This entry was posted
on Thursday, May 4th, 2006 at 20:30 and is filed under Internet.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
Both comments and pings are currently closed.
Oj Pawle chyba żadnego z powyższych linków nie przeczytałeś do końca, gdzie raczej podejmowany jest temat czy w ogóle warto się edukować przy okazji wskazując na swoje umiejętności i doświadczenie.
Ja po 3 latach zrezygnowałem z matematyki. Czy żałuję? Może troszkę, ale tylko tego że nie doczekałem do końca, bo te 3 lata dały mi baaardzo dużo.
Czy wolałbym matematykę od tego czego uczę się teraz? NIE! Teraz edukuję się w kierunku, któy mnie interesuje dużo bardziej.
materiał jaki jest przekazywany w toku studiów może czasem wydawać się zbędny ale dopiero gdy po ukończeniu ich spoglądamy na całość, globalnie możemy oceniż że to wszystko było choć trochę przydatne!
Moze sie RAFi wypowiesz na ten temat? Mysle ze mozesz miec ciekawe spostrzezenia na temat studiow jako freelancer – samołuk (nie myle sie?), bo grafiki komputerowej co jak co, ale jeszcze na studiach nie ucza :]
RAFi: Przeczytałem. Chodzi mi o to, że okres maturalny sprzyja rozważaniom właśnie o przyszłości, dalszej edukacji itp. Eee… A tego z zazdrością nie zrozumiałem, czego mi zazdrościsz?
Dzideq w sumie, to nie lubię się w takich tematach rozpisywać bo i po co? Ani na blogu pracy nie dostanę pisząc, że skończyłem Zarządzanie i Marketing specjalność Zarządzanie Zasobami Ludzkimi, ani też nie bardzo lubię się sztucznie i niepotrzebnie promować. Dodam tylko, że studia na codzień przydają mi się, gdyż dzięki ZiM poznałem wiele ciekawych zasad, reguł, nauk i mądrości ludzi, którzy na tym się znają, a z racji na to, że grafik z marketingiem ma wiele wspólnego, znajomość tychże jest pomocne. Kto wie? Może i zarządzać któregoś razu zacznę? ;-)
Fanatyk – wydaje mi się, że studia o kierunku matematyka przydają się, gdy w przyszłości zamierzasz dołączyć do grona pedagogicznego, bo równie dobrze możesz po tym, i krowy doić, i handlować mercedesami.
A grafikę komputerową widziałem na niektórych śmiesznych kierunkach jeszcze bardziej zabawnych wyższych uczelni.
Pawle niejaki Marcin napisał w komentarzu do Taniec z gwiazdami, że moja wielokrotna niezgodność z Twoimi argumentami wynika z tego, że ja Ci czegoś zazdroszczę. :D Ach ta młodzież i ich fantazja.
w tym czasie też miałem przemyślenia o nauce, ale troszkę w innym wymiarze. maturę zdałem, na studia się dostałem bez większego problemu, a teraz jestem na rocznym urlopie zdrowotnym i ponad miesiąc leżę w szpitalu. generalnie czuję jak mi się kora mózgowa wygładza :P nie mam nawet czasu skończyć layoutu i rozbudować stronki, więc na notki tym bardziej ;-)
wolę w te wolne od białych fartuchów chwile poświęcić na czytanie bloga RaFiego czy Pawła T. :]
co do tego “konfliktu”, to Panowie sobie tylko statystyki nabijają, zachęcając docinkami do śledzenia kolejnych wpisów ;-) a tak na poważnie, to nie są to gazetki partyjne czy kółko różańcowe gdzie każdy z każdym musi się zgadzać i przytakiwać osobom o wyższej randze.
A czemu uważasz, że to self-promotion? Po prostu wszędzie trąbią o maturach, taki okres — to się ludziom na przemyślenia zebrało :)
Oj Pawle chyba żadnego z powyższych linków nie przeczytałeś do końca, gdzie raczej podejmowany jest temat czy w ogóle warto się edukować przy okazji wskazując na swoje umiejętności i doświadczenie.
P.S. No i znów Ci czegoś zazdroszczę … ;-)
aaa tam pitu-pitu!
Ja po 3 latach zrezygnowałem z matematyki. Czy żałuję? Może troszkę, ale tylko tego że nie doczekałem do końca, bo te 3 lata dały mi baaardzo dużo.
Czy wolałbym matematykę od tego czego uczę się teraz? NIE! Teraz edukuję się w kierunku, któy mnie interesuje dużo bardziej.
materiał jaki jest przekazywany w toku studiów może czasem wydawać się zbędny ale dopiero gdy po ukończeniu ich spoglądamy na całość, globalnie możemy oceniż że to wszystko było choć trochę przydatne!
Moze sie RAFi wypowiesz na ten temat? Mysle ze mozesz miec ciekawe spostrzezenia na temat studiow jako freelancer – samołuk (nie myle sie?), bo grafiki komputerowej co jak co, ale jeszcze na studiach nie ucza :]
RAFi: Przeczytałem. Chodzi mi o to, że okres maturalny sprzyja rozważaniom właśnie o przyszłości, dalszej edukacji itp. Eee… A tego z zazdrością nie zrozumiałem, czego mi zazdrościsz?
O, przeczytałem komentarze do poprzedniego postu, już wiem, o co chodzi z zazdrością :)
Dzideq w sumie, to nie lubię się w takich tematach rozpisywać bo i po co? Ani na blogu pracy nie dostanę pisząc, że skończyłem Zarządzanie i Marketing specjalność Zarządzanie Zasobami Ludzkimi, ani też nie bardzo lubię się sztucznie i niepotrzebnie promować. Dodam tylko, że studia na codzień przydają mi się, gdyż dzięki ZiM poznałem wiele ciekawych zasad, reguł, nauk i mądrości ludzi, którzy na tym się znają, a z racji na to, że grafik z marketingiem ma wiele wspólnego, znajomość tychże jest pomocne. Kto wie? Może i zarządzać któregoś razu zacznę? ;-)
Fanatyk – wydaje mi się, że studia o kierunku matematyka przydają się, gdy w przyszłości zamierzasz dołączyć do grona pedagogicznego, bo równie dobrze możesz po tym, i krowy doić, i handlować mercedesami.
A grafikę komputerową widziałem na niektórych śmiesznych kierunkach jeszcze bardziej zabawnych wyższych uczelni.
Pawle niejaki Marcin napisał w komentarzu do Taniec z gwiazdami, że moja wielokrotna niezgodność z Twoimi argumentami wynika z tego, że ja Ci czegoś zazdroszczę. :D Ach ta młodzież i ich fantazja.
Rafi zgadzam się (żeby nie wyszło że ja Ci czegoś zazdroszcze) :D
RAFi: każdy z każdej notki wyciąga to, co chce. Jeśli Ty widzisz w tym autopromocje, niech tak będzie :)
w tym czasie też miałem przemyślenia o nauce, ale troszkę w innym wymiarze. maturę zdałem, na studia się dostałem bez większego problemu, a teraz jestem na rocznym urlopie zdrowotnym i ponad miesiąc leżę w szpitalu. generalnie czuję jak mi się kora mózgowa wygładza :P nie mam nawet czasu skończyć layoutu i rozbudować stronki, więc na notki tym bardziej ;-)
wolę w te wolne od białych fartuchów chwile poświęcić na czytanie bloga RaFiego czy Pawła T. :]
co do tego “konfliktu”, to Panowie sobie tylko statystyki nabijają, zachęcając docinkami do śledzenia kolejnych wpisów ;-) a tak na poważnie, to nie są to gazetki partyjne czy kółko różańcowe gdzie każdy z każdym musi się zgadzać i przytakiwać osobom o wyższej randze.