Boję się, że po Nowym Jorku, Madrycie, Londynie przyjdzie czas na Warszawę. Te skurwysyny są niczym jak karaluchy. Bez wojny się nie obędzie. Inaczej będziemy ciągle musieli żyć w strachu, gdyż tych oszołomów z gównem zamiast mózgu przybywa z dnia na dzień coraz więcej.

Moja zona twierdzi, ze jedyne wyjscie to wyciac w pien caly ten chory narod. Drastyczne, okrutne rozwiazanie, ale… popieram ja w 100%ach.
Niemoc rodzi przemoc. IMHO rozwiązanie musi być dyrastyczne, ale raczej nie mordowanie. Raczej deportacja. Bierzemy pana Alieg Ali Lupa i pytamy:
– Chce Pan żyć w zgodzie z kulturą europejską?
– Pana żona może sobie odsłonić głowę i nogi, jak będzie chciała?
– Pana dzieci się uczą i integrują, czy czytają tylko Koran?
Oczywiście zadawanie pytań to tylko przenośnia, musi się to odbywać trochę inaczej. Koniec końców jest taki, że goście, którzy przychodzą do mnie do domu i rozbijają mi porcelanę nie są mile widziani. Trzeba ich wystawić za drzwi, a przy próbie oporu, wsadzić kopa.
Tolerancja to nie nielimitowana miłośc do szaleńców. To zgoda na odmienność. Wysadzanie się w powietrze to nie czczenie swojej odmienności, to zbrodnia.
Podobnie myślimy na ten temat, Opi.Wywalić cały ten syf z powrotem, niech sobie gniją na tej ziemi, którą uważają za świętą i zadeptywaną przez niewiernych.
Wypierdalać tam skąd przyśliście śmierdziele.