Ciemno, jaśniej. Tykanie zegara na ścianie, tykanie budzika na segmencie. Szum. Szum wiatraków. Szum w głowie. Czy to pustka tak szumi, czy nawał myśli? Bzyczenie krwiopijcy. Woń z elektrofumigatora. Tumult zza okna. Buczenie głośników. Smak cytryny w ustach. Wygodne krzesło. Zabrudzone okulary. Myśli niespokojne. Myśli niesforne. Sygnał sms – znów ktoś ma doła. Obojętność. Zapach ’3′. Okruchy na dywanie. 100Hz vis-a-vis twarzy. Sygnał na komunikatorze. Wiadomość – jedna, druga, trzecia … Lenistwo. Ciekawość. Bazgroły na kartce. Wizja. Perspektywy na jutro i pojutrze. Myśl o kofeinie. Szum z czajnika. Zapach jacobsa. Biel śmietanki. Słodycz cukru. Zmęczenie. Ukojenie pod kabiną. Chłód wody. Orzeźwienie.
Archive for August, 2005
Myśli pokręcone
Tuesday, August 30th, 2005Sejm – rodzinny interes
Monday, August 29th, 2005Na listach wyborczych pojawiły się identycznie brzmiące nazwiska. Przypadek? Nie – politycy ciągną ze sobą do parlamentu dzieci i krewnych. O ciepłą posadę stara co najmniej kilkanaście skoligaconych osób.
Najbardziej pazerna jest rodzina Janusza Korwin-Mikke, która to startuje w wyborach do parlamentu w postaci piątki osób. Do tego dodać można jeszcze buraków z Samoobrony, którzy całymi małżeństwami próbują dostać się do koryta. Wątpie, żeby mąż z żoną mieli wielkie plany uzdrowienia kraju, że potrzebni są obydwoje w sejmie lub senacie. Uważam, że to dobry sposób na uzdrowienie swojego budżetu.
Maciek strzelił!
Sunday, August 28th, 2005Nareszcie! “Żuraw” strzelił pierwszą swoją bramkę w barwach Celtic Glasgow. Maciek zdobył gola już w 5. minucie wyjazdowego spotkania z Dunfermline, a w 74. strzelił jeszcze jedną bramkę. Oby ten pierwszy gol okazał się przełomowym i dalej będę mógł słyszeć o kolejnych jego golach dla szkockiego zespołu.
Całkiem nieźle radzi sobie Artur Boruc. W tym samym spotkaniu obronił karnego. To już drugi jego taki wyczyn w barwach Celtiku. I pomyśleć, że miał być zmiennikiem Marshalla.
Eye Candy 5: Impact
Saturday, August 27th, 2005
Alien Skin wypuścił Eye Candy 5: Impact – nowy zestaw wtyczek do Photoshopa. Zestaw składa się z 10 wtyczek, 3 nowych i 7 “podrasowanych”, a będących już w poprzednich setach produkcji Alien Skin. Podczas testowania zwróciłem uwagę tylko na cztery: Perspective Shadow, Chrome, Backlight (nowość) i Motion Trail. Po bliższym zapoznaniu się z oferowanym zestawem filtrów z predefiniowanymi ustawieniami doszedłem do wniosku, że posiadaczom takich wtyczek jak Xenofex 2 czy też Eye Candy 4000 ten zestaw okaże się niepotrzebnym wydatkiem w postaci 99$.
Przykłady zastosowania filtrów:
› Eye Candy 5: Impact
› Xenofex 2
Wojak RAFi
Thursday, August 25th, 2005Jeffowi udało się zwalczyć kłopoty z EA i jego serwis znów działa, to też powyżej moje początki z BF2. Szkoda, że nie mam teraz czasu na tego typu rozrywkę.
Liga Mistrzów – znów nie dla nas
Wednesday, August 24th, 2005
Nie dla psa kiełbasa
Bardzo dobre 30 minut Wisły. Właśnie w tych minutach powinna paść bramka dla Wisły, ale nie padła i potem już było coraz gorzej. Frankowskiego – super strzelca Wisły niedopuszczano do piłki w polu karnym. Wzamian wiele okazji miał Zieńczuk. Wielka szkoda, że ich nie wykorzystał, bo jedna-dwie bramki Wisły na początku, zupełnie mogłyby zmienić oblicze całego meczu. Gdyby, gdyby … wiadomo co by babcia miała gdyby. Później opadł z sił i trzeba było go zmienić. A później kartka. Stałe fragmenty gry, z którymi Wisła sobie nie radzi, i tym razem też nie potrafiła znaleźć środka na swoją bolączkę. Było źle, coraz bardziej nerwowo, coraz groźniej. Z wyjątkiem akcji, po której odżyła radość i nadzieja – po golu bardzo dobrze grającego Sobolewskiego na 1:2. Brakowało niewiele. Byliśmy najbliżej jak się da, ale niestety stało się – 1:3. Dogrywka. 1:4. Koniec marzeń. Koniec nadziei.
Kto lepszy, ten wygrywa
Panathinaikos był dziś lepszy, a jego przewaga rosła z minuty na minutę, zwłaszcza, gdy Wisła po 30 minutach siadła (jak to Gmoch skomentował: Wisła jest przytkana), być może ze zmęczenia. I chociaż mecz przebiegał w stylu typowym dla Ligi Mistrzów, tak odrobinę za wcześnie dokonano egzekucji, gdzie to Panathinaikos miał dodatkową broń – ok 70 000 tysięcy gardeł kibicującej mu publiczności.
Wiślacy
Bardzo podobała mi się gra Paulisty. Ambitny, sprytny, a przy tym bardzo szybki. Rewelacyjny Majdan, którego nigdy do tej pory nie widziałem podczas tylu dobrych interwencji, ale niestety nie udało mu się nie popełnić błędów (gol na 1:4). Przygaszony “Franek”. Mało widoczny Brożek. Sobolewski – rasowy piłkarz i amator w jednym (ten amator za dwie, niepotrzebne kartki). Słabo Kalu Uche. Pracowity Baszczyński. Cantoro – niczym na zebrze – raz było go widać, a raz nie. Niewidoczny Kuźba – zmęczony już samym wejściem. Bardzo wiele błędów w obronie.
Może za rok?
Ponownie ciśnie się na moje usta: może za rok? Mam dość tych wszystkich “za roków”. Nie będę czytać dzisiejszych gazet.
Żal i niedosyt.
Czary mary koszmary
Tuesday, August 23rd, 2005Wystarczy robić takie koszmarki, by pracować dla najlepszych w Polsce.
Sopot Festiwal 2005
Monday, August 22nd, 2005W minioną sobotę zakończył się dwudniowy Sopot Festiwal 2005. Impreza, którą namolnie promuje TVP, a która z roku na rok traci na prestiżu, a przede wszystkim na jakości, tak i tym razem niczym mnie nie zaskoczyła. Czymże mogła? Ano niczym, gdyż nawet sprowadzenie wątpliwej popularności “gwiazd” (Bonnie Tyler – stara kobieta po solarce, z tlenionymi włosami i przepitym głosem; Blondie – kolejna weteranka bez głosu, na dodatek eksponująca swoje grube nogi – za występ dostała 200 000$), które w 2/3 były modne w latach osiemdziesiątych, a w 1/3 (Craig David – zupełnie nie był odpowiednim artystą, który wystąpił tuż po koncercie “Przeżyj to sam”, gdzie publiczność była rozgrzana do czerwoności) w latach dziewięćdziesiątych, nie uwolniło ze mnie pozytywnej energii. (more…)
Oli powraca
Saturday, August 20th, 2005
Zapomniany już przez niektórych naturalizowany Polak Emanuel Olisadebe po półtorarocznej przerwie wraca do kadry, i bardzo dobrze. Oby u Janasa był tak samo skutecznym napastnikiem, jak za czasów Engela.
(grafika z 2003 r., więc proszę bez śmichów, chihów)
Dzień jak co dzień – odcinek 5
Wednesday, August 17th, 2005
Sezon letni powoli zmierza ku końcowi, a ja niczym kałasznikow wypluwający ponad 600 pocisków na minutę, niczym schodzące z maszyny drukarskiej wydanie codzienne gazety, produkuję projekt za projektem. Dzień jak codzień.
Dzień jak co dzień – odcinek 4
Tuesday, August 16th, 2005
Dzień jak codzień.
Wyślij esemesa
Saturday, August 13th, 2005Profesor Miodek w programie “Ojczyzna polszczyzna” zwracał uwagę na to, że nie powinno używać się zwrotu SMS-a (fon. esemesa). Tymczasem wszędzie możemy spotkać właśnie wcześniej wspomnianą formę. Reklamy telewizyjne, radiowe, a także te w portalach internetowych, czy też prasie zawierają zazwyczaj sentencję: “wyślij sms-a” lub “aby otrzymać coś tam coś tam wyślij esemesa na nr”. Przecież to tak, jakby mówić: “idę wysłać lista”.



