skRAFki #40

Zgadnij co powraca? Twoje ulubione skRAFki™! Od przeszło dwóch lat, dzięki skRAFkom™ masz okazję na dodatkową porcję wiedzy, ciekawostek i przegląd wydarzeń oraz ciekawych rzeczy z internetu. I chociaż ostatni draft był z lipca zeszłego roku, tak po odświeżeniu zawartości pojawiają się wyselekcjonowane, 40. skRAFki™.

Spin.js
W pełni konfigurowalna javascriptova biblioteka Spin.js, dzięki której możesz trzasnąć sobie ładną animację ładowania się strony lub elementu na stronie.

Błędy Androida w czasie rzeczywistym
Na stronie bugsense.com/live można w czasie rzeczywistym sprawdzać błędy urządzeń pracujących na Androidzie.

Evolution of web
Świetna interaktywna infografika o tym jak ewoluował “web”: przeglądarki, języki, technologie – evolutionofweb.appspot.com.

Neutralność internetu w Europie
Ciekawa infografika w postaci osi czasu przedstawiająca kluczowe momenty w debacie o neutralność internetu w Europie na przestrzeni ostatnich trzech lat.

Twitter Transparency report 2012
Idąc w ślady Google, serwis Twitter postanowił udostępnić raport z przejrzystości za rok 2012. Znajdziemy w nim informacje, które kraje i ile razy występowały z prośbą o udostępnienie danych użytkownika twittera, a także chciały by wpisy zniknęły. Z jakim skutkiem? Przeczytajcie raport.

Zepsuta Komórka
Głównym celem zepsutej komórki jest zobrazowanie absurdu związanego z serwisowaniem telefonów oraz pomoc każdemu, kto ma problem z serwisami telefonów oraz egzekwowaniem swoich praw.

Koniec Unfriend Finder
2,5 roku temu pisałem o wtyczce Unfriend Finder, która pozwala nam sprawdzać kto usunął nas z listy znajomych w popularnym serwisie facebook. Otóż ten sam serwis doprowadził niedawno do zamknięcia strony autorów wtyczki. Gdzieś w odmętach internetu można jeszcze znaleźć jej wersję instalacyjną – i co najważniejsze – nadal działa.

Ponad 2 mln zł kary dla Samsunga
UOKiK orzekł, że Samsung swoimi reklamami wprowadzał w błąd. Nie rozumiem oburzenia wielu, że co ma UOKiK do tego. Ano ma, bo np. młody człowiek reklamy mógł tak nie odbierać, ale starsze osoby (do których zresztą była kierowana ta reklama) już tak. Spot można obejrzeć tutaj. W uzasadnieniu UOKiK napisał:

Wykorzystanie elementów charakterystycznych dla akcji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji mogło sugerować konsumentom, że komercyjna oferta Samsung jest częścią rządowej kampanii informacyjnej.

Koniec z patentowaniem oprogramowania w Nowej Zelandii
Tamtejszy rząd przyjął ustawę, z której możemy wyczytać m.in., że program komputerowy nie jest wynalazkiem oraz nie jest sposobem wytwarzania produktu. [Forbes]

Plaża we Łbie
O konkursie na logo za darmo organizowanym przez gminę Wilanów napisał Andrzej-Ludwik Włoszczyński.

Koniec Beverly Hills Video
19 maja działająca od 1997 wypożyczalnia Beverly Hills Video na swojej www wydała oświadczenie z informacją o zakończeniu działalności. Warto zaznaczyć, że pod oświadczeniem dodano – dosyć dziwną jak na polskie warunki – prośbę o odesłanie wypożyczonych tytułów. [Wyborcza.biz]

Dwa albumy przekazane na licytację w ramach “Pomoc dla RAFiego”

W ramach pomocy otrzymałem dwa albumy celem zlicytowania ich na blogu. Pierwszy – “Dobosz Photography Book” przekazany przez Andrzeja Dobosza – to publikacja, licząca 480 stron, o wymiarach 165 x 225 x 40 mm i opatrzona twardą oprawą stanowi rodzaj obiektu, o statusie niemalże kolekcjonerskim, o czym decyduje nakład (500 egzemplarzy) oraz stempel numeryczny, przyporządkowany każdemu z egzemplarzy. O wartości albumu stanowią zarówno fantastyczne zdjęcia Andrzeja, jak i wyjątkowy projekt, co przede wszystkim jest zasługą drugiego z autorów – projektanta i typografa Ryszarda Bienerta. Album zyskał uznanie w Polsce i na arenie międzynarodowej zdobywając wiele nagród m.in. European Design Award.

Drugi – “Grand Press Photo 2012″ przekazany przez miesięcznik Press – zawiera finałowe fotografie Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego Grand Press Photo 2012.

Jeśli chcesz wejść w posiadanie któregoś z albumów i przy okazji wesprzeć mnie w walce z chorobą zapraszam do licytacji poprzez widżet widoczny w prawej kolumnie umieszczony na stronie głównej.

Informacje techniczne na temat albumów:
1. Tytuł: Andrzej Dobosz

Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-932725-0-1
Projekt: Ryszard Bienert /3group
Nakład: 500 egzemplarzy, egzemplarze numerowane
Ilość stron: 480
Wymiary: 165 x 225 x 40 mm
Okładka: twarda
Język: polski, angielski
Cena wywoławcza: 150 zł

32 strony pełen kolor
32 strony Black + Pantone 461
32 strony Black + Pantone 573
384 strony Black + Pantone Warmgray 1

Papier:
1 / Arctic The Volume White 150 g/m2
2 / Arctic Gloss 120 g/m2
3 / Munken Print Cream 90 g/m2

———-

2. Tytuł: Album Grand Press Photo 2012

Wydawnictwo: Press sp. z o.o. sp.k.
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-926181-3-3
Liczba stron: 108+4
Wymiary: 275 x 255 mm
Okładka: twarda, szyto-klejona
Cena wywoławcza: 100 zł

Dziękuję mojemu przyjacielowi Hubertowi Jopkowi, który zwrócił się do Andrzeja Dobosza z zapytaniem o przekazanie albumu na licytację. Dziękuję również Edycie Garnowskiej, dzięki której “Press” bez wahania przekazał album w słusznej sprawie.

Serdecznie zapraszam do licytacji.

EN: Make your bet by clicking Bid Now on sidebar widget placed main page.

25 dni po operacji

Jest lepiej, a nawet wypadałoby napisać, że dobrze! Podczas ostatniej wizyty w końcu mogłem zobaczyć mojego doktora! :D Ale, żeby nie popadać w zbytnią euforię, to dorzucę garść słodko-gorzkich wieści. A te są następujące:

Słodkie: WIDZĘ!
Efekt akwarium, który pojawił się już na drugi dzień po operacji był coraz mniej widoczny i tym samym, coraz bardziej widzialny stawał się dla mnie świat. Na początku października poziom gazu spadł poniżej plamki, co w efekcie sprawiło, że powoli znów stałem się samodzielny i mogę wykonywać podstawowe czynności, takie jak np. samodzielne zaparzenie herbaty. Weeeeeee! [Magda w końcu odpocznie :D]. 9 października gaz całkowicie wyparował.

Gorzkie:
a) zaćma wtórna – następstwo witrektomii z wykorzystaniem gazu lub podaniem oleju.
b) wraz ze zniknięciem gazowego bąbla straciłem możliwość czytania smsów i mejli w komórce (tu akurat dobrze sprawował się ajfon, mogłem powiększać treść wystarczająco). Bąbel gazowy, spoglądając w dół, spełniał przez ok 10 dni funkcję szkła powiększającego, które umożliwiało czytanie treści z odległości ok. 5 cm. Gaz wyparował, bajer się skończył. :/
c) praktycznie całkowicie odwarstwiona siatkówka, która objęła również plamkę żółtą. Dr Robaszkiewiczowi udało się ją przykleić (to bardzo dobra wiadomość!), ale z racji na mocne jej uszkodzenie obraz (zwłaszcza jeśli chodzi o linie i male elementy) ulega zniekształceniu w centralnym punkcie co praktycznie dyskwalifikuje mnie z dalszego wykonywania zawodu grafika web designera (to ta zła wiadomość).

Z racji, że rehabilitacja i gojenie się przebiega pomyślnie termin następnej wizyty został ustalony na za dwa tygodnie, a nie tak jak dotychczas, co tydzień.

Bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy przyczynili się do ratowania mojego wzroku oraz tym, którzy trzymali kciuki, że aż im posiniały (nie przestawajcie trzymać! :)) – przyjaciołom, znajomym i kompletnie nieznanym mi osobom. A w ten weekend wspiera mnie również Blog Forum Gdańśk!

Już w poniedziałek kolejna licytacja – przypomnę, że album Andrzeja-Ludwika Włoszczyńskiego wygrał Paweł Żmuda, który zaproponował 888 zł (po czym dorzucił parę złotych, tak aby był równy 1000 :D). Tymczasem wracam do audiobooków. “Kobra” prawie wciągnięta (fajnie, bo Forsyth nawiązuje w niej do innej swojej powieści, “Mściciel”). Kolejne tytuły w kolejce do przesłuchania, a z racji na to, że Forsytha mam pykniętego prawie w całości to w jego miejsce zamierzam sięgnąć po coś z twórczości Grishama.

Światło w tunelu – walczę dalej

Gdy 30 sierpnia napisałem “To już jest koniec” byłem przekonany, że już więcej wpisów na tym blogu nie opublikuję. Od czterech dni staram się ułożyć słowa w logicznie brzmiące zdania. Tymbardziej, staje się to trudne, gdy nie mogę tego zrobić tak jak dotychczas, samodzielnie. Wcisnąć backspace gdy się pomylę czy sprawdzić literówki w tekście. Po przeszło 1,700 napisanych notek, ta jako pierwsza jest przeze mnie dyktowana osobie piszącej.

Większość z Was już zapewne wie z czym borykam się od przeszło 8 lat.
Wielu dziwi się “jak to? Przecież nigdy o tym nie pisał, nie wspominał”. I faktycznie, oprócz może kilku wpisów dotyczących aktualnego stanu zdrowia moich oczu nie epatowałem tym tematem, gdyż ten blog nie był poświęcony mojej walce z przewlekłą chorobą oczu a konkretniej odwarstwiającymi się w nich siatkówkami. Chciałem abyście sympatyzowali bądź nie zgadzali się z tym co piszę oraz wyrażali swoje opinie nie przez pryzmat mojej choroby, a jedynie przez to jaki jestem na co dzień.
Nie faworyzowali mnie, moich wpisów, moich projektów tylko dlatego, że przez cały okres prowadzenia bloga i większość czasu mojej pracy zawodowej jako grafika byłem praktycznie jednooczny. Dlatego też rozumiem to zdziwienie wielu osób, które znają mnie osobiście lub tylko wirtualnie.

Dwa tygodnie temu kompletnie nie widziałem żadnego światła w tunelu, które NFZ zgasił najpierw w prawym oku a w tym roku w lewym. Dziś jest szósta doba po operacji, która nie miałaby miejsca, gdyby nie pomoc wielu przyjaciół, znajomych i ludzi zupełnie obcych, całkowicie dotąd mi nie znanych.
Ogromny pocisk energii, wsparcia i pomocy napływał z wielu stron. Poruszyliście niebo i ziemię, dzięki temu udało się w niesamowicie krótkim czasie dotrzeć do wybitnych specjalistów w Polsce, których pomocy potrzebowałem. Szybka diagnoza i podjęcie decyzji o “natychmiastowej operacji” na nowo zaświeciło światełko w tunelu. I tym samym pojawiła się szansa na widzenie w lewym oku (rokowania lekarza, który przeprowadził operację to wiedzenie 30-40%). O tym, czy konieczna będzie jeszcze operacja dowiem się za 3,4 tygodnie.

Taki kraj, że płacisz ubezpieczenie zdrowotne a i tak leczysz się prywatnie. Nie chcę tu opisywać mojej nie miłej przygody z warszawską kliniką okulistyczną, która przez przeszło 2 m-ce kazała czekać mi na pilną operację, a w przed dzień operacji zaraziła mnie wirusowym zapaleniem spojówek (co zdyskwalifikowało mnie z operacji). W konsekwencji przeszedłem drogą operację w prywatnej klinice w Warszawie.

Moje problemy z lewym okiem zaczęły się w marcu 2011 roku. Od tego czasu odbyłem mnóstwo prywatnych wizyt u okulistów i neurologów, którzy do czasu pierwszego odwarstwienia się siatkówki (listopad 2011r.) nie wiedzieli jak mi pomóc, gdyż nie potrafili poprawnie zdiagnozować mojej dolegliwości. Znacznemu pogorszeniu uległo widzenie, ucierpiało na tym moje życie zawodowe (kłopoty z dotrzymywaniem terminów, rezygnacja z przyjmowania nowych zleceń) a co za tym idzie mój budżet z miesiąca na miesiąc topniał. Koniecznym było pożyczenie pieniędzy na wizyty i operację.
Za wcześnie by pisać o przyszłości, nie wiem kiedy, i czy w ogóle, wrócę do wykonywanego zawodu – grafika.
Wiem natomiast, że jeśli chcesz możesz mi pomóc. Jak? Są trzy możliwości:

  1. Możesz wesprzeć mnie darowizną (o szczegóły pisz do Magdy).
  2. Możesz wziąć udział w licytacji pierwszego i na razie jedynego egzemplarza albumu “Projekt Orli Dom” autorstwa Andrzeja-Ludwika Włoszczyńskiego. Zebrane podczas licytacji pieniądze przeznaczone będą na dalsze liczenie moich oczu. Podarowany przez Andrzeja album to: specimen, jedyny egzemplarz, który zostanie wydrukowany (Biały Kruk), 120 stron, format 300 x 300 mm, twarda oprawa.
    Cena wywoławcza: 200 zł

    AUKCJA TRWA DO 3 PAŹDZIERNIKA DO GODZ. 23:59. OFERTY PROSZĘ PRZESYŁAĆ E-MAILEM hello@rafi.pl LUB ZGŁASZAĆ TELEFONICZNIE. O aktualenej cenie bedziemy informować w komentarzach do tego wpisu na blogu.

    ZWYCIĘZCA OTRZYMA ALBUM ORAZ SPECJALNE PODZIĘKOWANIA WDRUKOWANE DO ALBUMU.

  3. AKTUALIZACJA 2012.10.04
    Aukcja zakończona. Zwyciężył pan Paweł Żmuda. Gratulacje!

  4. Możesz wejść na grupę “Pomoc dla RAFiego” i na bieżąco w czym i jak można pomóc.

To już jest koniec

Część z Was, zwłaszcza ci śledzący “Ja, RAFi” na Facebooku dowiedziała się już o tym na początku sierpnia. Jako, że dziennie odwiedza mnie kilka tysięcy osób, a liczba fanów na fejsie to raptem tysiąc osób uznałem, że skoro przeszło 7 lat temu witałem się z wami, tak wypada się pożegnać.

Po ośmiu latach walki przegrałem i za chwil kilka przechodzę na ciemną stronę mocy. Czytelnicy z długim stażem z pewnością będą wiedzieli co mi dolegało i zrozumieją dlaczego zostałem zmuszony do podjęcia decyzji o zakończeniu publikowania materiałów na blogu. Tym samym chciałbym podziękować Wam za to, że byliście przez przeszło 7 lat tutaj jak nie codziennie, tak chociaż sporadycznie zaglądaliście by poczytać do porannej kawy to, co napisałem. Mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze zobaczymy.

Dziękuję za uwagę. Dobranoc.