Ja, RAFi – o mnie i o was

Jestem za karą śmierci

Wczoraj zabójcy 21-letniej Anny Dybowskiej zostali skazani kolejno na dożywocie i 25 lat więzienia. W lipcu ubiegłego roku wyrzucili dziewczynę z pędzącego pociągu. Prokurator wypowiedział słowa, które zyskały moją aprobatę:

Jestem prokuratorem, czyli rzecznikiem społeczeństwa. Kary śmierci nie ma, więc jedyną szansą na odizolowanie zabójców od społeczeństwa jest kara dożywotniego więzienia. Takiej kary żądam.

Dobrze, że istnieją w tym kraju rozsądni prokuratorzy, martwi mnie jednak, że drugą stroną medalu jest to, iż jedni wsadzają, drudzy wypuszczają. Szkoda, że w Polsce nie wykonuje się kary śmierci. Jestem zwolennikiem “śmierć za śmierć”. Może to odstraszałoby obecnych bandytów i gangsterów. Oczywiście za śmierć nieumyślną czy też tak, jak ostatnio miało miejsce wydarzenie, w którym to właściciel domu zastrzelił włamywacza w obronie koniecznej, kara śmierci powinna nie wchodzić w rachubę. Z kolei takich recydywistów powinno się skutecznie i na stałe eliminować ze społeczeństwa, gdyż o resocjalizacji nie ma nawet co myśleć.

   › Byłem zwierzęciem, zasłużyłem na to

Ilość komentarzy: 28

» Pat

2005.09.06 - 13:58

Pewnie i tak za 10 lat za dobre sprawowanie wyjdą….

» Pat

2005.09.06 - 14:02

“Interwencja” TVN bodajże zrobiła łapankę na pedofili.. oni łapią.. a sądy wypuszczają… nawet jak dowody są niezaprzeczalne.. ostatni ma pod prawną opieką nawet 13-letniego chłopca.. nie zdążyli go przesłuchać bo dziada (lekarz pediatrii zresztą ze spec. na noworodki) wypuścili… Jaka kara dla takich? Kastracja natychmiastowa? :-D Jestem chyba za samosądami w takim przypadku.

» RAFi

2005.09.06 - 14:36

i paleniem na stosach. Żartuję. Niestety skoro na górze burdel, tym bardziej na dole porządku nie będzie. A pedofile … eh, dla nich albo zamknięty zakład odosobnienia, w którym sami doszliby w swojej narastającej chorobie do tego, by popełnić samobójstwo, albo krzesełko z dodatkiem prądu bez dwóch zdań.

» lark

2005.09.06 - 15:09

Palenie na stosie IMO nie jest złe. Lub dowolny inny, brutalny sposób egzekucji publicznej. Wiem, że bliżej temu inkwizycji, niż cywilizowanemu narodowi, ale wielu obywatelom równie daleko do człowieczeństwa.

» Pat

2005.09.06 - 15:36

Stosy by nie były złe.. bolesne.. a nie… zastryczek w żyłke.. może jeszcze na znieczulenie co? …Albo dożywocie z frykasami do jedzenia, męskimi gazetkami, TV kilkudziesięciocalowym, paniami na zamówienie i legalną maryśką… co to za kara? to nagroda dla ludzi co nie widzą celu w życiu… hehhh… żeby to jeszcze mieli śliskie mydła i złośliwych sąsiadów.. ale nie… teraz dove w płynie żeby im skóry nie wysuszało (tej na zewnątrz)… wybaczcie, ale poruszyliście drażniący mnie temat :)

» shark

2005.09.06 - 15:50

jestem kolejnym ktory opowiada sie za kara smierci. dla pedofili, wielokrotnych mordercow i takich ktorzy popelniaja morderstwa z premedytacja. uwazam jednak ze powinno byc prawo sformulowane tak abym mogl zabic wlamywacza. gwalciciele i pedofile powinni wpierw przesiedziec na jakims kaukazie z 10 lat przed wykonaniem kary smierci. moze to by troche ich odstraszylo, a nawet jesli nie to poniesliby przynajminej nalezyta kare za skurwysynstwo ktorego sie dopuszczaja.

» opi

2005.09.06 - 15:51

Będąc libertarianinem, sprzeciwiam się zarówno karze śmierci (jest nieodwracalna, więc w przypadku pomyłki, no cóż. Poza tym śmierć można zadać bezpośrednio w starciu z napastnikiem, zabijanie po fakcie to zemsta) jak i temu, co zasądzono.

Podchodzę do tego bardzo pragmatycznie. Panów morderców zaganiamy do pracy do końca ich marnego życia, pieniążki oddajemy rodzinie. Jedyne prawo do zwolnienia bandytów spoczywa w rękach rodziny, bo to ona jest poszkodowana. Oczywiście za pracę dostają minimum, które pozwala im przeżyć. Nie ma spacerków, przepusteczek i intymnych pokoików. Nie ma telewizorka w celi.

Ale oczywiście ani moje, ani wasze postulaty nie zostaną wysłuchane. Nie mamy pragmatycznego, konserwatywno-liberalnego społeczeństwa.

» shark

2005.09.06 - 15:51

tzn. wlamywacza na swojej posesji, jak w niektorych stanach w USA.

» kieron

2005.09.06 - 21:24

zgadzam się z opi, mam tylko jedno zastrzeżenie – dlaczego mają dostawać jakieś “minimum” ich minimum które wypracują idzie na ich utrzymanie, bo niby dlaczego mamy jako społeczeństwo zapewniać im “mieszkanie” i yżywienie, niech sobie na nie zapracują, na resztę wypracowanej diety oddawać albo rodzinie ofiary, albo przekazywać na konkretne cele dobroczynne
ale śmierć za śmierć nigdy

» opi

2005.09.06 - 22:34

kieron: minimum, które zapewnia przeżycie. Trudno, żeby pracowali, kiedy padną, prawda?

» J.

2005.09.06 - 23:26

Piszecie (niektórzy z Was), że jesteście przeciwni karze śmierci bo jest nieodwracalna….a kto zwróci niewinnie , brutalnie zamordowanych ludzi ich rodzinom?! Skoro są ludzie którzy dokonuja tych “nieodwracalnych” czynów to powinni się liczyć z tym, że będą w równie “nieodwracalny” sposób osądzeni.
Swoją drogą ciekawe czy tak twardo stalibyście przy swoich liberalnych poglądach gdyby Wam ktoś zgwałcił, zmasakrował i zabił najbliższą osobę.

» opi

2005.09.07 - 05:10

@J. Nieodwracalna w razie pomyłki. Zawsze postaw się w takiej sytuacji, że jesteś ofiarą pomyłki. Zgodzisz się wtedy na śmierć wg. swoich zasad? Poza tym, skoro jesteśmy moralnie lepsi od morderców, dlaczego mamy się posługiwać ich metodami? Idąc Twoim tokiem rozumowania, jeśli poniose bolesną stratę, muszę wywrzeć jak najboleśniejszą zemste? To może puszczać przestępców (czasem: domniemanych) ze spętanymi rękami i dać Ci jakiś kawał drewna. Można im po koleji łamać kończyny, wydłubać oczko i tak po paru godzinach rozłupać czaskę. Smakowite?

Osobiście nie widzę sensu w dyskutowaniu tej kwestii w komentarzach u RAFiego. Na ten temat napisano już wiele, wiele bardzo ciekawych tekstów. Wyciągające te same argumenty, jak nomen-omen, trupa z szafy, będziemy bić pianę nie uzyskując czystego przekazu.

Punkt widzenia zależy od systemu wartości. Ja wyznaje taki, że nie odbiera się tego, czego dać nie można. Mogę odebrać wolność, mogę dać wolność. Nie mogę odebrać komuś honoru, bo może to zrobić tylko ten ktoś. Życia mu nie odbieram, bo mu go nie zwrócę. Nie jestem mordercą. To właśnie miało nas różnić od tych, o których pisał RAFi.

» J.

2005.09.07 - 08:03

@opi. Po pierwsze, kara śmierci nie jest wykonywana od razu po ustanowieniu wyroku tylko zwykle odbywa się kilka lat później, więc czas na udowodnienia kary ponad wszelką wątpliwość jest, oraz na udowodnienie niewinności również. Poza tym trudno o pomyłkę w przypadku seryjnych morderców, którzy często gęsto sami się do tego z uśmiechem przyznają.
Nie napisałam również, że kara śmierci dla oprawcy ukochanej osoby ma być rekompensatą, ponieważ nic nie zrekompensuje takiej straty! Chodzi o sprawiedliwość, ponieważ ja nie szanuję prawa do życia ludzi którzy nie szanują prawa do życia innych i im je odbierają.
Dla mnie sprawa jest prosta, gdyż trzeba ponosić konsekwencje swoich działań, a że żadna kara nie zwróci tych którym odebrano życie to jedyne co można zrobić by być możliwie najbliżej sprawiedliwości to najbardziej surowa kara.
Nie kpij ze mnie i nie rób ze mnie potwora, bo nikomu oczu wydłubywać nie będę.
Posiadając takie poglądy jakie posiadam wcale nie czuję, że mój system wartości jest gorszy od Twojego, albo że może sama siebie stawiam na równi z mordercami, gdyż ja w przeciwieństwie do nich nie pragnę nikomu odbierać życia za darmo!

Co do sensu dyskusji to skoro go nie widzisz to, po co komentujesz?

» RAFi

2005.09.07 - 09:34

Praktycznie moje zdanie nt. kary śmierci jest już od dosyć dawna wyrobione, co zresztą wyraziłem w komentarzu, jak i wpisie, który wywołał takie zainteresowanie tą sprawą. Mogę jedynie dodać, iż uważam, że jeśli ktoś gwałci, znęca się nad swoją ofiarą, a w końcowym efekcie morduje, dla mnie nie jest człowiekiem. Jest niczym zwierzę. Niestety chroni go prawo, czyli jest zwierzęciem pod ochroną, a w Polsce, jak i w żadnym kraju nie wolno odstrzeliwać zwierzyny będącej pod ochroną, więc wystarczyłyby odpowiednie regulacje prawne. Osobną kwestią jest problem kto ewentualnie miałby zająć się egzekucją i bezpośrednio stać się egzekutorem? Kolejne zwierzę? Czy tresowany, bezuczuciowy, niczym niewzruszony kat?

W kwestii komentowania, wszyscy mają tu prawo komentować, jeśli ktoś nie chce brać udziału, to po prostu tego nie robi. :)

» J.

2005.09.07 - 09:56

Nie wiem na jakiej zasadzie np. w USA wybiera sie człowieka, ktory taką karę wykona. Zdecydowanie powinna być to osoba o silnych nerwach i głębokim poczuciu ze wykonuje to co właściwe. Poza tym powinien być to człowiek przy zdrowych zmysłach a nie psychopata.

Rafi, gdybys w końcu przeczytał “Zieloną milę” to nie zastanawiałbyś się nad tym jaka powinna być charakterystyka wykonującego taka karę:P

» opi

2005.09.07 - 10:32

,,posiadając takie poglądy jakie posiadam wcale nie czuję, że mój system wartości jest gorszy od Twojego”

Nigdzie nie twierdzę, że Twoje lub moje poglądy są lepsze lub gorsze od tych czy tamtych.

,,najbliżej sprawiedliwości to najbardziej surowa kara.”

Wg. dużo surowszą karą niż śmierć (której wielu popraprańców się nie boi) jest poniżenie i dożywotnia praca. Znów się nie zgodzimy, bo dla mnie większym zyskiem jest żywe bydle, odpracowujące swoje czyny, a dla Ciebie martwe bydle w imię zasady oko za oko.

,,Co do sensu dyskusji to skoro go nie widzisz to, po co komentujesz?”

Ależ po co ten agresor. Jestem zupełnie miłym i spokojnym człowiekiem. Internet to ciekawe miejsce, w którym wielu ludzi źle interpretuje słowa, bo brakuje gestkulacji czy też barwy głosu. Twierdzę, że dyskusja tu nie będzie prowadzić do niczego, bo przekonujemy się do punktów widzenia, które od biedy da się pogodzić, a o prawie zadecyduje większość, czyli nikt z nas.

» J.

2005.09.07 - 10:45

W myśl zasady, że nie ma sensu dyskutować o czyms na co wpływu nie mamy, to wlaściwie powinniśmy milczec:P
Dyskusja, nawet burzliwa to dobry sposób na wyładowanie energii i ja dyskutować lubię:)
To, że czasem coś dobitnie podkreślę nie znaczy, że jestem agresywna:P
Rafi i ja to istna oaza spokoju;)

» opi

2005.09.07 - 10:56

@J: Nie, chodzi o to, że trzeba dyskutować i edukować. Dyskutując między sobą niczego nie popchniemy. Dyskusję uwielbiam, zwłaszcza z kielkiszkiem Krwawej. ;}

» RAFi

2005.09.07 - 10:59

Ty pijaku :P

» J.

2005.09.07 - 11:08

Nikt Ci nie broni podczas dyskusji z nami popijać to na co masz ochotę:P W każdym razie już wiemy, że jak zaczniesz blubrac i pisać od rzeczy to będzie to skutkiem przesadzenia z Krwawą Mary;)

» ramzes

2005.09.07 - 23:46

Co do faceta, ktory zastrzelil wlamywacza, to osobiscie jestem za przyznaniem mu medalu. Calkiem powaznie.

» RAFi

2005.09.07 - 23:53

Ja może nie za przyznaniem medalu, ale wydaje mi się, że werdykt prokuratury jest sukcesem. Tym razem napadnięty nie padł ofiarą bezmyślnych organów i oby tak było zawsze.

» opi

2005.09.08 - 12:56

Przychylam się od orderu. Proszę prokurature o potratkowanie tego przypadku jako causus. :-)

» Paweł Tkaczyk

2005.09.10 - 18:08

Ja też w sumie mam takie radykalne poglądy. Ale wiem, że inaczej bym śpiewał, jakbym się dowiedział, że zagazowali faceta przez pomyłkę, naprawdę był niewinny.
Na miejscu wypadku strzelałbym też do pijanych kierowców. To mnie najbardziej wkurza.

» shark

2005.09.10 - 18:24

pijanych tak. ale alkohol pomaga sie rozluznic, czasami nawet pokonac lekkie stany depresyjne, oderwac sie od problemow i i spojrzec na nie z innego punktu. oczywiscie mowie tu o jednym drinku. uwazam ze norma powinna byc troche wieksza. mam znajomego ktory wieczorem wypil trzy piwa, rano jechal do pracy i pijak wszedl mu pod kola. zabil go i teraz siedzi.

» MySZ

2005.09.10 - 22:08

shark: zglupiales. jechal po alkoholu. alkohol obniza refleks, czujnosc, usypia. gdyby nie wypil ten Twoj znajomy, to moze i tamten pijak by zyl, bo Twoj koles zdazylby zareagowac jakos.

pracuje w sadzie w wydziale grodzkim – mam do czynienia wysztarczajaco duzo z pijanymi kierowcami – nie osobiscie, ale z ich aktami. mysle, ze tak naprawde nikt sobie nawet po tych podawanych liczbach w radiu czy tv nie wyobraza dokladnie ile tego jezdzi. ja juz mam dosc dokladne wyobrazenie. to jest po prostu chore. i jest bardzo duzo spraw, gdzie wlasnie po jednym browarze czy drinku koles wjechal w auto jadace przed nim, bo ‘nie zauwazyl’, ze dojezdzali do przejscia dla pieszych, i ktos przed nim zwolnil bo piesi byli na przejsciu. dlaczego nie zauwazyl ? chyba nietrudno zgadnac :/ porazka. wiec moje zdanie odnosnie tego tematu jest takie samo jak Marvela: strzelac na miejscu, tak zeby zabic.

na szczescie nie mam do czynienia ze sprawami, gdzie taki jednodrinkowiec kogos zabil – to juz trafia do wydzialu karnego, nie grodzkiego…

» RAFi

2005.09.11 - 21:31

Pijani kierowcy to osobna brocha. Zatrzymano pijanego kierowcę – koniec z prawkiem do końca życia. Zabił prowadząc samochód będąc pijanym – do mamra na dożywocie.

» Ja, RAFi – o mnie i o was » Kara śmierci?

2010.02.11 - 13:17

[...] blisko pięć lat odkąd napisałem, że jestem za karą śmierci. Pomimo upływu czasu moje zdanie nie uległo zmianie, a po ostatnim wydarzeniu na warszawskiej [...]

Dodaj komentarz:

Zanim skomentujesz, zapoznaj się z regulaminem dodawania komentarzy.

Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> .