Ktoś mnie próbuje piętnować

  • Pin It
  • Pin It

Paweł w swojej notce zwraca uwagę na linkowanie serwisów jako sposób na windowanie pozycji w wyszukiwarkach.

Co uważam za złe praktyki? Na przykład wszelkiego rodzaju katalogi wymiany linków. „Daj link do mnie, ja dam do Ciebie”.

Na Ja, RAFi kategoria “Linkujesz mnie, a ja Ciebie” jest niczym innym jak blogrollem (wymianą linków), którego nie uważam za czyn zły, tudzież haniebny, a jedynie jako formę popularyzacji blogów znanych i mniej znanych oraz tych poczytnych i nie.

Wytykanie palcem zacząłbym od chociażby umieszczania reklam google na swoim blogu, które uważam za bardzo złe, ale może o tym przy najbliższej okazji w artykule o blogach.

14 Responses to “Ktoś mnie próbuje piętnować”

  1. Chyba jesteś nadwrażliwy. Pawłowi chodziło o automatycznie generowane listy odnośników z katalogów wymiany linków, a nie blogroll, który przecież jest ważna częścią blogosfery i jako taki obecmny na większości blogów.

  2. Patrys says:

    Z ciekawości, co jest takiego złego w reklamach Google AdSense, czy w blokach tematycznych Yahoo?

    BTW: Wszedłem tu przez link z powiadomienia od 10przykazan i nie bardzo widzę możliwość powrotu na główną w samej nawigacji ;)

  3. RAFi says:

    Łukasz a jeśli tak, to przepraszam. Uwaga o nadwrażliwości chybiona.

    Patrys temat boxów google, yahoo itp. pozwól, że poruszę innym razem, a co do linkowania, obecnie ten blog przechodzi przebudowę i nie bardzo widzę sens w grzebaniu w starym. Linkowanie do głównej jest w stopce – wiem, niewygodne, ale pod nową postacią Ja, RAFi będzie bardziej UF. ;)

  4. rek says:

    Chłopie tak jak lubie czytać twojego bloga, tak tą wypowiedzią bardzo mnie zdziwiłeś.

    1. Czytając tekst Pawła nigdy bym nie pomyślał o Twoim blogu.

    2. Reklamy google są ok, choćby z tego względu ze czasami prowadzą to ciekawych stron, a jeśli dzięki nim można zarobić troche grosza to co w tym złego ?

  5. btd says:

    I tak wszystkie reklamy wycina adblock ;-)

  6. r.d. says:

    Na Ja, RAFi kategoria “Linkujesz mnie, a ja Ciebie” jest niczym innym jak blogrollem (wymianą linków), którego nie uważam za czyn zły, tudzież haniebny,

    Ejże. Blogroll to nie jest wymiana linków, a jedynie spis linków do stron, które autor bloga z jakiegoś powodu poleca. Powodem może być, że “on mnie zalinkował”, ale powód to trochę marny… :>

    A o reklamach na blogu Pawła dowiedziałem się od Ciebie (też mam adsense w adblocku), jestem co najmniej zdziwiony…

  7. krzychu says:

    @r.d.
    … rol, czy nie roll … sekcja lineczek na blogu ma w mojej ocenie sens prosty jak dupa węża: zawiera adres tych serwisów, które uważam za interesujące i które stosują zasadę wzajemności właśnie w wymianie linków. Więcej: brak linku z cudzej strony wydaje mi pewną nieuczciwością. Trzeba oddzielić przyjacielskie linki od tego, co robią katalogi stron WWW. To kompletnie różne sprawy.

  8. Oj, chyba jesteś nadwrażliwy :) Pisząc o wymianie nie chodziło mi o blogroll (który przecież też mam), tylko o strony zupełnie nie związane z treścią danej witryny i jej autorem. Blogroll to spis stron, które uważasz za interesujące i to jest OK. Gdybyś linkował do jakichś farm linków — to inna sprawa.

  9. r.d. says:

    @krzychu,
    zdecydowanie się nie zgadzam. jeżeli umieszcam linka w polecanych stronach na swoim blogu (i to nieważne czy zawodowym czy prywatnym), to tylko i wyłącznie dlatego, że chciałbym, aby moi czytelnicy tam zaglądali. Nie oczekuję tym samym wzajemności, bo i nie zawsze jest ona możliwa. Niektóre osoby nie prowadzą po prostu blogrolla i to jest ich sprawa, dla innych mój blog nie musi być interesujący i to też rozumiem.

    Przepraszam, ale zasada “umieszcze linka u siebie, jesli ty umiescisz u siebie” przypomina mi czasy licealne, gdy z kolegami mielismy strony domowe na polboksie i bardzo nas to podniecało, że ktoś do nas linkuje. :)

  10. RAFi says:

    Widzisz r.d., Ciebie podniecało, ja nieco inne spojrzenie mam na to. Tobie radzę przeczytać linka, którego podałeś mi w swoim komentarzu, bo Blogroll jest niczym innym jak wymianą linków czyli w tłumaczeniu na polskie/moje LINKUJESZ MNIE, A JA CIEBIE. Bez podniety.

  11. ffreak says:

    Twoje wolne tłumaczenie (to wykrzyczane) jest oczywiście błędne. Linkowanie wszystkich, którzy zlinkowali Ciebie to nie blogroll.

  12. krzychu says:

    umieszcam linka w polecanych stronach na swoim blogu (i to nieważne czy zawodowym czy prywatnym), to tylko i wyłącznie dlatego, że chciałbym, aby moi czytelnicy tam zaglądali.

    Po co robić coś, co załatwiają katalogi? Jeśli tylko dlatego, że robię to
    ja, a nie kto inny to jakieś mizerne uzasadnienie…

    Co do wzajemności linków: w ten sposób witryna otrzymuje indywidualny,
    prywatny sens. To jest jedno z uzasadnień prywatności i pewnej intymności
    dziennika internetowego.

  13. Lookanio says:

    Myślę RaFi, że tak jak już przedmówcy zauważyli, błędnie odczytałeś to co napisał Paweł. Czytając wskazany przez Ciebie akapit, byłbyś jedną z ostanich osób, o których bym pomyślał…
    Choć podobno “na złodzieju czapka gore”, więc… czyżbyśmy mogli spodziewać się “nagannego” linkowania w nowej wersji bloga? ;-)

  14. RAFi says:

    Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. ;)