W najnowszym CKM rozkłada się Kaja Paschalska (tak, to ta od Chinki Czikulinki). Pierwszy raz, gdy Kaja zrzuciła część swojego odzienia dla CKM, na fotkach była podobna do siebie, tym razem nie odstaje od trendu i polityki jaką zdaje się obrał magazyn i Kaja zgodnie z poprzedniczkami śmiało może dołączyć do galerii “Potworów z CKM”.
To nie pierwszy przypadek, gdzie główna bohaterka sesji zdjęciowej okazuje się być w cieniu wyczynów niewyżytych grafików, zapewne zafascynowanych umiejętnościami Grega Apodaki, czy bardziej znanego photoshopowej braci, Glenna Ferona.
Z żalem przyznaję, że graficy z CKM tworzą potwory, często osoby niepodobne do siebie, a bywa również, że zretuszowana sesja zdjęciowa wygląda jakby była sesją trzech, różnych postaci. Wczesne numery pisma oraz nieliczne z ostatniego okresu zawierają ładne i profesjonalnie przygotowane retusze (np. Kasia Bujakiewicz – CKM 2002/01; Bożena Szwarc – CKM 2005/10). Reszta to potwornictwo i okropność. Tworzenie potworów wyszło na dobre jedynie Ewie Sonnet (CKM 2005/11), która wręcz zdobiła okładkę tegoż magazynu (pomijając to, że nie była podobna do siebie).
Jesteście zajebiści? Nie, jesteście tandeciarzami robiącymi plastik z plastiku. Opacynkowane panienki można zretuszować znacznie lepiej i delikatniej, by fotki trzymały poziom, a równocześnie przypominały rzeczywiste osoby kryjące się pod poszczególnymi nazwiskami.
Nie podoba mi się to, co robią w CKM z występującymi na rozkładówkach kobietami. Nie można tego nazwać sztuką kłamania, to jest próba zmanekinezowania postaci w sam raz dla fanów gumowych lalek, którym jedynie one nie odmówią.
› CKM 2005/07 – Anna Powierza
› CKM 2005/10 – Bożena Szwarc
› CKM 2005/11 – Ewa Sonnet
› CKM 2005/12 – Agata Mróz
› CKM 2006/01 – Anna Świątczak
› CKM 2006/03 – Jagna Marczułajtis
› CKM 2006/04 – Kaja Paschalska
[...] Potwory z CKM – wiecznie żywe! Dotychczas najpopularniejszy wpis na tym blogu (ilość wyświetleń) oraz w TOP10 najczęściej komentowanych. [...]
Z takich potworów zrobili takie piękności ha ha a ciekawa jestem jak by bill z tokio hotel wyszedł ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha
Świątczk wygląda po przeróbkach jak idealny klon Dody XD
ale sama bym chciała zeby mnie ktoś zretuszował ;P
nawet kosztem podobienstw do samej siebie ;P
Po raz pierwszy ktoś (ktoś czyli RAFI) wysilił się i napisał całą- nagą prawdę o retuszu.
Ja się w pas kłaniam takim inicjatywom.
Jak krytyka to konstruktywna. Szacunek od retouchOne’a!
kaja wygląda spoko ale ma zeza.
Szok! Wcześniej nie zwróciłam za bardzo na to uwagi. Ale masz absolutną rację. Dodatkowo one na tych okładkach są bardzo do siebie podobne. Nosy mają prawie identyczne. Rzeczywiście przypominają plastikowe lalki.
Misiu, sam jestes tandeciarzem. Uzywasz najbardziej wieskich pedzl (np. motylki na banerku wyzej)i a komentujesz prace innych. Zrozum, ze dobry retusz to nie SZTUKA, dobry retusz to RZEMIOSŁO. Dasz rade zrobic taki plastik?
Nie obrażaj mnie takim pytaniem.
Zatem artysta.
Zobaczcie filmik jak wygląda taki proces ‘tworzenia’ piękna :)
http://www.egteam.vel.pl/forum/index.php?topic=44.0
kazda z nas a nawet kazdy z nas moze byc piekny!!!!hahhahah paranoja
Osz matko… wszystko ma swoje granice…
Wyobraźnia i samowola grafików, teoretycznie, też mieć powinna…
Chichot popkultury, bo wszelkie te narzędzia do retuszu stworzone zostały po to, aby kobiety na okładkach wyglądały _ładniej_ niż w rzeczywistości. Tymczasem nie dość, że wyglądają jak postacie z gier mniej-więcej-3-D, to jeszcze są po prostu… paskudne.
Nawet jeśli prywatnie sa atrakcyjnymi kobietami.
(kwestię prywatnej oceny tego, która z Pań jest atrakcyjna, a która nie, pozostawiam każdemu z czytelników…)
Wydaje mi sie, że osoby odpowiedzialne za tworzenie takich gniotów, dalekie są od profesjonalizmu, id o swojej pracy po prostu nie nadają, bo to co robią jest, nie dość że tandetne, to jeszcze – po prostu – szpetne. Wygląda to jak wytwór początkujących użytkowników Photoshopa, którzy właśnie wcielają w życie swój pierwszy ściągnięty z sieci tutorial…
Obciach…
dżizass! w pewnej chwili sie przerazilem! a to co pisales o ewie sonnet to rzeczywiscie prawda! tu photoshop’owcom wyszlo! :p
to co może zrobić komputer i dobra tapeta przechodzi ludzkie pojęcie
[...] * O “potworach z CKM” pisał jakiś czas temu RAFi – Potwory z CKM [...]
jak a nie znosze kaji paschalskiej… k i 3 kropki po prostu jej gra ktorska oraz ona sama, beztalencie j i 3 kropki mnie odrzuca tak skutecznie jak sudan po przejsciu goraczki krwotocznej… brak mi słów…
Trzeba Jolę R. dodać ;P
Z retuszem czy bez wygląda tak samo szpetnie. ;)
Hm… czasem się zastanawiam po co robić tym paniom zdjęcia ? przecież można podpisać “wzorcową” pracę tylko ich nazwiskiem :) ewentualne podretuszować retusz… :)