Gdy w grudniu 2004 r. uruchamiano Google Print pomysł ten spotkał się z falą krytyki. Teraz w Google uderza kolejna fala niezadowolenia związana z tym projektem, gdyż firma zapowiedziała umieszczenie w serwisie 15 milionów książek do roku 2015. Osobiście ten projekt uważam za ciekawy, a komercyjne gnidy przesiąknięte “dżordżami waszyngtonami” jak zwykle zaczynają płakać, gdy się im coś zabiera.
Mojej pierwszej książki niestety tam nie ma. ;(