Google w lodówce?

  • Pin It
  • Pin It

W różnorodności usług oferowanych przez Google, które rosną jak grzyby po deszczu, zaczynam powoli mieć obawy czy tak naprawdę to wszystko jest za darmo? Czy może przypadkiem nie padamy ofiarą gigantycznego kombajnu, którego zadaniem jest przechwytywanie i kolekcjonowanie wszlekiej maści informacji?

Moja ufność, co do usług oferowanych przez Google, stopniowo spada, a już największy test zaczyna przechodzić po wprowadzeniu Google Desktop oraz GMail dla firm.

Pierwsza usługa, jak się okazuje, ma spore luki w zabezpieczeniach. Druga z kolei jest niczym innym jak kolejnym narzędziem do gromadzenia danych przez Google o firmach, które przyłączą się do tej usługi. Działa, jak zresztą większość usług oferowanych przez internetowego giganta, w wersji beta, lecz już teraz mogę się pokusić, że niebawem Google nie tylko będzie mieć informacje o firmach, ale zacznie czytać ich pocztę.

Teoria spisku? Kto wie czy przypadkiem za tym nie stoi CIA lub jakaś inna szajka finansowana przez rząd U.S.A.? O tym dowiemy się zapewne za kilka-naście, -dziesiąt lat, ale chciałbym się bardzo mylić.

11 Responses to “Google w lodówce?”

  1. Szukam info o tym GMail dla firm, ale wszędzie piszą, że to dopiero plany. Podziel się informacjami :)

  2. RAFi says:

    Tutaj jest ekran powitalny do bety – https://www.google.com/hosted/ – możesz zgłosić się na beta testera. Co do tej usługi mam sporo wątpliwości. Google będzie hostować Twoją firmową pocztę. Bardzo, ale to bardzo śmierdząca sprawa.

  3. ludwik says:

    … a po jedenaste: pamietaj abyś google i ich wyszukiwarke święcił ;)

    a tak serio, to rzeczywiscie niektóre usługi są lekko podejrzane. poza tym szkoda ze cały czas wiele z nich jest dopiero w wersji beta…

    P.S. Czyżby “Rafi zły”? ^fotka w topie^

  4. RAFi: Dla małych przedsiębiorstw to bardzo wygodne rozwiązanie — zalety serwera Exchange przy zerowej praktycznie konfiguracji. Potem, kiedy firma urośnie, można przenieść się na własne serwery pocztowe.
    IMO jest na to spory rynek — jakiś czas temu czytałem o podobnym rozwiązaniu oferowanym przez Microsoft (też w planach). Pomyśl: zintegrowana komunikacja firmowa (mail, voip, im, kalendarze i co tam jeszcze) za cenę dużo mniejszą niż utrzymanie własnego działu IT do zarządzania tym wszystkim…
    A prywatność? Jeśli Google nie jest jakimś wytworem CIA, tylko normalną firmą, musi dbać o swoje interesy. Jedna afera z naruszeniem ochrony danych (ktoś z Google czyta twoją pocztę i robi się o tym głośno) i wszystkie firmy znikają z ich serwerów. Nie sądzę, żeby byli w stanie sobie na to pozwolić.

  5. byte says:

    Z tym czytaniem poczty przez Google to też bym nie przesadzał. Bardziej obawiam się czytania poczty przez zupełnie obcych ludzi, w przypadku, gdy serwer pocztowy hostuje na przykład niewielka polska firemka. Jak ktoś się uprze, to dotrze do maili a pan administrator nawet sie nie zorientuje. W Google przynajmniej zatrudniają fachowców od takich rzeczy.

  6. RAFi says:

    ludwik: badboy is back ;P

  7. [...] RAFi, w dw�ch kolejnych wpisach “Google w lod�wce” i “Google w lod�wce II” pisze o swoich obawach zwi�zanych z prywatno�ci� oferowan� przez Google. Impulsem, kt�ry go do tego natchn�� by�a informacja, �e Google testowo (beta) uruchomi� konta pocztowe dla firm (�ci�lej – GMail z obs�ug� w�asnych domen). Czy faktycznie chodzi o uzyskiwanie informacji? Czy mo�e przypadkiem w�a�cicielowi najpopularniejszej wyszukiwarki na �wiecie zale�y na czym� innym? [...]

  8. [...] Nawet w moim słowniku. A może teorie spiskowe made by RAFi są prawdą? [...]

  9. [...] Google w lodówce – część II – notka powstała jako rozwinięcie myśli Google w lodówce?. Sam wpis wywołał sporo kontrowersji. Przeważały głosy, że moje obawy i podejrzenia co do dobrych intencji Google’a w bezinteresownym oferowaniu swoich wszystkich usług są wytworem mojej rzekomej chorej wyobraźni i urojeń. Pożyjemy, zobaczymy – zdania w tym temacie nie zmieniłem po dziś dzień. Wpis po dzień dzisiejszy widnieje w czołówce najczęściej komentowanych notek tego bloga. [...]

  10. [...] płynącym z usług, jakie oferował wtedy Google. Seria “Google w lodówce” (I) (II) wzbudziła wiele kontrowersji do tego stopnia, że wpis trafił na Wykop.pl. Dzisiaj, gdy [...]