Ach, panowie producenci, filmowcy i dystrybutorzy. Nie wstyd wam samemu nazywać swoją produkcję FILMEM ROKU? “Francuski numer” – komedia roku! Czy aby na pewno?
11 thoughts on “Francuski numer”
Polskie filmy stają się coraz gorsze, a pomysły na śmieszne gagi skończyły się na etapie Kilerów 2óch. Smutne, ale prawdziwe.
Filmu nie polecam, chociaż i tak lepszy niż ‘horror roku’ – Hostel, promowany nazwiskiem mistrza Quentina Tarantino. Szkoda słów.
O, nie — nie Kilerów. A “Dzień Świra”?
“Dzień Świra” – bardzo udany film. Jedna z najlepszych polskich komedii na przestrzeni ostatnich 10 lat. Mam nadzieję, że “Wszyscy Jesteśmy Chrystusami” będzie równie dobry.
A głupich komedii z młodym Stuhrem w roli głównej mam już solidnie dosyć. Zresztą, co z niego za aktor? Po 10 latach grania w komedyjkach stanie się nagle poważnym aktorem i nakręci “Spis Cudzołożnic 2″.
Zdążyli mnie znajomi ostrzec i nie poszedłem :)
Ponoć kicz w najgorszym wydaniu.
Wybaczcie, jak mogłem zapomnieć o “Dniu świra”.
“Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu…” ;)
To prawda że scenariusze coraz gorsze itp. A może dobre scenariusze są tylko nie wiedzieć czemu nikt nie chce lub nie może ich realizować. Ja lubie filmy Wereśniaka i liczę że zrobi jakaś niezłą komedię jeszcze. Co do Hostelu (sorry że odbiegam od tematu tego postu) to faktycznie cienizna a najgorsze że ponoć ma być dwójka.
Ja dalej, upierdliwie sie czymam tego, że zależy po co się ogląda dany film. Ja lubie i chłopaki nie płaczą i poranek kojota. e=mc2 albo haker mnie nie krecily, ale znowu dzien surferow tez mnie smieszyl, mimo ze to jest kicz. filmu o ktorym mowa w poscie nie ogladalem, wiec sie nie wypowiadam. a pije do rafiego o stuhra;) aaa i fuks ze stuhrem tez mi sie nie podobal:p ale dwa pierwsze owszem:)
francuski numer? – to byl najgorszy film jaki w zyciu widzialam.
@RAFi – dzien swira to nie jest komedia. imo to jest komedio-dramat. dla mnie genialny. nie bede sie rozpisywac dlaczego. w sumie film dla madrych ludzi, dlatego duzo osob, twierdzilo, ze miala byc komedia, a film jest malo smieszny i nudy.
Momentami szczery do bólu. Uważam go za komedię, choć i na miano dramatu mógłby zasłużyć. Dramat, bo to nie ma się z czego śmiać – taka Polska właśnie. Komedię, bo śmiać się należy, płakać nie wypada.
Polskie filmy stają się coraz gorsze, a pomysły na śmieszne gagi skończyły się na etapie Kilerów 2óch. Smutne, ale prawdziwe.
Filmu nie polecam, chociaż i tak lepszy niż ‘horror roku’ – Hostel, promowany nazwiskiem mistrza Quentina Tarantino. Szkoda słów.
O, nie — nie Kilerów. A “Dzień Świra”?
“Dzień Świra” – bardzo udany film. Jedna z najlepszych polskich komedii na przestrzeni ostatnich 10 lat. Mam nadzieję, że “Wszyscy Jesteśmy Chrystusami” będzie równie dobry.
A głupich komedii z młodym Stuhrem w roli głównej mam już solidnie dosyć. Zresztą, co z niego za aktor? Po 10 latach grania w komedyjkach stanie się nagle poważnym aktorem i nakręci “Spis Cudzołożnic 2″.
Zdążyli mnie znajomi ostrzec i nie poszedłem :)
Ponoć kicz w najgorszym wydaniu.
Wybaczcie, jak mogłem zapomnieć o “Dniu świra”.
“Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu…” ;)
To prawda że scenariusze coraz gorsze itp. A może dobre scenariusze są tylko nie wiedzieć czemu nikt nie chce lub nie może ich realizować. Ja lubie filmy Wereśniaka i liczę że zrobi jakaś niezłą komedię jeszcze. Co do Hostelu (sorry że odbiegam od tematu tego postu) to faktycznie cienizna a najgorsze że ponoć ma być dwójka.
Ja dalej, upierdliwie sie czymam tego, że zależy po co się ogląda dany film. Ja lubie i chłopaki nie płaczą i poranek kojota. e=mc2 albo haker mnie nie krecily, ale znowu dzien surferow tez mnie smieszyl, mimo ze to jest kicz. filmu o ktorym mowa w poscie nie ogladalem, wiec sie nie wypowiadam. a pije do rafiego o stuhra;) aaa i fuks ze stuhrem tez mi sie nie podobal:p ale dwa pierwsze owszem:)
francuski numer? – to byl najgorszy film jaki w zyciu widzialam.
@RAFi – dzien swira to nie jest komedia. imo to jest komedio-dramat. dla mnie genialny. nie bede sie rozpisywac dlaczego. w sumie film dla madrych ludzi, dlatego duzo osob, twierdzilo, ze miala byc komedia, a film jest malo smieszny i nudy.
Momentami szczery do bólu. Uważam go za komedię, choć i na miano dramatu mógłby zasłużyć. Dramat, bo to nie ma się z czego śmiać – taka Polska właśnie. Komedię, bo śmiać się należy, płakać nie wypada.
Pingback: Ja, RAFi » Rycerze na białych rumakach nie istnieją
Witam wszystkich moim zdaniem najlepszym polskim filmem jest Pit bul zajefajny film stary ale jary :-) pozdro