Książkę przeczytałem jednym tchem, a obecnie nie mogę doczekać się filmu. Jestem ciekaw efektu końcowego zwłaszcza, że grają moi faworyci – Reno, Hanks. Za Tautou, odtwórczynią roli Sophie, nie przepadam i żałuję, że angażu nie dostała Marceau, która była jedną z licznych kandydatek ubiegających się o główną rolę w tym filmie. Muzykę skomponował Hans Zimmer – twórca wielu ścieżek dźwiękowych do znanych kinowych przebojów. Z jego ostatnich kompozycji gorąco polecam muzykę do filmu “Król Artur”. “Kod Leonarda Da Vinci” wchodzi do kin 19 maja br.
Dla zbieraczy oficjalne, całkiem przyjemne tapety na pulpit:
› 01. Title
› 02. Teabing
› 03. Silas
› 04. Aringarosa
› 05. Fache
› 06. Sophie
› 07. Langdon

Książka świetna! Również niecierpliwie czekam na ekranizację – mam nadzieję, że film dorówna książce :)
ksiazke miło sie czyta. ale brown napisal calkowicie nieudane zakonczenie. poza tym to tylko harry potter dla doroslych, zwykla literatura wagonowa, cytadło… nic ponad to.
@kuba – hm. co prawda jeszcze nie miałem czasu/okazji przeczytać, ale zapytam się – a co czyni, że książka nie jest ‘cytadłem’ ? jak dla mnie – książka to książka – jedne czyta się lepiej, inne gorzej – jeszcze innych nie czyta się wcale. Z tego co słyszałem od wielu osób – Kod jest całkiem niezłą książką…
Łaa… idę z bestfrendem w weekend majowy na to do kina. I już nie mogę się doczekać. Tautou! Hanks! O mamo.
A ja nie czytalem, tylko sluchalem – moj pierwszy audiobook :P
Tapetki swietne!
Trzeba bedzie sie wybrac do kina :)
Pozdrawiam.
Książka, jak już wcześniej wspominałem, napisana jest w taki sposób, że czym więcej czytasz, tym więcej chcesz czytać ją dalej. Wartka akcja, bez nudzących momentów. Zakończenie słabe – o tym już też wspominałem.
Sięgnąłem jakiś czas temu po inne książki tego autora na początek poszła “Cyfrowa Twierdza”, na którą ostatnio czasu zbyt wiele nie mam, a w kolejce czeka jeszcze “Anioły i Demony”. Niestety CT jest napisana podobnie, jak “Kod …”, a z tego co mi wiadomo również “Anioły i Demony” są podobnym stylem pisane. Zauważam wiele analogii pomiędzy Kodem, a Twierdzą – tu głównymi bohaterami jest mężczyzna i kobieta, tam również; tu uwikłani chcąc nie chcąc w intrygę, tam również; etc.
Nie zmienia to faktu, że Brown znalazł bardzo dobrą receptę, jak pisać o ciekawych rzeczach w jeszcze ciekawszy sposób. Świat opisywany nie jest przedstawiany może tak, jak to czynił Forsyth, ale wszystko pisane jest z taką lekkością, jakgdyby Brown z tym się urodził. =)
Podobnie zresztą do Browna doskonałą metodę na zrobienie fortuny na pisaniu książek znalazła Rowlings i chociaż nie czytałem żadnego z Potterów, tak przypuszczam, że milionowa rzesza czytelników musi być efektem ciekawego stylu pisania, niż tylko wynikiem marketingu np. szeptanego.
“Kod…” czyta się bardzo przyjemnie, a potem się bardzo przyjemnie zapomina ;-) Mało co po nim zostanie. Czytałem także “Anioły…” i tam końcówka jest duuużo gorsza niż w “Kodzie…”. Możesz się rozczarować.
Ale ogólnie rzecz biorąc to całkiem przyjemne lekturki.
W Aniołach i Demonach jest bardzo dużo podobieństw. To prekursor Kodu, ale imho całkiem udany.
Cyfrowa Twierdza jest IMHO taka sobie. Zwodniczy punkt nie jest zły. Ale też widzę schematyczność u autora.
@jarv: czytadlem jest (wiem zrobilem literowke, wiem jestem glupim dyslektykiem ;) ) bo to taka literatura typowo rozrywkowa, plytka, prosta, łatwa i przyjemna. takie literackie disco polo ;) czytasz, jest ci miło i nic. po prostu rozrywka masowa :) dobrze jest czasem cos takiego przeczytac w ramach wakacyjnego relaksu czy podczas dlugiej jazdy pociagiem. walorem dodatki “kodu” jest to, ze odwoluje sie do znanych dziel sztuki i jak masz wersje ilustrowana to poogladasz ładne obrazu i ładne miejsca
Będe musiał to zobaczyć! Jeśli film będzie tak dobry jak książka to szykuje się hit, tylko jakoś mi Hanks nie pasuje w roli Langdona. ;)
Nie czytałem książki, ale dużo o niej słyszałem. Na film napewno się wybiorę ;)
RAFi – co do twojego (i mojego faworyta) Reno, to gorąco polecam ci jedno z jego ostatnich perełek: Imperium Wilków http://film.onet.pl/10960,,Imperium_wilk%F3w,film.html
Książkę przeczytałem i zapomniałem. I więcej ‘dzieł’ pana Browna nie mam zamiaru czytać :) Przyznaję się, uległem namowom znajomych, po prostu kolejny marketingowy sukces – zupełnie jak Harry Potter – książka beznadziejna a sprzedaje się świetnie.
Krzychu: a właśnie, Imperium Wilków mam na liście życzeń do obejrzenia. Może w kwietniu znajdę nań czas.
Torn: faktem jest, że i Brown i Rowlings piszą w taki sposób, by czytało się ich dzieła w sposób łatwy i przyjemny z liniową, wartką akcją (w przypadku Browna tak jest, nie wiem do końca jak z Rowlings). I ona, i on poruszając tematy ciekawe. Brown religia, rząd, spisek itp., Rowlings magię, która zawsze fascynowała rzesze dzieci, nastolatków, a przecież niejednokrotnie i dorosłych. Marketing? Też. Trzeba im pogratulować kur znoszacych złote jajka.
przeczytalem Kod i nie wiem czy wy tez zauwazyliscie, ze czyta sie ja imho dobrze z tego tez powodu, ze glowni bohaterowie w jakiej sytuacji by sie nie znalezli, zawsze przychodzi im z pomoca COS. za kazdym razem jak sie zaczynalo mialem nadzieje ze autor wymysli cos nowego a tu schematycznie cos wskakuje jak w lotku. nie lubie takiego typu ksiazek. wspomniales o Forsythcie, w jego dzielach nie wiadomo co sie stanie, zawsze inaczej wychodza z opresji, albo nie wychodza. mimo ze nawet na filmach nie raz placze na happy endach to zawsze czuje nie dosyt. nie lubie jak sie wszystko udaje, bo w tedy ksiazka czy film jest dla mnie malo realny. dla porownania polecam “Negocjatora” Forsyth’a. Ludlum pisal inacczej niz Forsyth ale tez nie czynil z bohatera szczesliwego wygranego w totka. chocby pan Bourne z Carlosem zmagal sie przez trzy czesci, a w Kodzie bierze sie przypadkowy znawca i rozwiazuje wszystkie zagadki jedna za drugo. zawsze ktos sie znajdzie kto mu pomoze, zawsze ktos wybawi z opresji. za najwieksza ironie uwazam tego kustykajacego;) jak mozna wybrac takiego kogos do pomocy? :P
wlasnie z tego powodu, ze nie komplikuje sie nic zanadto nie ma przydlugich opisow i dlatego pochlania sie ja jednym tchem. im wiecej czytasz tym bardziej chcesz ja czytac tez dlatego, ze podswiadomie masz nadzieje na jakies komplikacje i inny zwrot akcji . w Kodzie jest wszystko do przewidzenia.
Ja się zastanawiam..czemu na tapetach są symbole wyrwane z kontekstu? Z naciskiem na Krzyż Ankh….Może jest coś o czym nie wiem? :|
Pewnie dlatego, że “fajnie wyglądają”. :]