Głuptek

Kilka dni temu w “polskim” internecie zrobiło się wiele szumu wokół dwóch serwisów z napisami do filmów. Wczoraj swój tekst na ten temat opublikowała nawet Gazeta Wyborcza. Stało się tak, za sprawą Gutek Film, który rozesłał listy do autorów napisy.info oraz napisy.org z groźbą, że jeżeli ci nie zamkną swoich serwisów, Gutek wystąpi na drogę sądową. Jako argumentację podaje, że “naruszają one – serwisy z napisami – prawa do tytułów wydanych przez firmę w Polsce, i zagroził sprawą sądową.

Napisy.info już zamknęły serwis, a napisy.org początkowo zablokowały serwis wydając stosowne oświadczenie, ale po dosyć burzliwej dyskusji użytkowników korzystających z tego serwisu i opiniach osób orientujących się w przepisach i prawie serwis znowu żyje.

Uważam, że Gutek rzuca się z motyką na słońce, a Duszyński (przedstawiciel Gutek Film) swoją wypowiedzią nie widzi, że ośmiesza się w całej tej swojej reprezentatywnej frustracji dystrybutora, który zamiast szukać pieniędzy np. w obniżaniu cen filmów na płytach DVD, to wydaje wojnę “maluczkim”, którzy tak naprawdę, mało się przyczyniają do spadku przychodów “giganta” dystrybuującego filmy na nasz coraz bardziej ubogi kraj.

Przypomina mi to wiecznie marudzących polskich artystów, jak to rodacy ich okradają. Okradają, bo nie mają za co kupować tak drogich płyt. Tak samo jest z filmami. Kino drogie, filmy na DVD również, to co się dziwić? Oby Gutek nie poszedł śladami Goliata, którego epilog pojedynku znamy wszyscy.

   › Gutek wydaje wojnę piractwu w polskim internecie
   › List Jakuba Duszyńskiego z Gutek Film
   › Serwisom z napisami do filmów grozi likwidacja

14 thoughts on “Głuptek

  1. masz rację. Ale ja poszedłbym dalej: Duszyński okazał się zwyczajnie człowiekiem mało zorienztowanym w materii i zaszkodził firmie. Po pierwsze – jego ruch nie ograniczny, ani nie zlikwiduje ‘piractwa’. Po drugie – Duszyński ma czelność pomijać rzecz kluczową: owszem – Gutek może spowodować zamknięcie tych serwisów, ale nic nie daje w zamian! Nie ma w oświadczeniu Duszyńskiego ani zająknięcia się o tym, że oni obniżą ceny DVD! Nic – słowa. Jest coś ble-ble mglistego o dwóch-trzech latach – ale to jest przyszłość i żadna gwarancja. Gdyby mieli jaja i szersze (nomen omen) horyzonty, to powiedzialiby – już obniżamy cenę na kolekcjonerskie wydania… a oni myślą, że straszeniem cokolwiek osiągną…

  2. Tlumaczenie, o ile sie orientuje w prawie autorskim, stanowi “opracowanie” i jako takie jest odrebnym dzielem do ktorego autorskie prawa majatkowe ma tworca opracowania. Jesli sie nie myle (na studiach troche nam nakladli do glowy o prawie autorskim, ale pamiec juz nie ta :) ), Gutek moze sobie wiec jedynie pogadac.
    Ciekawi mnie jednak inny temat poruszony albo w artykule o w/w sprawie w gazeta.pl lub w jakims z komentarzy:
    jak to jest z bibliotekami?
    Jak na moj prosty rozum, sa to instytucje lamiace prawo autorskie hurtowo, bo przeciez ksiazka to taki sam utwor jak film itp i tak samo podlega ochronie prawnej.
    Czy wiec autor ksiazki, ktora pisal w znoju i trudzie, nie powinien sie wk…ic jesli po miesiacach czy wrecz latach jego trudu, ksiazka trafia na rynek i jednoczesnie do bibliotek, gdzie stada zainteresowanych czytaja to do woli, nie zasilajac jednak portfela autora?

  3. Duszyński w swoim liście pisze:
    Teraz jeśli chodzi o ceny DVD w Polsce… wielu z Was narzeka, mówi wręcz, że bojkotuje rynek DVD z powodu wysokich cen. To właśnie koronny argument dla wielu osób, które decydują się na ściąganie filmów i napisów z sieci. Przecież można mieć Wszystko za darmo! Pośrednio właśnie w ten sposób kształtujecie te ceny. Na tym rynku nie ma “My” i “Wy”. Istnieje jeden obieg dóbr intelektualnych i każdy jego element wpływa bezpośrednio na siebie.

    No tak piraci, złodzieje są źli, bo to przez nich Gutek nie może obniżyć cen filmów na DVD. I jak sam Duszyński dalej twierdzi:

    Gdyby dystrybutor wiedział, że sprzeda nie kilkaset a kilka tysięcy sztuk DVD z japońską animacją, obniżyłby ceny z kilkudziesięciu do kilkunastu złotych. Wtedy sprzedałby jeszcze więcej egzemplarzy i mógłby wydać kolejne – coraz bardziej śmiałe, wyrafinowane, ambitne propozycje. Nie robi tego, bo może liczyć na sprzedaż kilkuset sztuk. Dlatego, aby produkcja mu się zwróciła, musi windować ceny i próbować “wyzerować” swoje nakłady z tej mizernej sprzedaży.

    Żenująca wypowiedź godna gimnazjalisty (nie ujmując żadnemu z nich). Gdybym np. był pewien, że interes, który będę chciał otworzyć na pewno będzie przyciągać tysiące klientów, to z pewnością taki interes bym otworzył. A czy ludzie z Gutek Film mają w ogóle pojęcie o ryzyku, planowaniu i strategii? Wygląda na to, że mają swój interes, który nie pozwala im na obniżenie cen filmów na DVD, gdyż nie wiedzą ile sprzedadzą, więc walą cenę zaporową i sami kręcą na siebie bat.

    Sytuacja rodem z polskiego przemysłu fonograficznego. Płaczący artyści użalający się nad swoim losem, jak to są okradani. Wytwórnie muszą co chwila obniżać progi sprzedaży, by móc im wręczyć złotą, platynową płytę. Żałość. Najlepszym przykładem, że album w Polsce może być tani jest najnowsza produkcja Kultu “Poligono Industrial”. I choć za Kultem nie przepadam, to z pewnością cena 19,50 skusiłaby mnie do zakupu tej płyty.

  4. Dodam, że jeśli poprzez ich działania wprowadzone zostaną jakieś zaostrzenia przepisów lub pociągnięcie do odpowiedzialności autorów serwisów, z pewnością wyrosną podobne tylko na serwerach zagranicznych np. na Seszelach :D lub tak, jak autor artykułu Serwisom z napisami do filmów grozi likwidacja napisał, że bazy trafią do sieci p2p.

    Jea, kamon biznesmeny-wieśniaki obnażcie swoje słabe strony.

  5. Po twoich koemntarzach widzę, że już nie muszę pisać mojej własnej notki o Gutku :) bo napisałeś w zasadzie całość moich opinii….
    Może dodam: jak serwisy znikną, to oalbo odżyją gadzieś za granicą, albo filmy dostępne w sieci zaczną być pakowane łącznie z napisami. I tyle. Czyli Gutek robi burzę w szklance… z własnej niewiedzy i naiwności.

  6. no bo wiecie, najlepiej wydawac filmy ktorych nikt nie chce ogladac ze zdupionym tlumoczeniem (celowo, nie literowka) a potem wine zwalac na INNYCH – zydow, masonow, gejow czy piszacych wlasne napisy. Mnie z katalogu glutka malo co interesuje (widocznie jestem wiesniakiem co nie docenia sztuki, ale ja mam w tylku taki badziew – opinie o zalosnej jakosci ich wydan mam od znajomych ktorzy lubia tzw kino ambitne), ale musialoby mnie wyjatkowo powalic zeby zaplacic 700 zl za box Kurosawy. Ile tego sprzedali? 3 sztuki? Mam nadzieje ze to ostatnie podrygi zanim zdechna – takie ostatnie proby brzydkiego chwytania sie przed zatonieciem.

  7. Taaa, wydaje mi się, że Gutek chciał zwrócić na siebie uwagę i mieć darmową reklamę. Szkoda, że w taki sposób, bo przecież wiadomym jest, że Polak to taki człek, któremu jak się coś zabiera, to gotów niszczyć, palić, gwałcić dziewki we wsi … ;)

  8. Wiecie, co sobie pomyślałem wczoraj? Przecież serwisy (i ludzi) robiących własne tłumaczenia można po pierwsze: potraktowac jako osoby dostarczające *alternatywną* ścieżkę tekstową dla oficjalnie rozprowadzanych filmów; a po drugie – gdyby głupcy z Gutka zamierzli być konsekwentni, to powinni zaskarżyć producentów stacjonarnych odtwarzaczy DVD, które obsługują formaty Divix/Xvid – przecież oficjalni wydawcy DVD (tu: Gutek) nigdy nie publikują filmów w tym formatach. W tych formatach są produkty pirackie! Zatem: Phillips, Bellwood, Panasonic etc. wspierają piractwo!

  9. Tak właśnie też przypusczam, że coś niebawem będzie wykombinowane w tej sprawie i zapewne Gutek będzie mógł się wypchać, wszak Polak zdolny i kreatywny jest udowodnił to już nie raz, chociażby bezalkoholowym, które buja czy też łódką Bols. ;)

  10. Pingback: Ja, RAFi - o mnie i o was » Duży gutek, mały fiutek

  11. a co jesli by zalozyc np jakiegos bloga i dodawac linki z napisami? oczywiscie wrzucajac na serwisy typu rapidshare itp

  12. a poza tym.. jakim cudem nie zamkneli portali typu youtube a czepiaja sie serwisow z napisami? to sa paly…

  13. Pingback: Ja, RAFi – o mnie i o was » Napisy.org – Nie będzie więzienia za tłumaczenie filmów