Słów kilka o nowym dzienniku

  • Pin It
  • Pin It
Dziennik

 
Cały ten szum związany z wejściem na rynek nowego dziennika, który jak sami autorzy twierdzili będzie nakierowany na młodych, energicznych, a w dodatku myślących, okazał się skuteczną kampanią na tyle, by redakcja i wydawca mogli się cieszyć z wysokiej sprzedaży pierwszego numeru.

Nadchodził “Dziennik”
Pojawienie się “Dziennika” na rynku poprzedziła prawie tygodniowa kampania reklamowa, która w moim przypadku dotarła do mnie w postaci spotów tv. Spoty proste, aczkolwiek profesjonalne i w całej rozciągłości treściwe. Przede wszystkim spot telewizyjny nie był beznadziejnie wizjonerski tak, jak miało to miejsce z “nieżyjącym” już “NOWYM DNIEM”.

Spróbowałem
I ja sięgnąłem po pierwszy numer nowego dziennika ukazującego się od 18 kwietnia pod mało wyszukanym tytułem “Dziennik”. Już po tytule gazety można wnioskować, że wbrew temu, co twierdzi ekipa “Dziennika” wcale ta gazeta nie będzie adresowana do odbiorcy, którego rys podałem powyżej.

Płacę 1,50
Tyle samo, co za Gazetę Wyborczą, która jeszcze kilka dni wcześniej kosztowała 2 zł. Obniżka ceny dziennika Agory z pewnością była odpowiedzią na zapowiedź ceny nowego dziennika Axela Springer.

Jaki jest ten “Dziennik”?
“Dziennik” przede wszystkim ukazuje się na ładnym, jasnym papierze, co sprawia, że gazeta jest czystsza od tytułów, z którymi chce konkurować (Rzeczpospolita, Wyborcza). Jednak biorąc do ręki “Dziennik” odnoszę wrażenie, że biorę jedną z gazet zachodnich, a konkretniej któryś z tytułów brytyjskich. Niestety nie podoba mi się formatowanie tekstu w siedmiu kolumnach. In minus również zaliczam stosunkowo niewielki tytuł artykułu z pierwszej strony, przez który pomyślałem, że dostałem wkładkę z środka gazety.

Dla mnie nowy dziennik jest zbyt niebieski. Przypomina mi to sytuację z firmy, w której pracowałem w przeszłości. Był tam pewien znawca, który z racji na to, że kolorem firmowym był zielony, wszystko w reklamach chciał mieć na zielono, nawet niebo. W efekcie wychodziła niezła kupka.

Pik, pik – chaos – stwierdzono
Gazeta sprawia wrażenie chaotycznej, a działy i zawarte w nich poszczególne artykuły rozmieszczone są niechlujnie i niekonsekwentnie. I tak obok wywiadu z Kamilem Durczokiem czytelnik znalazł artykuł dotyczący przepełnionych więzień. Całość dodatkowo okraszona kolumnami z informacjami ni z gruchy ni z pietruchy w stylu “Liczby dnia”. Wygląda to mniej więcej tak:
- Szefie, tu mamy miejsce, co dajemy? Ile lat ma Chuck Norris, czy popularne imiona psów i kotów w stolicy?
- Daj ceny nowalijek na rynku w Krośnie.

Pierwszy papierowy portal?
“Dziennik”, nie porównując do żadnej z gazet można określić, że to taki papierowy portal. Co słychać na świecie – klik “Wydarzenia”, sprawdźmy co tam u Gwyneth Paltrow – klik “Ploteczki”, nowości sprzętowe – klik “Hi-Tech”, modne buciki i gadżeciki – klik, klik, itd. Równie dobrze mógłby to być Dziennik.pl ukazujący się jedynie w internecie, ot taki portal konkurujący z Gazeta.pl, Onet.pl lub WP.pl. Oczywiście nie czytam wszystkich działów i dodatków w “Gazecie Wyborczej”, ale w “Dzienniku” występuje nadmiar zbędnych, nie interesujących mnie działów. Za krótko i za wcześnie by opisywać poszczególne wkładki (dodatki) do gazety.

“Dziennik” w internecie
Skoro jestem przy stronie www, to warto napisać słów kilka na temat witryny internetowej Dziennik.pl. Kolejne rozczarowanie. Brzydko, prawie tak brzydko jak witryna Polityka.pl (polecam lewe menu). Oprócz tego, że brzydko, to bez charakteru, a liczyłem, że “Dziennik” będzie mieć mocne uderzenie na płaszczyźnie internetowej.

Reasumując
“Dziennik” to taki mix tabloidu “Fakt”, brukowców pokroju “Życie na gorąco” oraz “Tina” i “Poradnik domowy”, ze szczyptą magazynów “Focus”, “Logo” i odrobiną typowej gazety codziennej.

Niestety, ja jako człowiek młody, myślący i inteligentny nie znalazłem dla siebie czegokolwiek, co sprawiłoby, bym na drugi dzień poszedł i ponownie kupił “Dziennik”.

10 Responses to “Słów kilka o nowym dzienniku”

  1. Riddle says:

    Też tak myślałem. Nie wiem… mi od lat wystarcza Wyborcza, a na inne gazety patrzyłem też przychylnie dopóki nie pojawił się tabloid Fakt i Super Express w imię konkurencji się nie zeszmacił.

    A Polska kiedyś była jednym z nielicznych krajów, gdzie najbardziej poczytną gazetą nie był brukowiec. :(

  2. ish says:

    …a szkoda, bo drugiego dnia byl bardzo ciekawy dodatek pod tytulem “Europa”. Teksty miedzy innymi Oriany Fallaci, Glucksmanna, Fergusona, Buttiglionego. Ten jeden dodatek lepszy jest od calej gazety…przepraszam…Dziennika ;)

    Riddle -> problem polega na tym ze gorszy pieniadz wypiera lepszy :/ gdyby Superak sie teraz nie zeszmacil pewnie by juz nie istnial

  3. Pawel says:

    Dla mnie – jako czytelnika Rzepy – “Dziennik” jest nieco zbyt tabloidowy, choc przypomina mi lubiane przeze mnie w pewnych okresch “Zycie” (tylko stoi na wyzszym poziomie). Gdybym czytal “GW”, to pewnie przerzucilbym sie na “Dziennik”.

  4. kuba says:

    rzeczpospolita wymiata nadal. dziennik mnie przyciagnal felietonami baumana (myslalem, liczylem, ze to bedzie cos dluzszego jednak). poza tym sredniawka. taki guardian dla polakow – czyli lagodny i potulny jak baranek – byle tylko nie budzic kontrowersji. wyborczej nie czytam bo mnie drazni – jedyne co w wyborczej fajne to swiateczna (sobota-niedziela – fajne teksty na poziomie w srodku gazetki) i duzy format. no i praca jak sie szuka akurat.

  5. Czara says:

    Ja wole zdecydowanie moj regionalny dziennik.
    Ani GW ani Dziennik mi sie nie podobaja

  6. uszyChaha says:

    kupiłem pierwszy numer, czytałem 3 dni
    może dlatego, że rozrzut dziedzin był dosyć duży. Może dlatego, że artykuły nie były jakieś rewelacyjne. Może dlatego, że rzepka jest ciekawsza. Może dlatego, tej gazecie brakuje tego czegoś (stylu, charakteru)? i format jest kwadratowy (przynajmniej tak mi się wydaje) – mi się gorzej się czyta.

  7. ekhil says:

    Ish > Dziennik podebrał Europę Faktowi ;)

  8. RAFi says:

    Dziś kupiłem “Dziennik” ze względu na dodatek “Kultura”, który serwowali. Imponujący. Wszak papier pozostawia wiele do życzenia, jednak zawartość ciekawa.

  9. kuba says:

    dziennik jest niezly. coraz bardziej sie do niego przekonuje. jest mniej zarozumialy i ideologiczny niz wyborcza i nie manipuluje faktami w taki wulgarny sposob. coraz bardziej mi sie podoba i coraz bardziej sie do niego przekonuje. nie zebym go kupowal codziennie ale dodatku europa na pewno warto go miec w srode