W piątek zeszłego tygodnia kurier przywiózł mi przesyłkę z Orange. W pudełku zastałem oprócz nowego telefonu słuchawkę działającą via bluetooth. Telefon Nokia 6230i nafaszerowany jest nowinkami, że aż boję się go używać. ;)
Jednak najbardziej cenię sobię obsługę kart MMC. Standardowo w komplecie jest 32MB karta pamięci, którą zapewne niebawem zmienię na przynajmniej 512MB, gdyż telefon doskonale sprawdza się jako odtwarzacz mp3: ma wbudowany, prosty korektor, potrafi odtwarzać losowo i zapętlić utwory. Radio, dyktafon, wspomniany wcześniej odtwarzacz mp3 i aac, możliwość nagrywania filmików, aparat cyfrowy. Chrzanię ten wbudowany 1.3 megapixelowy aparat cyfrowy, gdyż uważam, że od robienia zdjęć są aparaty, a nie komórki. Słuchawka Motoroli bardzo mnie zaskoczyła, działa bezkonfliktowo, a na dodatek po włączeniu przycisku “słuchawka” możemy wywołać daną osobę i jeśli istnieje w telefonie taki sam “znak dźwiękowy” dostaniemy potwierdzenie w słuchawce, po czym zostanie wybrany nr danego abonenta. Taki matrix panie. :D
W porównaniu do poprzedniego modelu, którego byłem użytkownikiem (Nokia 6610), w tym wyczuwa się różnicę w prędkości działania oprogramowania. 6230i działa i reaguje szybciej. Ponadto wyświetlacz jest większy i świeci jaśniej. Zboczenie zawodowe nakazywało przyjrzeć się bliżej wyglądowi menu, ikonek itp. Przyznam szczerze, że menu 3D nieco badziewne, a już nie mogę patrzeć na przyciski w odtwarzaczu (next, forward, play, stop), poza tym są jeszcze brzydkie emotikony, które pojawiają się w smsach, ale na szczęście można je wyłączyć. Niemniej jednak kilkudniowe testy wywarły na mnie pozytywne reakcje. Jednak w przypadku przesiadki z 6610 na 6230i nie było już takich zewnętrznych rewolucji wizualnych, jakie miały miejsce, gdy przesiadałem się z 8210 na 6610.
W rzeczywistości model 6230i wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciach.