Przeczytałem artykuł “Rentierzy na browarku” Wiesława Kota o blogach na wprost.pl i sądzę, że albo tak, jak w tej bajce pan redaktor był sobie leżał w łóżku i nie domagał, a że służba nie drużba artykuł musiał popełnić, albo “BEZEDURA” wynikająca z niewiedzy autora. Takie czasy, że w Polsce modnie pisać o internecie, a jak o nim, to tylko o Web 2.0 albo … o blogach.
To prawda, że ogrom blogów traktuje o wczorajszym katarze wynikłym z rannego biegania po rosie, albo o dylematach jaką włożyć sukienkę na jutrzejszy wieczór i czy oddać mu się przed czy po kolacji, ale nie zgodzę się z tym, co pan Kot napisał w swoich wypocinach ukazując przy tym blogi jako jeden wielki śmietnik wart nic.
Zważywszy, że Wprost nie jest pismem branżowym, ale prócz polityki i felietonów na ościenne tematy często umieszcza artykuły traktujące o tym co jest modne i o czym się mówi, więc tym bardziej przedstawienie blogów osobom nie będącym w temacie właśnie w takiej postaci jest nieporozumieniem.
Najlepiej, by redaktor zanim odbębni swoje w imię zysków pisząc subiektywną i nieadekwatną do rzeczywistości opinię niech zaznajomi się z tematyką, o której miał napisać, ponieważ tekst pana Kota nawet pod satyrę nie podchodzi, a i z rzeczywistością za wiele nie ma.
Ostatnio odnoszę wrażenie, że taki dziennikarz odpowiedzialny w tygodniku opiniotwórczym za tzw. “nowe technologie” ma bardzo przyjemną robotę. Wejdzie sobie na jakiegoś bloga o gadżetach, Web 2.0 czy czymkolwiek innym i materiał gotowy. Pozostaje tylko nieco zmodyfikować tekst i gotowe. Albo nie zmodyfikować i powoływać się potem na “adiustację wewnątrzredakcyjną”.
Mi się wydaje, że on negatywnie nastawił się do blogów (jak i do Polaków) a temat, który zapewne dostał od naczelnego pozwolił mu wylać z siebie tą frustrację. Zajmij się pan pozytywną stroną naszego społeczeństwa panie Kot. Z badań wynika, że jesteśmy najbardziej negatywnie mówiącym o sobie społeczeństwem. Czytając taki artykuł (mam wrażenie, że jest on wymuszony) odbiera mi się chęć do życia…
Jaki tygodnik, taki artykuł. Czego się spodziewaliście po “Wprost”?
Pan KOT napisał, że blogi są BE, gdyż zdaje sobie sprawę, że wielu autorów blogów pisze ciekawiej i mądrzej niż on sam.
Przypomne mój komentarz, do notki Pawła o przedruku Polityki. Staram się unikać tematów technologicznych w pismach popularnych. Zwykle po nich ciśnenie rośnie mi szybciej, niż spada poparcie dla Lecha Aleksandra Wielkiego. Od razu wzbiera we mnie chęć przywalenia redakcji sprostowaniem, ale później myślę, że i tak nie ma sensu.
Wprost? baznadziejny tygodnik. Jak można każde zdanie kończyć wykrzyknikiem?
[...] Powiem prosto z mostu owiniętego w bawełnę i nie będę ściemniał. Przeczytałem właśnie wpis RaFiego, a zaraz potem rzeczony artykuł z Wprostu – raport o polskiej blogosferze. [...]
[...] Nie można się nie zgodzić z Rafim, że autor próbował temat pociągnąć, bo moda jest, ale coś mu nie wyszło. A ja się i z Luke Mica (Lukiem Mica? Jak to się odmienia? :-)) zgodzę, że jeden worek wszystkich blogów nie pomieści i jak się generalizuje to wychodzi artykuł słaby. [...]
Głupota ludzka jest jak miłosierdzie boże – nie zna granic!
aż przeczytałem. niech cię szlag rafi. tylko czas stracilem. a mogłem se w coś fajnego pograć :/
Dziękuję.
Puściłem Ci trackback i gdzieś go wcięło… To u mnie czy u Ciebiei? :)
http://paweltkaczyk.midea.pl/492/
Zgadzam się z Tobą jak nigdy. ;-)
Tak jak juz napisałem u Pawła Tkaczyka i w MeidacafePL z artykułu wynika, że jako blogowicz jesteśmy alkoholikami i seksmaniakami – artykuł chyba zupełnie splamił Kota – http://blog.rafaljanik.com/?p=66
Pawle trackback przepadł w sieci. Nic do mnie nie dotarło.
Vroobelek – no chociaż raz. ;P
Rafale: istna patologia.
A tu znalazłem pierwszy dość uczciwy opis sytuacji tzw. blogo-coś-tam-sfery:
http://news.mediarun.pl/news/id/14937
oczywiście jest to wycinek – dotyczy jednego z aspektów… podaję linkę, bo wydaje mi się tego warta.