Archive for April, 2005

Deja Vu

Saturday, April 30th, 2005

Znowu przyszło mi czekać aż długi weekend minie, wtedy będę mógł znów iść do szpitala, na kolejną operację. Tą co miałem w poniedziałek, niestety spieprzyli. Odwarstwienie siatkówki po raz drugi. Ciekaw jestem kto ma moją laleczkę voodoo?

2012

Friday, April 29th, 2005

“Świetna” sprawa. W 2012 ma być gotowy system do elektronicznego rozliczania się z fiskusem. Tak bardzo nasz kraj jest zacofany i potrzebuje jeszcze 7 lat na to, by zmienić coś na lepsze w tej zapyziałej niewzruszonej niczym biurokracji?

Obudziła się głupota

Wednesday, April 20th, 2005

W przeddzień wypadu na szpital z misją “OKO II – remonty po 11 miesiącach” w firmie przypomniano sobie o tym fakcie i uświadomiono sobie, że jutro na bliżej niewiadomy okres czasu wystąpi absencja grafika w ich kadrze. Reklamy na kwiecień i początek maja przygotowane już od 3 tygodni, gotowe tylko do naniesienia ew. zmian w cenach. Ale przecież po co było odrobinę wcześniej weryfikować dziesiątki adresów w reklamach, po co było wcześniej pomyśleć o tym, że będą do zrobienia standy dla Intela, po co było wydać polecenia do wykonania stickerów i etykiet konfiguracyjnych, po co było zastanowić się i ustalić wcześniej koncept reklam? Po co? Przecież można na ostatnią chwilę.

Kanadyjczykom “gratulujemy” Corela

Wednesday, April 20th, 2005

Od rana klnę na Corela. Podstawowe motywy formatowania tekstu, gdzie nawet w paint’cie dokonuje się przy pomocy jednego kliku, tu niestety są jakąś męczarnią. Na dodatek autoformatowanie siada, ponadto język tekstu wskakuje inny, ni z gruchy ni z pietruchy wyrównuje tekst mimo ewidentnie wybranego braku justowania i wiele innych wynalazków, które powodują, że tak świetnie mi jest w ten środowy słoneczny przedpołudniowy dzień. Cholera.

69 fantazji

Tuesday, April 19th, 2005

Ciekaw jestem co wyniknie z zapowiadanego debiutu producenckiego Piotra Marca w kinematografii polskiej. Tak jak w muzyce wie o co chodzi, mam nadzieję, że szybko się nauczył o co biega w aktorstwie.
Szerzej i więcej do poczytania w gazecie.

Siedem

Tuesday, April 19th, 2005

7 projektów stron www z czego 3 tylko layout, a 4 layout + kod. Normalnie nie mam pojęcia kiedy to zrobię, zwłaszcza, że praca na etacie zabiera mi lwią część dnia. Po nocach coś siedzieć nie mogę ostatnio.

Szpal

Friday, April 15th, 2005

Od tygodnia na okrągło w głośnikach Sztywny Pal Azji i album “Szpal”.

Jak dres chciał napieprzać dzieci z Wronek

Thursday, April 14th, 2005

Dresy w akcji
Z prasy możemy się dowiedzieć, że na meczu pucharowym Lech Poznań – Amica Wronki (1:1), grupa mięśniaków zaatakowała dzieci z Wronek, które wywiesiły swoją flagę na stadionie. Abusrdalne jest to, że w sobotę, młodzi fani piłki nożnej z Wronek wraz ze swoim opiekunem wręczyli Piotrowi Reissowi przed meczem kwiaty wypowiadając te słowa:

Niech Pan przekaże te piękne kwiaty wspaniałym kibicom Lecha Poznań, aby złożyli je w pięknym miejscu w najpiękniejszym mieście Poznaniu – mówił wychowawca chłopców z Lejkowa.

Myślący ręką nie zrozumieli przesłania i ładny dali popis swojej mądrości. Tym razem obyło się bez bijatyki, ponieważ dzieci grzecznie oddały flagę.

Kiedy to się skończy? Kiedy na stadionach zobaczymy w końcu prawdziwych kibiców, a nie bandziorów, którzy podają się za kibiców, jak sami twierdzą “żyją dla klubu, oddadzą życie za klub”. Szkoda, że nie rozumieją w ogóle o czym jest mowa i co oznacza bycie kibicem. Sram na wszelkiego rodzaju Hooligans, Ultras i innych Warriorsów, bo są śmieszni, puści, ograniczeni, a przede wszystkim żałośni.

Be your own boss

Wednesday, April 13th, 2005

Obrazek jakby wyjęty z mojego życia codziennego. Tematy równie ciekawe, z którymi mógłbym się utożsamić.

Whipped Magazine

Uwielbiam go

Wednesday, April 13th, 2005

Fragment z Środa w Lidze Mistrzów: Dudka być albo nie być:

Wymieniam narodowości, ponieważ tylko cztery kluby Premier League nie trzymają między słupkami obcokrajowców, a reprezentacja Anglii cierpi na chroniczny brak solidnego golkipera. O Kirklandzie powoli się zapomina, bo rywal Dudka to pechowiec tak nękany kontuzjami, że nawet wiążąc sznurówki, musi uważać, by nie nadwerężyć nadgarstka.

Już od niepamiętnych czasów podoba mi się styl w jakim pisze dla Wyborczej Rafał Stec. Rzetelnie. Dosadnie. Bez kompromisów pomiędzy asekuracyjnością, a odwagą.
Przy okazji tematu piłki nożnej, wczoraj kolega z pracy namówił mnie na grę po sieci w PES4. Noo, frajda jak za młodzieńczych lat. Stan rywalizacji 3x wygrałem przeciwko jednej porażce. Jednak na starość nie jest źle tak ze mną ;) Szkoda, że tylko przed komputerkiem. Niestety lekarz mi zabronił uprawiać czynnie sport, a w dalszym ciągu (od roku) nie znalazłem żadnego zajęcia, które sprawiałoby, że czułbym w zdrowym ciele zdrowego ducha.

Praca, praca

Monday, April 11th, 2005

Zleceń znów przybywa. Zgodnie z postanowieniem zacząłem oddzielać ziarna od plewów. “Słabe” oferty odrzucam, lepsze przyjmuję. Szkoda, że pewne przesunięcia nastąpią z powodu przymusowej wizyty w szpitalu.

Ja RAFi

Friday, April 8th, 2005

Pierwszy wpis.
Jak to zwykle bywa początki są trudne mimo, iż od kilku lat pisuję na czasopismo.pl. czasopismo.net.