Zapomniany już przez niektórych naturalizowany Polak Emanuel Olisadebe po półtorarocznej przerwie wraca do kadry, i bardzo dobrze. Oby u Janasa był tak samo skutecznym napastnikiem, jak za czasów Engela.
(grafika z 2003 r., więc proszę bez śmichów, chihów)
Jak przeczytalem newsa, to stwierdzilem, ze RAFi pewnie cos o tym napisal. Nie mylilem sie! Powrot Oliego, przebudzenie brata blizniaka Pinokio oraz dosc niezla forma pomocy (z fatalna forma obrony:() daje jakies nadzieje.
O tak, nagłe wybudzenie się z letargu, w którym trwał Rasiak bardzo mnie zaskoczyło. Chociaż nigdy mu nie kibicowałem, tak na turnieju w Kijowie pokazał klasę rasowego strzelca. Obrona rzeczywiście, jakby wyjęta z U-17. Jest jakaś nadzieja, że zbliżające się dwa mecze reprezentacji zakończą się dla nas satysfakcjonującymi wynikami.
Tylko niech Janas zapomni o Przyrowskim, przynajmniej do czasu, gdy nauczy się grania w piłkę. ;)
I przybił swój gwóźdź w meczu z Wisłą.