Kolejny przykład na to, że istnieją:
a) niechlujni graficy wykonujący niedokładnie swoją pracę
b) amatorzy w dziale marketingu nie baczący na to, co akceptują
Ładne, soczyste kolory. Dobra fota. Miłe falki, top z przyciskami jednak ordynarny. Oczywiście, jeśli ktoś jeszcze się nie zorientował, chodzi o ucięte litery w słowach: banków i czasu.
Reklama niedbała, ale usługa super :D Strasznie mnie wkurzało szukanie bankomatu przez pół miasta.
Za taką kasę jaką pewnie wzięli, to mogliby chociaz to poprawić ;)
Dziś widziałem na gazeta.pl wersję poprawioną, bez uciętych wyrazów.
b) amotorzy…
Strasznie to “wali” po oczach.
zawsze jakis szczegol spierdoli calosc