Kościół w publicznych serwisach informacyjnych
2 kwietnia to rocznica śmierci Jana Pawła II, naszego papieża. Rozumiem, że w związku z tym w TV zwłaszcza tej publicznej towarzyszyła ramówka nasiąknięta wspomnieniami nt. Karola Wojtyły, jednak nie jestem w stanie zrozumieć, że już kilka dni wcześniej TVP postanowiła newsy zastąpić praktycznie stałym kącikiem katolickim, któremu dla przykładu w wiadomościach poświęcano ok. 10 minut. Zaobserwowałem również, że od przeszło dwóch tygodni nie było, czy to Wiadomości, czy to głównego wydania Panoramy, w którym nie mówiono by o Kościele. Dzień w dzień jakiś news z życia polskiego Kościoła. Rękę Ojca Dyrektora czuć na odległość. Mam nadzieję, że nadchodzący tydzień będzie inny, a jeśli nie, to żarty o tym, że Rydzyk zmierza do fuzji Trwam z TVP, mogą przestać być jedynie niewinnymi żarcikami.

Ilość komentarzy: 43
» Fanatyk
2006.04.02 - 21:22
teraz bezpieczniej jest piać o papieżu niż mówić co się myśli!
uważaj rafi, bo Centralna Agencja Do Spraw Głoszenia Tez Antykościelnych już ma Cię na oku!
Dla mnie to był wielki Polak a dopiero po tym papież.
» mattek
2006.04.02 - 21:26
dziwisz sie? gawiedz to lubi, gawiedz to kupi…
to wszystko zmowa jest…
» msierant
2006.04.02 - 21:33
TVN 24 przebijało przy tym na głowę wszystko. W końcu mają newsy 24 godziny na dobę…
» qeek
2006.04.02 - 21:43
Szkoda narzekać. Lepiej się przyzwyczajać i nie przejmować się.
» makowski
2006.04.02 - 21:46
nie mam jakiejś szczególnej Obsesji Anty-Religijnej (chyba ;-)
a choć nie dostrzegam (od Dziecka prawie) — tam, wyżej, żadnego Dobrego Pana Bozi (jakiejkolwiek Religii) — to zaczynam się lekko czuć OSACZANY; przez Nudę i Monotonię tych przekazów…
powiem wprost:
nic mnie te ich sprawy nie obchodzą; i brakuje mi normalnej tv.
(bo dla mnie: to nie jest Normalne, niestety. i niech mi wybaczą ci, co się angażują; ale sądzę, że Media, w NADGORLIWOŚCI (czy szczerej? wątpię…)
– robią Złą Przysługę Kościołowi, religii katolickiej, wiernym; i Temu Uroczemu Starszemu Panu;
a bo czuję do niego 1-dno: wdzięczność, że Mocno Oslabił Komunizm w Polsce… za to: chwała Jego Pamięci i Szacunek.
te Media sprawiają, że o tym zapomnę; lub inni… zalany Nudą.
a nie chcę.
» wampir
2006.04.02 - 22:09
Lud chce chleba i igrzysk ;)
I tak jest duzo lepiej niz rok temu, dzisiaj w Faktach w TVN poza wiadomosciami o papiezu byla jedna wiadomosc o powodzi oraz jedna o pani Rice oraz Straw w Bagdadzie. W porownaniu z tygodniowym embargo we wszystkich telewizjach rok temu to i tak duzy sukces. ;)
» ludwik
2006.04.02 - 22:25
mnie kurcze też denerwuje ta telewizja. rozumiem, człowiek wyjątkowy, ojciec świety, polak i w ogóle… ale ja nie jestem 80-letnią panią w moherowym berecie i nie chcę ciągle oglądać, jak dziwisz, rydzyk, czy inni cwaniacy prowadzą mszę, która niemal wszędzie wyglada podobnie. ludzie są jacyś sztuczni… połowa znajomych, która do kościoła nie chodzi od pi razy bardzo dawna, nagle pisze, że jadą do wadowic pomodlić się i w ogóle… taa… ja wiem, że mogli się nawrócić w takie sprawie, ale jakoś głęboko w to wątpie, bo za tydzień w niedziele ich w kościele pewnie bym nie zobaczył. “bym” bo sam nie chodzę…
takie moje zdanie na owy temat.
» Mikołaj
2006.04.02 - 22:35
Panowie, polecam program telewizyjny, dobrą kablówkę (lub satelitę) i pilota. Cały weekend papieski przetrwałem bez oglądania całej tej szopki. Wolę obejrzeć trzy razy ten sam odcinek Top Gear, niż zawracać sobie d… polskojęzycznymi mediami ;)
» Łukasz
2006.04.02 - 22:36
Gdzieś w Azji ogłoszono żałobę narodową bo zmarł 300letni żółw:P To dopiero pech :P
Ja rozumiem że musi byc wspomnienie o papiezu, ale najgorsze jest to że większość chce na tym zarobić :|
» Jakub
2006.04.02 - 22:43
To jest dobre. W jednym newsie czytam jaki to z Ciebie katolik, a w drugim ile można trąbić o kościele. Nie, nie o kościele – o papieżu i rocznicy śmierci.
» makowski
2006.04.02 - 22:49
(ale oczywiście usłyszymy, że WAŁA im od naszych spraw, Głupolom z Włoch i Unii…)
» ludwik
2006.04.02 - 22:50
Mikołaj, pomsł całkiem fajny:) szkoda że kilka dni wcześniej o tym nie pomyślałem, bo niestety satelity / kablówki nie posiadam… ale na za rok sie zaopatrzę ;)
» Morf
2006.04.02 - 23:59
Skoro około 75% polaków deklaruje się jako katolicy nie wiem co dziwnego widzicie w “Dzień w dzień jakiś news z życia polskiego Kościoła.”. Dla mnie to normalne, że częściej pokazuje się wiadomości (o najbardziej znanym polaku co by nie mówić), które mają teoretycznie szerszy target.
Jak tak bardzo cie to wkurza to poczytaj newsy PAP’u albo jakiegoś innego serwisu….
» Fanatyk
2006.04.03 - 00:07
nie tyle sie deklaruje co tylu nalicza kościół, ktyóry liczy wszystkich ochrzczonych!
A ciężko sie z kościoła wypisać a zapisują Cię automatem – taki mechanizm samonapędowy. Żadna sekta nie ma tak skutecznych rozwiązań.
» RAFi
2006.04.03 - 00:29
Polska jest krajem katolickim, przyjęliśmy taką religię, więc nie powinniśmy być zdziwieni, że jest nas tak dużo. Niemniej jednak podczas narodzin za nas decyduje się o wyznaniu.
Ok, jestem ochrzczony, do rodziców o to nigdy pretensji nie miałem, jestem wierzący, ale nie wierzę w polski Kościół, który nastawiony jednak jest na zyski. Spróbuj ktoś opodatkować Kościół w Polsce. Protesty, pochody, manify. Tyle tego będzie.
Nie podoba mi się, że w Polsce Kościół wtrąca się do polityki, a ostatnio nawet coraz bardziej. W Polsce religia jest nietykalna – i niech będzie, bo religia to coś bardzo osobistego intymnego, ale dlaczego robi się z tego kartę przetargową czy też używa jako element kampanii wyborczych? Często partie, które kryją się za chrześcijańską miłością do bliźniego, dogmatami wyznaczanymi przez Kościół w ogóle nie mają z tym nic wspólnego.
Zresztą po co szukać daleko? Rydzyk jest przykładem tego, jak można w Polsce robić biznes na ludziach wierzących. Zbijać fortunę, budować pałace ze złotymi klamkami i najlepszej jakości marmurami. Jest nietykalny, bo niejednemu partyjniakowi się przydaje taki głos, który ma za sobą milijony. A strąć Rydzyka, to wyjdą mohery na ulicę. Jan Paweł II powinien rozpędzić tą jego sektę, nie zrobił tego i teraz będzie jeszcze gorzej.
Jesteś wierzący? Płać podatek wyznaniowy. Założę się, że połowa zmieniłaby wyznanie. Z podatku niech Kościół buduje sobie coraz to większe i kipiące przepychem świątynie opatrzności. Bo dlaczego np. ma ktoś, kto nie wierzy płacić ze swoich podatków (w końcu Rząd będzie musiał jakoś wypełnić lukę 20 mln PLN przekazanych na świątynię) za to, że Państwo dokłada się do budowania bazyliki?
Opodatkować Kościół. Zlikwidować Rydzyka ze swoim biznes-kramem. Przestać używać wartości chrześcijańskich i symboli religijnych do walk politycznych.
Przypomina mi to czasy wypraw krzyżowych, oni przecież zabijali w słusznej sprawie, w imię Boga. Nie ważne środki, byle do celu.
» CoSTa
2006.04.03 - 00:46
oj tak, za samoopodatkowaniem się na rzecz kościoła, do którego się należy jak najbardziej jestem. rozwiązanie cywilizowane, eleganckie, oddzielające fundusze publiczne od kościelnych.
tyle że w tym kraju nierealne. nieważne, czy za rządów prawicy czy też lewicy – po prostu nierealne. już o to bskupi zadbają, by do takich numerów nie doszło. i tu się rafi nie ma nawet co zkładać bo partnera do zakładu nie znajdziesz :). to oczywiste, że nagle trzódki ubyłoby drastycznie.
a sama mania wojtyły mi nie przeszkadza. owszem, jest tego dużo w mediach a kraina od północy po południe i od wschodu po daleki zachód cała imienia jana pawła ale to też w sumie mi nie przeszkadza. na szczęście nie wyłączyli jeszcze bbc a zamiast na kopercie pisać o która dzielnicę miasta chodzi i którą ulicę im. jana pawła, mogę po prostu wysłać maila :)
» Mikołaj
2006.04.03 - 04:39
Kilka lat temu Kościół przeprowadził badania, których wyniki nie były szeroko komentowane. Wyszło z nich, że ochrzczonych jest co prawda circa about 95-98% społeczeństwa, ale wypełniających większość przykazań raptem jest około 30%. Ludzi żyjących zgodnie ze wszelkimi wytycznymi religii rzymskokatolickiej, przestrzegających wszystkich świąt, postów etc. jest raptem 10%. Ciekawe, prawda?
Jeśli chodzi o podatek kościelny, to bodaj z 10 lat temu gdzieś czytałem o tym, ile warta jest wiara dla Polaków pracujących w Niemczech. Okazało się, że w papierach każdy wpisał, że jest katolikiem. Gdy jednak odjęto im od pensji jakieś 20 marek podatku kościelnego, to w następnym miesięcu nagle wszyscy stali się ateistami :)
A kolejna w Polsce Świątynia Opatrzności Bożej (bo już mamy dwie wypełniające uchwałę Sejmu z końca XVIII wieku) będzie budowana również z moich podatków, co mnie odrobinę wk…drażni. Nie jestem osobnikiem wierzącym (choć pewnie statystyki nadal zasilam — wypisać się nie idzie), więc nie widzę powodu, dla którego miałbym płacić cokolwiek na którykolwiek ze związków religijnych istniejących w Polsce. Podatek kościelny byłby dla mnie idealnym rozwiązaniem ;)
» PitMac
2006.04.03 - 08:50
Komentarze zaczynaja przypominac te z Onetu ;-)
» Yarpen_Abbil
2006.04.03 - 09:09
Jak dla mnie to Papież był wspaniałym człowiekiem i jak dla mnie Wielkim Autorytetem – nie interesuje mnie co się wczoraj działo w telewizji – niektórzy mogą być mocno zirytowani, jednak JP2 był Wielkim Człowiekiem, nawet mając na boku religię, to drugiego takiego człowieka, od którego biłoby tyle bezinteresownej dobroci i tyle mądrości to ze świecą szukać, a i tak wątpie, aby znaleść takiego…
» msierant
2006.04.03 - 15:31
Owszem, był Wielkim Człowiekem. Ale – po pierwsze – nigdy nie szukał rozgłosu i nie domagał się 5-letnich obchodów pierwszej rocznicy jego śmierci. Po drugie, zaś – nie wiem czy pokazywanie przez pół dnia tłumów na Pl. Piłsudskiego czy w innych miejscach jest odpowiednim sposobem na oddanie mu hołdu.
Chociaż… telewizja pokazuje to, co widzowie chcą oglądać. A nie zapominajmy, że wybory wygrał PiS…
» Jajo
2006.04.03 - 15:48
Zaraz, zaraz, przecież nikt nikogo nie zmusza, żeby wyznawał taką czy inną wiarę. Owszem, rodzimy się i rodzice zwykle starają się przekazać nam wartości, które sami wyznają, w tym również nakłonić nas do wyznawanej przez nich wiary. Czy ktoś jednak grozi Ci, że jeżeli nie będziesz się do tego stosował, to zostaniesz w jakiś sposób przez nich odrzucony? Być może niektórzy tak zrobią, to jednak według mnie nie jest normalne. Każdy ma prawo do własnych przekonań, może pokierować swoim życiem w sposób jaki mu się podoba. Ja jestem osobą wierzącą, mam jednak jednego kolegę, który jest niewierzący i otwarcie się do tego przyznaje. Kontakty między nami są zupełnie normalne, jest to nawet jeden z moich najlepszych znajomych. Nie szanuję jednak osób, które uważają się za katolików, a w praktyce wygląda to całkiem inaczej.
Takie postępowanie rodziców uważam za dobre. Lepsze od pozostawienia dziecka samemu sobie. Rzeczywistość jest taka, że gdyby człowiekowi temu dałoby się wolną rękę, to raczej nigdy nie zostałby on wierzącym. Bo i dlaczego? Zewsząd leje się fala krytyki na kościół (moim zdaniem bardzo słuszna – zgadzam się z tym, co napisał dalej Rafi oraz inni) i silniejsza jest pokusa, aby od kościoła odstąpić, niż do niego kiedyś wstąpić. Jedynymi więc osobami, które jeszcze w jakiś sposób mogą młodego człowieka zainteresować wiarą są rodzice.
Wiara to nie jest coś takiego, jak motoryzacja. Tego nie można do końca pojąć, tak naprawdę nic nie jest w niej pewne. Jeżeli więc temu człowiekowi nie będzie się od urodzenia oferować (tak, oferować, nie wpajać – on nie musi ich przyjąć) pewnych wartości religijnych, to wydaje mi się, że ciężko będzie mu przyjąć je samemu kiedyś w przyszłości.
» Mikołaj
2006.04.03 - 16:03
Rozmijasz się z logiką…
Ochrzczenie noworodka jest zmuszeniem go do wyznawania konkretnej wiary. Wszak jako ochrzczony ma obowiązki wobec wspólnoty wyznaniowej – uczestwnictwo w nabożeństwach, “zdobywanie sprawności” (czytaj: komunia, bierzmowanie) i rozwój. Większość z tego przypada na okres, kiedy dziecko nie ma fioletowego pojęcia o otaczającej je rzeczywistości. Nie ma również wolnej woli i nie może wybrać tego wyznania, które by mu najbardziej odpowiadało.
Przedstawianie dziecku świata wyłącznie z punktu widzenia własnej religii (jaka by ona nie była) jest jej wpajaniem. Dodatkowo chrzczenie noworodków wspaniale nabija statystyki, którymi się potem można podpierać w dyskusjach. Nie powiesz chyba, że nigdy nie słyszałeś “argumentu” w stylu: “w Polsce żyje 98% katolików”.
Jeżeli uważasz, że dorosły człowiek nie będzie w stanie przyjąć jakiejś wiary, to chyba nie bardzo wierzysz w wiarę jako taką. Przypadki nawróceń i konwersji osób dorosłych (albo i sędziwych) są niezliczone, a wiara takich osób często jest dużo bardziej autentyczna, niż wiara osób wychowanych w danej religii od urodzenia.
» Jajo
2006.04.03 - 19:03
Sakramenty te musi przyjąć, to fakt, zwykle też w dosyć wczesnym okresie życia. Ale w jaki sposób komunia wpaja mu religię? Ona nie łączy go na stałe z kościołem. Po prostu pokazuje mu tę religię z różnych stron. Dziecko jest jeszcze mało rozwinięte, nie bardzo się nad tym zastanawia. Jednak sakrament ten jest niezbędny, aby człowiek mógł dalej się w tę wiarę zagłębiać, już w późniejszym okresie życia.
Ktoś wcześniej napisał, że nie ma pretensji do swych rodziców, że go ochrzcili. Ja też nie mam. Nauczyli mnie modlić się, pomogli przystąpić do komunii czy bierzmowania. Teraz sam staram się trochę w nią zagłębić (szkoła raczej mi w tym nie pomaga). Czuję jednak, że gdybym od dziecka nie był w tej wierze wychowywany, to chrześcijaństwo byłoby dla mnie czymś odległym. W takich warunkach przyszło mi żyć.
Argument ’98%’ nie przemawia do mnie, podane wcześniej przez Ciebie liczby mówią same za siebie ;). I uważam, że kościół nie powinien się nimi posługiwać w propagowaniu swojej religii. Jest to zwykłe oczernianie.
Wierzę, że dorosły człowiek może w późniejszym swoim życiu przyjąć jakąś wiarę. Ostatnio głośno było o tym Afgańczyku, który przeszedł na chrześcijaństwo. Nie wiem co nim kierowało, co go do tego nakłoniło, ale przypadek ten pokazuje, że nawet w bardzo trudnych okolicznościach można czegoś takiego dokonać (chciano go przecież skazać za to na śmierć). Jest to jednak przypadek jeden z nielicznych. Takie rzeczy się zdarzają, ale wydaje mi się (tak tylko sobie spekuluję, nie mam żadnych danych), że raczej niezbyt często się takie coś przytrafia. Ludziom trudno jest w religii odnaleźć coś, co pozwoli im rzeczywiście się nią zainteresować. I przyczyniają się do tego sami ‘chrześcijanie’, których codziennie słyszymy w mediach.
Wróciłem więc znowu do tego, co pisałem wcześniej – ktoś musi im religię przedstawić taką, jaką jest rzeczywiście. Pokazać, że nie opiera się tylko na pieniądzach i układach.
» PitMac
2006.04.03 - 19:09
@Mikołaj ale oto to można mieć pretensje tylko do swoich rodzicow do nikogo wiecej!
To nie państwo ani rząd nakazuje ci przyjecie wiary! Przeważnie jest tak że rodzice są dla nas autorytetem i raczej idziemy drogą którą nam wskazują,pomijam okres buntu,wkraczanie w dorosle zycie dopiero pozwala na wlasne wybory! Zreszta zobaczymy czy jako ojciec pozwolisz swojemu dziecku na wolne wybory,bo ja w to za bardzo nie wierze!
» agawa
2006.04.03 - 21:09
no wlasnie. kwestia chrztu na przykład. to chyba glupota zeby chrzcić dzieci,które nie są świadome tego co się z nim dzieje. To powinien być wolny wybór.
» PitMac
2006.04.03 - 21:26
Wiec maja ten wybor rodzice ktorzy odpowiadaja za swoje dzieci!
» btd
2006.04.03 - 22:04
A po jaka cholere ta religia w ogole? To juz bez niej nie da sie nie byc dupkiem?
jajo: ‘Czuję jednak, że gdybym od dziecka nie był w tej wierze wychowywany, to chrześcijaństwo byłoby dla mnie czymś odległym. W takich warunkach przyszło mi żyć.’
no i? czulbys sie z tego powodu gorszy? dla buddystow chrzescijanstwo tez jest czyms odleglym, a sa lepsi od 90% katolskiego motlochu.
» Jajo
2006.04.03 - 22:31
Tak to się możesz zastanawiać np. po cholerę ludziom guma do żucia. A bo świerzy oddech, a bo nie ma co robić, a bo tamto. Ale przecież jak się połknie, to się rozkłada w żołądku kilka lat, a jak ludzie plują byle gdzie, to środowisko zanieczyszczają. Zakazać!
Ludzie nie wymyślili sobie wiary, bo nie mieli co robić w niedzielę. Się spytasz jaką mam pewność? A no na tym polega wiara.
» Jajo
2006.04.03 - 22:32
ŚwieŻy ;).
» btd
2006.04.03 - 23:12
Nie uzywam gumy do zucia.
Nie odpowiedziales po co religia poza stwierdzeniem ze wiara to bycie pewnym wiary. Malo konkretnie jak na kogos ‘ureligijnianego’ od malego dziecka.
» fibbia
2006.04.03 - 23:36
A’propos chrzczenia, zauważyliście, że Lech, ale tylko puszkowy, ma zmieniony smak ?
» makowski
2006.04.04 - 10:44
>> jajo
to, że Ludzie wymyślili Palenie Czarownic — nie znaczy, że Czarownice Istnieją.
to, że Ludzie wymyślili Religię — nie znaczy, że Bóg istnieje.
religia — popatrz na to od Innej Strony — jest etapem.
rozwoju Ludzkiej wolności np.
kiedyś były Religie tylko dla 1-dnego ludu, narodu i te pe.
(i w ich imię: zabijano INNYCH…)
później przyszły te “Uniwersalne”: chrzescijaństwo, islam, buddyzm…
a później…;-)
» futomaki
2006.04.04 - 16:00
Macki Ojca Dyrektora sięgają wszędzie. Strach teraz nawet czytać blogi, które nie respektują wartości. A tak już na poważnie – jak myślicie, jak się to skończy? Czy przy kolejnych wyborach jak zwykle kraj zrobi zwrót o 180 stopni i wszystko zacznie normalnieć, czy też faktycznie doczekamy się państwa wyznaniowego?
» Jajo
2006.04.04 - 18:04
Też nie używam.
btd – odpowiedziałem. Chodzi mi o to, że wiara nie została wymyślona przez ludzi ot, tak sobie (przynajmniej ja tak uważam, Ty możesz mieć, i pewnie masz, inne zdanie). Nie można się więc zastanawiać po co im ona – skoro nie oni ją wymyślili, to nie powinni sobie nią rozporządzać jak chcą, nie mogą nagle powiedzieć: ‘Koniec z wiarą’. W wierze nie chodzi o to, żeby mieć z tego jakieś korzyści. A bo muszę chodzić do kościoła i tak dalej, a mi się nie chce, po co mi to. Niektórzy wierzą po prostu, że jest ktoś ponad nimi.
Makowski – ten mój poprzedni komentarz chyba trochę źle zrozumiałeś… Nie chodziło mi o to, że ludzie wymyślili wiarę (dla jakiegokolwiek celu), ale że ktoś inny miał na to wpływ.
Jakie znowu macki, rany… Tylko nie łączcie mnie z jakimś fanatyzmem. To: ‘Malo konkretnie jak na kogos >>ureligijnianego
» btd
2006.04.04 - 20:50
Jajo: spokojnie, akurat twoje wypowiedzi nie sa fanatyczne, jak juz to moje ;-)
Fajnie napisales dlaczego to jest dla ciebie wazne. Nie zeby mnie satysfakcjonowalo, ale spoko.
» Mikołaj
2006.04.05 - 00:36
No to będzie dłużej i poważniej…
Szkoda, że nie przeczytałeś mojego posta uważnie…
Ochrzczony niemowlak staje się w momencie chrztu członkiem wspólnoty wyznaniowej i automatycznie musi wypełnić szereg obowiązków. Jednym z tych obowiązków jest pokonywanie kolejnych szczebli, m.in. komunii. Te wszystkie obowiązki wiążą go z daną religią, mocno i najczęściej bez jego świadomości.
Pokazywanie religii z różnych stron to raczej domena religioznawstwa. Przecież kapłani / przywódcy wyznań nie są zainteresowani pokazywaniem prawdy o swojej religii. Jej historia i różne niezbyt chwalebne strony są najczęściej przemilczane — oczywiście w imię dobra wiary.
Skoro sakrament jest niezbędny do pogłębiania wiary, to oznacza że wiara nie istnieje bez sakramentów. To się kupy nie trzyma, nie uważasz?
To teraz przeczytaj to jeszcze raz i się zastanów nad jedną kwestią. Na ile wiara jest dla Ciebie przyzwyczajeniem czy tradycją domową, a na ile świadomym wyborem. Bo jak czytam końcówkę, to mam spore wątpliwości…
To nie jest żadne oczernianie, a zwykły element budowania swoich wpływów. Nie oszukujmy się, wiara to jedno, a kościół instytucjonalny to drugie. Instytucja zawsze będzie dążyć do osiągnięcia maksymalnych wpływów, bo taka jej natura.
Konwersja z jednej religii na drugą to rzeczy dziejące się codziennie na całym świecie. Nie są wcale takie rzadkie, po prostu się o tym nie mówi. Gdyby temu Afgańczykowi nie groziło niebezpieczeństwo (czytaj: zyłby w normalnym kraju), to pies z kulawą nogą by się tym nie zainteresował. Rzecz wydarzyła się jednak w Afganistanie i dlatego media zrobiły z tego newsa.
Pewnie Ciebie zmartwię, ale nie da się przedstawić religii takiej, jaką ona jest rzeczywiście. Ba, pojęcie “religii rzeczywistej” jest mocno złudne, bo religia jest dość dowolnie zmieniana przez ludzi. Oczywiście można przyjąć, że “rzeczywistą religią katolicką” jest to, co głosił niejaki Joszua parę tysięcy lat temu. Sęk w tym, że od rzeczy głoszonych przezeń religia rzymskokatolicka odeszła odrobinkę daleko:
A.D. 157 — wprowadzona zostaje pokuta za grzechy;
A.D. 200 — ustanowiony zostaje stan duchowny;
A.D. 220 — dogmat o niezbędności niektórych czynności kościelnych, jakie są niezbędne do zbawienia;
A.D. 325 — dogmat o Trójcy Świętej;
A.D. 330 — pojawia się czczenie zmarłych (“świętych”) i relikwi;
A.D. 449 — ustanowiony zostaje prymat biskupa Rzymu;
A.D. 539 — ustanowiona zostaje władza papieży nad wszystkimi ludźmi oraz obowiązkowa ofiara mszy świętej;
A.D. 593 — wprowadzona zostaje wiara w czyściec
A.D. 600 — wprowadzona zostaje łacina do liturgii;
A.D. 1015 — wprowadzony zostaje przymusowy celibat duchownych;
A.D. 1116 — ustanowiona zostaje spowiedź ustna;
A.D. 1140 — ułożonych i ustanowionych zostaje 7 sakramentów świętych;
A.D. 1263 — zatwierdzone zostaje przyjmowanie komunii świętej pod jedną postacią;
A.D. 1563 — ustanowiona zostaje hierarchia — tradycja Kościoła katolickiego ma być ważniejszym źródłem od Biblii — było nie było Słowa Bożego;
A.D. 1854 — dogmat o Niepokalanym Poczęciu N.M.P.;
A.D. 1870 — dogmat o nieomylości papieża;
To tylko odrobinka, nie chce mi się szukać większej ilości ciekawostek. Było ich sporo, jak np. głosowanie nad tym, czy Jezus był człowiekiem, czy też może jednak niekoniecznie. Inne głosowanie zadecydowało o tym, że z kilkudziesięciu (!) ewangelii wybrane i “zatwierdzone” zostały tylko cztery. W czasie jednego z głosowań któryś z biskupów zaczął przekonywać do swoich racji przy pomocy bodaj pastorału. Jeśli dobrze pamiętam, to przekonywanie wyszło mu dość dobrze, bo przegłosowano jakiś dogmat.
Generalnie zainteresowanych odsyłam do książek Karlheinza Deschnera, a zwłaszcza serii “Kryminalna historia chrześcijaństwa”. Ostrzegam jednak — te książki potrafią otworzyć oczy i dokonać rewolucji poglądów. Nie oznacza to jednak zerwania z wiarą, pozwala raczej na trzeźwą ocenę sytuacji…
A skoro już mówimy o wierze… jestem dziwnie przekonany, że Święty Piotr (czy kto tam teraz stoi na bramce) prędzej otworzy bramę przed kimś, kto nigdy nie był ochrzczony i nie miał pojęcia o istnieniu religii katolickiej, niż przed niejednym katolickim biskupem, wielce zasłużonym dla instytucji kościelnych.
» btd
2006.04.05 - 06:21
Jako wstep najlepiej “opus diaboli’ takze Deschnera.
A o dzialaniu polakatolikow i ile popsuli to książki Zadrugi – Stachniuka i o wiele latwiej przyswajalnego Wacyka
» Jajo
2006.04.05 - 17:41
Odpowiedź na to, na ile wiara jest przyzwyczajeniem a na ile świadomym wyborem, zostaw mnie samemu. Jeżeli ktoś ‘trzyma’ się tej wiary tylko dlatego, że inni mu tak każą, czy uważa, że tak po prostu powinno być, nie ma co się wyłamywać, to nie powinien nazywać siebie chrześcijaninem.
O ile niektóre zmiany w religii, jak wprowadzenie stanu duchownego czy celibatu (choć nad tym też można dyskutować) rozumiem, o tyle kwestie dotyczące już konkretnie spraw niematerialnych są dosyć kontrowersyjne. W tym pierwszym wypadku zmiany przynajmniej powinny wpłynąć pozytywnie na funkcjonowanie kościoła. W drugim człowiek sam decyduje o tym, w co wyzwawcy mają wierzyć (jak z tym czyśćcem). Nie czytałem tych książek, ale ostatnio sam zastanawiałem się nad ingerecją kościoła w religę przy okazji wprowadzenia zakazu uczestnictwa w imprezach w piątki. Na ile prawdziwe są te informacje, które podałeś – nie wiem. Nie myślę jednak, że ktokolwiek je kiedyś zmyślił, pewnie są to fakty. A jednak ja nie łączę kościoła bezpośrednio z wiarą. Czasami okazuje się nawet, że wiara to jedynie potężne narzędzie w rękach tej instytucji. Nie twierdzę, że należy jej ślepo ufać. Kościół jednak sprawuje funkcję organizacyjną, kieruje jej dalszym rozwojem. O ile zmiany wydają się racjonalne, to podlegający mu wyznawcy powinni je respektować. Ale tępić trzeba wszelkie przejawy patologii – patrz: Rydzyk.
Naprawdę nie potrafię napisać czegokolwiek w obronie kościoła w sprawie wprowadzaia nowych dogmatów. Ale będzie to chyba dobry temat na dyskuję na religii ;). Szkoda naprawdę, że czasami w szkołach na tej lekcji uczą pierdów, zamiast poważnie porozmawiać na te kontrowersyjne sprawy.
Mówisz, że sakramenty mocno wiążą z daną religią. Zdecydowana większość osób, które znam, jest ochrzczona, była u komunii, przyjęła sakrament bierzmowania. I co ciekawe bardzo dużo z nich (nie powiem większość, bo prawdopodobnie nie) nie chodzi do kościoła, ma ogólnie niewiele z wiarą wspólnego. Nie wnikam czy to ich wybór, czy może wzorują się na rodzicach, ale sakramenty te nie zdołały ich do religii przywiązać.
Jest. Kościół chcąc zdobyć nowe wpływy rozgłasza ile to wiernych jest pod jego skrzydłami, a okazuje się, że są to tylko suche liczby niewiele mówiące.
Ale napisałem o tym dlatego, żeby pokazać, że nawet przy tak niesprzyjających okoliczność zmiana wiary jest możliwa. Zdaję sobie sprawę, że ggyby wydarzyło się to gdzie indziej, to nie byłoby hałasu. Tak się jednak złożyło, że w Afganistanie za coś podobnego grozi kara śmierci.
Reasumując: wprowadzanie sakramentów to dobry sposób, żeby nabić sobie statystyki. Wątpię jednak, żeby naprawdę łączyło to z daną religią. Bez własnej inicjatywy człowieka niewiele może z tego wyjść.
» Jajo
2006.04.05 - 17:43
Sorry, że tak zaśmiecam, ale ucięło mi trochę komentarza… Pierwszy wyraz tam wyżej: ‘Odpowiedź’ ;).
» makowski
2006.04.06 - 12:54
>> Jajo
ok.
moja Głupota ;-)
» Mikołaj
2006.04.06 - 15:11
Zgadza się, każdy musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie, czy wierzy naprawdę, czy tylko robi różne rzeczy z przyzwyczajenia. Choć większość pewnie sobie tego pytania nie zada, bo musieliby się mocno nad wieloma rzeczami (oraz nad sobą) zastanowić.
Ech, gdyby każdy nazywający siebie katolikiem miał tyle oleju w głowie i zdrowego podejścia, co Ty…
» RAFi
2006.04.08 - 14:28
No i niestety mijający tydzień również w serwisach informacyjnych TVP 1 i 2 stał pod znakiem ogłoszeń z życia Kościoła. Tragedia.
» Ja, RAFi - o mnie i o was » Rok 2006 na Ja, RAFi
2007.01.02 - 22:20
[...] Kościół w publicznych serwisach informacyjnych – liczne komentarze wskazują na to, że wieści z Kościoła Katolickiego w publicznych mediach powoli stają się substytutem dla faktycznie ważnych informacji z kraju i ze świata. [...]