklad Astrid Lindgren musiala zaplacic 102% podatku. I zgadzam sie w takiej formie jak tam u nas by to nie wyszlo , ale pamietaj ze Nowa Zelandia ma ludnosc o polowe mniejsza od Szwecji wiec ten system rowniez u nas nie sprawdzil by sie w takim stopniu jak tam.
    U nas zbyt duzo ludzi zostalo by bez srodkow do zycia gdyby istnial taki system i co z nimi zrobic? Sami sie na to zdecydowali to niech sobie po cichutku teraz z glodu umra? Prawo dzungli? Wygrywa najsilniejszy? Naturalna selekcja?
    Dajmy taki przyklad : Masz dobra prace , pieniedzy nie brakuje to myslisz po co placic skladki i nagle w wypadku ginie daj my na to twoja zona i dziecko a ty jestes sparalizowany i poruszasz sie na wozku. Wychodzisz ze szpitala i dostajesz rachunek za pobyt i co dalej?

  44. fibbia: luz masz racje, gornicy sa wrecz sola tej ziemi, nizbedna do odpowiedniego funkcjonowania tego kraju, w dodatku od dawien dawna sa najbardziej uciskana grupa spoleczna w pl, jeszcze moze im pomnik wystawic?

    idac twoim tropem skoro maja tak zle to kto im kaze zostac fotografem, grafikem czy obojetnie kim

    ecto: sorry, ale to juz chyba problem tej osoby, skoro miala pieniadze i sama dobrowolnie zrezygnowala z oplacenia sobie ubezpieczenia, inny przyklad mam samochod i nie oplace sobie ubezpieczniea bo mi sie nie chce, ukradna mi go i co wtedy? panstwo ma kupic mi nowy bo mi sie nalezy i juz?

    prawda jest taka, ze kazdy odpowiada za siebie i musi placic za swoje zle decyzje w kazdej sserze zycia

  45. “prawda jest taka, ze kazdy odpowiada za siebie i musi placic za swoje zle decyzje w kazdej sserze zycia”
    ale niektorym trzeba pomoc zabierajac im mozliwosc wyboru tego czy chca placic skladki czy nie , bo los bywa zlosliwy i mielibysmy panstwo wykolejonych ludzi…

    Samochod nie jest rzecza niezbedna do zycia wiec nie , ale dawac pieniadze ludziom pozbawionym srodkow do zycia to co innego…

  46. a kto bedzie decydowal ‘kto jest pozbawiony srodkow do zycia czy raczej w tym kontekscie mozliwosci zarobienia na nie’ ? przypominam o problemie rencistow w polsce – chyba nie trzeba nic dodawac ?
    poza tym ubezpieczenia tez sa rozne – zalozmy ze obowiazkowy jest jakis tam minimalny pakiet socjalny + podstawowy medyczny, jest w tym jakis problem ?

    jest, ale to juz inna kwestia o ktorej nie chce mi sie pisac – ot, takie nasze dziedzictwo*, spuscizna ktora teraz odbija sie nam glosna czkawka a odbijac bedzie jeszcze bardziej. chyba wiadomo o jakim podmiocie mowa i jakiej jego sytuacji ? ;)

  47. a kto bedzie decydowal ‘kto jest pozbawiony srodkow do zycia czy raczej w tym kontekscie mozliwosci zarobienia na nie’ ?
    Jak to w socjalizmie bywa – urzednik, ktory wykonujac te niepotrzebna prace w niepotrzebnym drogim budynku przy uzyciu niepotrzebnego drogiego sprzetu i oprogramowania pochlonie wieksza czesc budzetu – w koncu tak teraz dziala w Polsce podatek zus.