Stary, gdzie moja limuzyna?
Dziś głośno na temat prowokacji przeprowadzonej przez tabloid “Fakt”. Redaktor zadzwonił, podał się za asystenta Ojca Dyrektora, a Krzysztof Jurgiel (min. rolnictwa) w trybie natychmiastowym wysłał rządową limuzynę.
Dziadzio Premier zdążył już za wyczyn ministra przeprosić, lecz takie wydarzenie pozwala mi przypuszczać, że gdyby nie redakcyjna prowokacja pewnie nie dowiedzielibyśmy się ile razy miała miejsce sytuacja rodem z Kilera: “- Memory, find – “Dyro” – i wszystko jasne”

Ilość komentarzy: 7
» opi
2006.02.07 - 20:50
Im dalej szła Alicja, tym dziwniej było i dziwniej.
» jachacy
2006.02.07 - 21:15
Dramatyzujecie. Do tej sytuacji nie doszłoby nigdy, gdyby nie ta (nędzna swoją drogą) prowokacja, w końcu mercedesy nie psują się zbyt często… ;)
» krzychu
2006.02.08 - 13:20
Mnie rozbawiło to, że ministra obciążono za ten kurs samochodu służbowego. Nie wiedomo ile w końcu zapłacił, ale dziennikarz wrzucił tu wstawkę z dilera Skody (bo pojazd ministra to limuzyna Skodilak), który wycenił, że te 10 km trasy może kosztować 2,5 zł / 1 kilometr.
Miodzio.
» Halski
2006.02.08 - 15:38
Myślałem, że padne, jak to usłyszałem. LOL
» ramzes
2006.02.08 - 19:58
RAFi: za tytul tego wpisu masz u mnie nominacje do Oscara :) Jak dla mnie ROTFL :)
Z reszta, temat w tym wpisie poruszony, to niestety tez sie tylko na ROTFLa nadaje :(
» RAFi
2006.02.09 - 02:23
Hehe, Ramzes, cisnęło mi się na język od początku, gdy usłyszałem o tej sprawie. ;)
» RAFi
2006.02.19 - 02:04
Jak donosi Wyborcza, “panienki z LPR” złożyły wniosek o wszczęście postępowania karnego w tej sprawie, by ukarać FAKT.