Od pewnego czasu na blogu Media Cafe Polska można zaobserwować pojawianie się notek z cyklu WITAM. Notki dotyczą powstawania w sieci nowych, polskich blogów. Nic nie byłoby w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ów cykl wyglada tak, jakby p. Krzysztof (właściciel bloga MCP) poczuł się odźwiernym polskiej blogosfery i oficjalnie witał w kręgu nowe blogu. Najgorzej jest, jak się komuś coś zdaje. Prawda? ;)

a niech se pisze, co mu się podoba :) niech się człowiek w necie wyszaleje ;) jak będzie sobie za dużo pozwalał to się słowa jedno czy dwa napiszeu niego w komentarzach i będzie po sprawie… ale na pewno on tak tylko pisze z racji iż sie tym interesuje i m.in. o tym jest jego weblog, nic wiecej….
…chyba ;)
nie podoba sie – nie czytamy. ot co :]
Nie rozumie wpisu – nie komentuje. Ot co.
Nie chcesz to nie czytaj! :] – Proste!
Ot, każdy jest DJem swojego bloga. Puszcza to, co uważa za fajne/słuszne, to co chce po prostu opublikować. ;)
Paweł uważam Ciebie za inteligentnego człowieka, nie mów, że nie skumałeś i stąd lizusowski koment w kierunku Didżeja MCP?
Faktycznie, ego właściciela wygląda na sporawe.
Rafi, jakiś Obcy Ci się wykluł w prawy, górnym rogu :)
Rafi chyba jakiś zawiedziony czytelnik wyrwał Twoją podobiznę :).
Ma prawo pisać co chce. Swoją drogą masz trochę racji, za dużo mu się wydaje.
jak to w kawiarni. duży obrót — duży zysk…;-)
MCP ma taki charakter, owszem – pan Krzysztof wiele natchnienia czerpie z blogów w stylu Techcrunch – ale nie uważam, żeby jedna taka informacja była zła. Widać przecież to to corporate blogging – a tam liczą się kontakty, układy i kasa. No i dane ze źródłem. :P
Też to zauważyłam. Ale wyjaśniłam sobie to psychologicznie i łatwiej mi to zrozumieć. Otóż trzeba się dowartościować, poczuć gospodarzem i dyrygować. Witam tych, żegnam tych, jestem tu najważniejszy i patrzę na Was wszytskich z góry. Cóż… trzeba mieć fantazję albo być po prostu prezesem i zapomnieć, gdzie konczy sie dyrygowanie firmowe, a zaczyna samozwancze guru blogosfery ;)
łiii tam… dorabiacie wielką filozofię do jednego wpisu, któy miał być pewnie tylko informacją o nowym blogu. Dlaczego akurat ten? Bo tak! ;p
[ide przeczytać ta notke] …
tak – zdecydowanie szukacie dziury w całym tow. Rafi ;p
RAFi: To był Twój koment :) Napisałeś go kiedyś na moim blogu: http://paweltkaczyk.midea.pl/463/#comment-5218 — pomyślałem, że dobrze oddaje sytuację i wkleiłem tutaj…
Ja napisze tak ch..j mnie obchodzi co sąsiad sadzi w swoim ogrodku i to samo powinno działać w drugą strone! Prywatnie dodam że czytam twojego bloga ze wzgledu na tresc komentarze ect. ale bez kitu nie “poznałem” w cudzysłowiu bo się nie poznaliśmy,w realu nikogo tak niezadwolnego ze swiata i zycia.Bez urazy oczywiscie bo nie chodzi mi oto by kogoś obrazic (ciebie) ale jak mozna funkcjonowac z taka doliną?Poprostu kipi z tego bloga niezadowolenie,przechodzącym powoli w marudzenie! A żeby nie było na MPC wchodze sporadycznie,za mądre jak na mnie :)
Pozdrawiam
Pawle
Doskonale wiem, co piszę na innych blogach w komentarzach. Jednak nie chodzi mi o to, żeby kogoś ganić za pisanie u siebie co popadnie, bo to każdego z osobna prywatna sprawa i ma do tego prawo. Zwracam uwagę na zjawisko: witam blog x w polskiej blogosferze i nie udawaj, że nie wiedziałeś o co mi kaman. shrew słusznie użyła określenia SAMOZWAŃCZY GURU POLSKIEJ BLOGOSFERY. Przepraszam bardzo, co i kto decyduje o tym, kogo witamy, a kogo nie witamy w blogosferze? ;)
Równie dobrze pierwszy z brzegu wzięty Francuz, Holender, Niemiec dwa lata temu mógł powiedzieć: WITAM CIEBIE W UNII EUROPEJSKIEJ. Jakby to jakieś znaczenie miało, kto mnie wita.
Fanatyk nim napiszesz komentarz, przeczytaj post, o którym wpis ten traktuje, bo najpierw wydajesz osąd, a później badasz sprawę. Gdyby na MediaCafe Polska to był pierwszy post w stylu WITAM po prostu przemilczałbym. Ot, facet ma poczucie humoru. Ale to już czwarty raz p. Krzysztof wita kogoś w polskiej blogosferze.
Samozwańczy guru tworzą grupki, z tych grupek tworzą się TWA, a gdzie TWA, tam nie może być mowy o konkretnych wymianach zdań, sprzeczności poglądów, ponieważ jeden drugiemu nie będzie chciał podpaść, “bo już o mnie w gazetce nie napiszą”. ;)
PitMac, zero-jedynkowy kolego, czy Ty jakiś papier podpisywałeś, że teraz w ramach pokuty musisz subskrybować treść jawiącą się tutaj? Słabo idzie Ci rysowanie portretu psychologicznego mojej osoby.
W przeciwieństwie do Ciebie nie będe próbować nakreślać Twojego usposobienia i nastroju posiłkując się przy tym tylko komentarzami, które tutaj zamieszczasz. Ten blog istnieje przeszło rok, a Ty nagle odkrywasz o czym on traktuje? Bez jaj.
byte hehe, no coś tam się wykluło :P
miko to sprawka fanów ;)
Ehh, nie rysuje portretu,pisze co odczuwam czytajac to wszystko! Blog może isntniej rok,lecz tak się składa że ja odkryłem go niedawno! Wszystko na temat.
RAFi: Dokładnie ująłeś pointę w komentarzu — nikt nie zabrania Holendrowi czy Francuzowi powitać nas w UE, tak samo jak nikt nie zabrania p. Urbanowiczowi witać nowe blogi. Jakie to ma znaczenie dla ogółu — to już inna sprawa i ani naszemu Holendrowi, ani p. Urbanowiczowi o tym decydować nie sposób: jeśli są rzeczywiście KIMŚ, to inni to zauważą, jeśli nie — usłyszy ich tylko garstka.
shrew: Uważam, że trochę demonizujesz. To nie “samozwańczy guru blogosfery”, tylko “samozwańczy guru swojego bloga” — przecież nie wpycha nic na siłę do innych blogów, pisze u siebie i to jego święte prawo… Ostatnio sama toczyłaś boje na swoim blogu a’propos listy linków. “Wolnoć Tomku w swoim domku” ;)
Wydaje mi się, że jednak Shrew jest bliższa prawdzie. Gdyby tytuły notki brzmiały “Witam blog X”, to IMHO krytykowanie tego byłoby czepialstwem. Sęk w tym, że tytuły brzmią “Witam blog X w blogosferze”, a to już brzmi trochę dziwnie…
Paweł:
Nie rozumiesz. Niech Urbanowicz pisze u siebie co chce, bo to jego piaskownica. Ale, gdy staje się autorem artykułów lub zabiera głos w gazetach wypowiadając się o blogosferze, jakby pozjadał wszystkie rozumy w tym temacie oraz przekłamując obraz “polskiej blogosfery” automatycznie wśród newbies wychodzi na swoistego guru, znawcę polskiej blogosfery. Spójrzmy na to trzeźwo? Jaki z niego specjalista od blogów? Może na redagowaniu tekstów się zna, ale merytorycznie to facet leży i właśnie na to zjawisko zwracam uwagę. Dzięki dostępowi do mediów poprzez znajomości, gość zaczyna kreować się na gwiazdę, który “poczuwa się do obowiązków” gospodarza blogosfery.
Marcin:
I tym oto sposobem, to był Twój ostatni (kolejny z idiotycznych) komentarz na tym blogu. Wracaj pajacu do korzeni.
RAFi: O byciu guru rozmawialiśmy kiedyś (u Ciebie albo u Mikołaja) — można samemu się na takiego kreować i być wykreowanym przez innych. Wartość pierwszego i drugiego “guru” diametralnie się różni. Moim zdaniem “samozwańczych” reguluje rynek, a jeśli ktoś udowodni swoją wartość, to niech sobie mówi co chce. Newbies też kiedyś się nauczą mieć własne zdanie. Albo będą głosować na Samoobronę ;)
Paweł oczywiście, że tłum zrewiduje tych guru. Jednak, gdy taki samozwaniec ma dostęp do mediów, to nie tak łatwo go wyeliminować, czy odrzucić prawda? Masz przykład z Rydzykiem, masz przykład z Urbanowiczem (WITA W POLSKIEJ BLOGOSFERZE).
Rozmawialiśmy u mnie przy okazji wpisu Autopromocja über Alles?. Tam też skomentowałem Twoje podejście, co pozwolę sobie przypomnieć i tutaj:
nie macie wrażenia, że tracicie Czas?;-)
Jak wszyscy blogujący ;)
Pan ‘Guru’ na swoim blogu ma BLOG OWNER APPROVAL do kometarzy. Nie polega to przy tym kasowaniu niezbyt eleganckich komentarzy, tylko na recznym akceptowaniu kazdej nowej opinii zanim pojawi sie jako koment do artykulu. Co myslicie o takiej cenzurze?
zobaczcie jaką ulotke dostalem na mieście, byłem w szoku jak to zobaczylem
wyzarlo auto, mam nadzieje ze takimi nie jezdza :P
http://img119.imageshack.us/img119/5879/skanuj00118vp.jpg
Ów post wygląda tak, jakby p. Krzysztofowi wystawiono ocenę z prowadzenia bloga. Wygląda to tak, jakby Rafi poczuł się sędzią polskiej blogsfery i oficjalnie karcił autorów blogów za ich wpisy na ich blogach.
Fakt, najgorzej jest, jak coś się komus zdaje.
makowski
tak, gdy mam iść do US lub ZUSu to nachodzi mnie taka myśl wtedy ;P
Maciej Tarnowski
Wiesz, nie każdy lubi, gdy ktoś mu śmieci na blogu. U mnie swego czasu była również pełna swoboda, gdyż SK przepuszczał wszystko jak leci, ale gdy z krzaków zaczęli krzyczeć mamlasy pokroju Marcina, czy chociażby najświeższy przykład koment Dżonego :> Więc nie dziwię się, p. Krzysztofowi w tej kwestii.
crez co ma to wspólnego z tematem? Fakt, że ulotka do bani. ;P
JM
Hehe uwielbiam tych anonimowych loserów, przepraszam, userów.
Rafi
Rozumiem, ale czym innym jest wyrzucanie nezwartosciowych smieci a czym innym calkowite niedupuszczanie jakiejkolwiek polemiki. Moim zdaniem ’0 comments’ w ostatnim artykule na blogu p. Krzysztofa jest tutaj znamienne, zwlaszcza ze sam jakis czas temu jeden komentarz tam zostawilem.
Faktycznie, podanie moich danych osobowych wiele wniosło do dyskusji.
Czy zawsze obrażasz swoich adwersarzy, gdy brakuje ci argumentów?
Maciej
Całkiem możliwe, że na MediaCafe Polska istnieje selekcja komentarzy. Za często się tam nie udzielam, bo nie widzę sensu, więc mi to nie przeszkadza. Wiesz, każdy buduje swój wizerunek na swój sposób niektórzy poprzez niedopuszczanie _normalnych_ komentarzy, a niektórzy po prostu nie chcą mieć śmieci. Bo wyobraź sobie sytuację taką jak tutaj. Gdzie śmieci pajac na blogu nie wnosząc od około 20 komentarzy nic mądrego w swoich wypocinach. Dlaczego takiego nie wycinać?
Michał
Brak argumentów do czego? Bicia piany? Daj spokój.
RAFi
Nie zagladasz czesto na MediaCafe, ale pewnie tez przyznasz ze wielki skycraper z reklamami google na samym poczatku sidebaru to jakas gigantyczna pomylka. Selekcja komentow, epatowanie reklamami, pytam wiec czy to ma byc blog czy jakis korporacyjny pijar
Marcin
Grajmy otwartymi kartami, dlaczego pod swoim podpisem nie dasz linka do swojej strony. Anonimowosc jest dla ciebie wentylem bezpieczenstwa?
Wygląda mi to Macieju na korp. pijar. Co do reklam, ja ich tam nie widzę. Adblock robi swoję. Nie wytrzymałbym tego chłamu i schylania się po wszystko. Jak już, jeden z komentujących zwrócił tutaj uwagę:
http://ja.rafi.pl/2006/05/17/po-co-jestes-w-stanie-sie-schylic/
że reklamami gugla i innego srugla są naładowane wcale nie te blogi, których właścicielami są osoby małozamożni.
No już pisałem, że to corporate blogging, MCP ma ambicje zacząć trzepać kasę po prostu na wizerunku jaki buduje. Za granicą mamy od tego Steve’a Rubel’a na przykład. Takie blogi mają swój styl – co zauważyła Shrew – i będą mieć. Gdy dojdziemy do ładu i pewnego poziomu w naszej blogosferze blogi korporacyjne zejdą na tol dalszy, zwłaszcza te z Blogspota z domyślnym szablonem. Same zejdą, nie trzeba pisać „jak bardzo się mi one nie podobają” – dlatego z całym szacunkiem (i nie są to puste słowa, serio) Rafi, post trochę na wyrost. Uważam że MCP pomimo czasem ciekawych newsów nie jest wart aż takiej uwagi i takiej krytyki. :)
Uważam także, że każdy blogger ma prawo powitać blog w imieniu blogosfery. W imieniu – bo jest jej częścią. Inny blog natomiast może zrobić coś zupełnie na odwrót – napisać jak bardzo ten nowy blog jest bez sensu.
Pozdrawiam
PS: Zanim wytoczysz działa (w sumie to nie wiem czemu tak zakładam, ale widuję ostatnio Cię trochę poddenerwowanego :P) to wiedz, że „no offense”. No. :-)
Riddle, “ma prawo powitać blog w imieniu blogosfery. W imieniu – bo jest jej częścią”. To, ze ktos jest czescia czegos nie oznacza, ze moze witac w imieniu ogolu. Mysmy go nie wybrali na naszego przedstawiciela w blogosferze. Wiec niech wita w swoim imieniu, a nie blogosfery.
Riddle, jesli dzielisz mieszkanie z innymi sublokatorami to dobre wychowanie kaze ich uprzedzic zanim zaprosisz do siebie gosci. Dzielenie z kims wlasnosci wymaga koletywnych decyzji i moim zdaniem p. Krzysztof postepuje co najmniej nieelegancko.
Pingback: Ja, RAFi » Kto was tak urządził?